Ofensywa filiżanek

Ofensywa filiżanek

Dodano:   /  Zmieniono: 
Liderzy rynku robią wszystko, by spodziewane wejście Starbucksa nie zmiotło ich z powierzchni ziemi
Ciśnienie na rynku barów kawowych rośnie i liczba wypitych filiżanek kawy nie ma tu nic do rzeczy. Krew właścicieli lokali burzy się na dźwięk słowa Starbucks. Na razie amerykański kawowy dominant omija Polskę, ale każda plotka o jego planach inwestycyjnych w regionie wzbudza niepokój sieci, które są już obecne nad Wisłą.
A póki nie ma kota, myszy harcują i rywalizują między sobą. Wypijesz u nas dziewięć kaw, dziesiątą dostaniesz gratis - czaruje polska sieć Mercer’s. Jej konkurenci też nie próżnują. Tchibo nagradza wycieczkami do stolicy Austrii smakoszy tortu wiedeńskiego, którzy wymyślą hasło reklamowe. Nescafe stara się dostosować ofertę także do kieszeni ludzi młodych. Trwa totalna wojna marketingowa w segmencie, który jeszcze sześć lat temu nie istniał.
Jak długo to potrwa? Geert van Kuyck, wiceprezes Starbucks Coffee Int. odpowiedzialny za marketing w Europie, na Bliskim Wschodzie i Afryce, twierdzi, że jego sieć szuka obecnie partnera do joint venture lub do udzielenia licencji. - To musi być partner o odpowiednio gęstej sieci, doświadczeniu i kulturze działania, która pasowałaby do Starbucksa
- wylicza warunki van Kuyck. Dodaje, że poszukiwania mogą potrwać długo.

Sieć, cena i asortyment
Gęsta sieć - czy ktokolwiek w Polsce może się nią pochwalić?
Lider Coffeeheaven ma 25 barów i do końca roku chce mieć około 30. Tchibo i Nescafe idą łeb w łeb - mają po 20 barów i podobne plany na ten rok - 10 nowych otwarć. Ofensywę zapowiadają też Mercer’s, Daily Cafe, Stoney Point Java i Segafredo. W sumie liczbę sieciowych barów kawowych można szacować na blisko 100, a ogólną liczbę barów typu fast coffee na 300. - Dopóki nie ma w Polsce Starbucksa, każda z firm będzie budowała swą sieć organicznie, powoli. Dla nikogo nie zabraknie miejsca, bo rynek jest daleki od nasycenia. Nawet w aglomeracjach - ocenia Artur Garnczarek, regionalny kierownik Tchibo Coffee Bar.
Według szacunków BusinessWeeka, obroty na tym rynku mogą sięgać 300-400 mln zł rocznie. Jednak jego dynamika jest bardzo wysoka. Tchibo i Nescafe odnotowały w ubiegłym roku 40-proc. wzrost przychodów. Marże na napoje kawowe sięgają 80 proc., jest to więc interes bardzo opłacalny. Wszystkie sieci mają zbliżoną strukturę przychodów: 60-65 proc. pochodzi ze sprzedaży napojów kawowych, reszta to ciasta, kanapki, soki. Blisko 1/3 to sprzedaż na wynos.
Agnieszka Sobczak, szef marketingu w Mercer’s, uważa, że kluczem do sukcesu są dobre lokalizacje i szerokie widełki cenowe. - Kawa powinna kosztować od 6 do 13 zł - twierdzi. Mercer’s swoje punkty otworzyło w centrum Warszawy, przy prestiżowych ulicach - Nowym Świecie i Chmielnej, niedługo uruchomi bary w dwóch warszawskich centrach handlowych. Zdaniem Artura Garnczarka, centra handlowe są w tej chwili zdecydowanie największym polem bitwy o klienta.
Graczem, który od 2000 r. ostro atakuje Tchibo i Nescafe, jest Coffeeheaven Int., polska firma notowana od 2001 r. na londyńskiej giełdzie. Coffeeheaven jest właścicielem barów i zarządza nimi. W jej ślady idzie polska Daily Cafe, mająca sześć barów, planująca do końca roku powiększyć ich liczbę o 15. Daily Cafe pozycjonuje się jako kawiarnia z wyższej półki, co znajduje odbicie w cenach.

Każdy ma przynętę
O tym, jak z roku na rok zaostrza się walka, niech świadczy przykład barów Tchibo. Zorganizowały one specjalne stoliki, by przyciągnąć niemile widzianych gdzie indziej palaczy. Coffeeheaven łowi kawoszy-internautów dzięki hot spotom instalowanym w barach (obecnie placówek z bezpłatnym dostępem jest sześć). Nescafe zaś, jak zaznacza Radosław Drabik z Nestle, poza niższymi cenami proponuje lody, a także wafle, batony i wody mineralne, czego w swoich ofertach nie mają konkurenci. Poza tym cały czas trwa wyścig na nowości. Hitem tego sezonu w Tchibo ma być kawa Mochaccino z lodami za 10,90 zł.
Tchibo chce się oderwać od konkurentów też w inny sposób - otwierając bary o uboższym, ale tańszym asortymencie, serwowanym w naczyniach jednorazowych, zamiast w szklanych. Smakoszy kawy sadza zaś na stołkach, a nie wygodnych kanapach. Takie bary powstały już m.in. w Radomiu i Czeladzi. Nescafe ma atut w postaci lokalizacji w sąsiedztwie multipleksów.
Swoją odmiennością wystroju i ofertą 50 rodzajów kawy chce zdystansować rywali sieć Pożegnanie z Afryką mająca 25 punktów. - Pożegnanie z Afryką jest siecią sklepów. Barów kawowych jest bardzo dużo i będzie przybywało, a sklepów, gdzie można również się napić kawy, poza nami nie ma. Pozostanę więc przy tej formule - zapewnia nas Krzysztof Drohomirecki, właściciel znaku Pożegnanie z Afryką. W jego sieci gastronomia generuje jedynie 1/3 przychodów.
Biznes kawowy żyje ciągłymi plotkami o wejściu Starbucksa. Podobno siecią przygotowywaną pod Amerykanów jest Coffeeheaven, ale jej przedstawiciele nie potwierdzają tej informacji. Artur Garnczarek uważa, że jeśli Starbucks się pojawi, będzie poważnym konkurentem dla wszystkich, bo specjalizuje się w gastronomii kawowej. Dla Tchibo i Nestle jest to natomiast przedsięwzięcie wizerunkowe, promocyjne, acz również dochodowe. Wszyscy się jednak pocieszają - Polacy już piją cztery razy więcej kawy niż przed 1990 rokiem i trend ten będzie się utrzymywał. Czy to znaczy, że wszyscy chętni się zmieszczą?


Gorące filiżanki kawy, czyli atuty sieci

Nazwa Liczba barówPlany na 2005Wyróżnik
Tchibo1910ciasta, konkursy, miejsca dla palaczy
Nescafe2010 lody, batony, woda mineralna,
lokalizacja przy kinach,
ceny niższe o prawie 10 proc.
Coffeeheaven255-6hot spoty, lokalizacje w biurowcach

Źródło: Tchibo, Volumina sp. z o.o, Nestle Polska