Naukowcy pracują, jednak przedsiębiorcy wciąż czekają na gotowe technologie
Michał Kleiber, minister nauki i informatyzacji, nie ma wątpliwości, że powinniśmy stawiać na to, co cały świat, a więc także na nanotechnologię. Ze środków resortu na trzy projekty dotyczące nanomateriałów i nanotechnologii przeznaczono od 2000 r. w sumie 28,65 mln zł. - To naprawdę sporo - ocenia dr Anna Boczkowska z Wydziału Inżynierii Materiałowej na Politechnice Warszawskiej, który koordynuje prowadzone obecnie w Polsce dwa naukowe projekty nanotechnologiczne. - Wyniki projektów są obiecujące i stwarzają podstawę do wspólnej oferty dla przemysłu - przekonuje Anna Boczkowska.
Problem polega na tym, że polski przemysł do takich rozwiązań podchodzi ciągle jak pies do jeża. Wiesław Lubas, właściciel spółki Poliuretany Wiesław Lubas i Synowie, wydaje się idealnym przedsiębiorcą do wdrażania nowoczesnych technologii. Przed założeniem firmy, do 1992 r., był pracownikiem naukowym Politechniki Warszawskiej, właśnie na Wydziale Inżynierii Materiałowej. Jego firma produkuje i sprzedaje elastometry - materiały odporne na ścieranie, wytrzymałe na rozciąganie i rozdzieranie. Jest zainteresowany nanomateriałami. - Dzięki nim moglibyśmy uruchomić produkcję substancji niepalnych, którymi zainteresowane jest przede wszystkim górnictwo - mówi. Dlaczego więc nie próbuje? - W badaniu możliwości zastosowania nanomateriałów przeszkadza nam brak czasu, bo bieżące sprawy firmy są absorbujące - wyjaśnia.
Z kolei Jacek Lubaszka z katowickiej firmy Boloil produkującej elastomery oczekuje, że to uczelnia przyjdzie do niego z konkretnymi propozycjami.
Wyniki badań nad metodami wytwarzania nanocząstek znacznie bardziej zainteresowały Piotra Walisia, przedstawiciela techniczno-handlowego niemieckiej firmy Nordmann Rassmann, która sprowadza nanomateriały i nanoproszki z USA. Obecnie klientami tej firmy są trzy przedsiębiorstwa, ale liczbę potencjalnych klientów nasz rozmówca ocenia co najmniej na 20, a obecną wartość polskiego rynku nanomateriałów szacuje na mniej więcej 0,5 mln euro. - Ten rynek będzie się dynamicznie rozwijał - przekonuje Waliś. - To nieuniknione, jeśli zaczną obowiązywać normy unijne, a te stawiają wyższe wymagania, np. co do odporności materiałów na spalanie.
Anna Boczkowska nie ma wątpliwości, że do polskiego sukcesu nanotechnologicznego potrzebne jest większe zaangażowanie przemysłu. - Nie chodzi o pieniądze. Firmy w większym stopniu powinny uczestniczyć w badaniach - uważa. Kłopot w tym, że nasi przedsiębiorcy specjalnie nie wierzą w możliwości polskich jednostek badawczych.
Szkoda, bo są obszary nanotechnologii, w których wiele naszych firm mogłoby się wykazać. W ocenie Boczkowskiej największe szanse mają nanokompozyty polimerowe, gdyż wytwarzanie i przetwarzanie takich materiałów jest łatwiejsze i tańsze niż nanomateriałów metalicznych. - Dysponujemy przecież dużym potencjałem małych i średnich przedsiębiorstw, które zajmują się przetwórstwem tworzyw sztucznych - przekonuje nasza rozmówczyni. Uważa ona, że nanotechnologia to także szansa dla polskiego włókiennictwa, które mogłoby wytwarzać włókna o szczególnych właściwościach (np. bakteriostatyczne, magnetyczne samoczyszczące się lub zmieniające barwę).
Możliwości są. Na razie jednak to nie przemysł dopinguje laboratoria, lecz naukowcy nie mogą doprosić się, aby przedsiębiorcy zechcieli przyjrzeć się temu, co odkryli.
Nanometr i nanotechnologia
Nanometr to miliardowa część metra, co w przybliżeniu równa się stutysięcznej części średnicy ludzkiego włosa lub dziesięciokrotnej średnicy atomu wodoru.
Nanotechnologia to ogólna nazwa całego zestawu technik i sposobów tworzenia rozmaitych struktur o rozmiarach nanometrycznych (od 10 do 1000 nanometra), czyli na poziomie pojedynczych cząsteczek.
Do struktur tych zalicza się:
Tworzywa sztuczne - można w ten sposób uzyskiwać materiały o niespotykanych własnościach mechanicznych.
Sztuczne włókna - o bardzo precyzyjnej budowie molekularnej, które mają niespotykane własności mechaniczne.
Nanorurki - bardzo długie i puste w środku cząsteczki oparte na np. fulerenach, które mogą służyć jako kierunkowe przewodniki prądu lub filtry przepuszczające tylko jeden określony związek chemiczny.
Mikrosfery - mikroskopijne, puste w środku kuleczki, wewnątrz których można umieszczać np. leki.
Molekularne układy elektroniczne - czyli układy składające się z pojedynczych cząsteczek, które zachowują się jak np. tranzystory, połączone polimerami przewodzącymi, które spełniają funkcję drutów molekularnych.
Mikromaszyny - maszyny zbudowane z tłoków, kół zębatych itp., stworzonych z kilku-kilkuset cząsteczek
Źródło: Wikipedia
Problem polega na tym, że polski przemysł do takich rozwiązań podchodzi ciągle jak pies do jeża. Wiesław Lubas, właściciel spółki Poliuretany Wiesław Lubas i Synowie, wydaje się idealnym przedsiębiorcą do wdrażania nowoczesnych technologii. Przed założeniem firmy, do 1992 r., był pracownikiem naukowym Politechniki Warszawskiej, właśnie na Wydziale Inżynierii Materiałowej. Jego firma produkuje i sprzedaje elastometry - materiały odporne na ścieranie, wytrzymałe na rozciąganie i rozdzieranie. Jest zainteresowany nanomateriałami. - Dzięki nim moglibyśmy uruchomić produkcję substancji niepalnych, którymi zainteresowane jest przede wszystkim górnictwo - mówi. Dlaczego więc nie próbuje? - W badaniu możliwości zastosowania nanomateriałów przeszkadza nam brak czasu, bo bieżące sprawy firmy są absorbujące - wyjaśnia.
Z kolei Jacek Lubaszka z katowickiej firmy Boloil produkującej elastomery oczekuje, że to uczelnia przyjdzie do niego z konkretnymi propozycjami.
Wyniki badań nad metodami wytwarzania nanocząstek znacznie bardziej zainteresowały Piotra Walisia, przedstawiciela techniczno-handlowego niemieckiej firmy Nordmann Rassmann, która sprowadza nanomateriały i nanoproszki z USA. Obecnie klientami tej firmy są trzy przedsiębiorstwa, ale liczbę potencjalnych klientów nasz rozmówca ocenia co najmniej na 20, a obecną wartość polskiego rynku nanomateriałów szacuje na mniej więcej 0,5 mln euro. - Ten rynek będzie się dynamicznie rozwijał - przekonuje Waliś. - To nieuniknione, jeśli zaczną obowiązywać normy unijne, a te stawiają wyższe wymagania, np. co do odporności materiałów na spalanie.
Anna Boczkowska nie ma wątpliwości, że do polskiego sukcesu nanotechnologicznego potrzebne jest większe zaangażowanie przemysłu. - Nie chodzi o pieniądze. Firmy w większym stopniu powinny uczestniczyć w badaniach - uważa. Kłopot w tym, że nasi przedsiębiorcy specjalnie nie wierzą w możliwości polskich jednostek badawczych.
Szkoda, bo są obszary nanotechnologii, w których wiele naszych firm mogłoby się wykazać. W ocenie Boczkowskiej największe szanse mają nanokompozyty polimerowe, gdyż wytwarzanie i przetwarzanie takich materiałów jest łatwiejsze i tańsze niż nanomateriałów metalicznych. - Dysponujemy przecież dużym potencjałem małych i średnich przedsiębiorstw, które zajmują się przetwórstwem tworzyw sztucznych - przekonuje nasza rozmówczyni. Uważa ona, że nanotechnologia to także szansa dla polskiego włókiennictwa, które mogłoby wytwarzać włókna o szczególnych właściwościach (np. bakteriostatyczne, magnetyczne samoczyszczące się lub zmieniające barwę).
Możliwości są. Na razie jednak to nie przemysł dopinguje laboratoria, lecz naukowcy nie mogą doprosić się, aby przedsiębiorcy zechcieli przyjrzeć się temu, co odkryli.
Nanometr i nanotechnologia
Nanometr to miliardowa część metra, co w przybliżeniu równa się stutysięcznej części średnicy ludzkiego włosa lub dziesięciokrotnej średnicy atomu wodoru.
Nanotechnologia to ogólna nazwa całego zestawu technik i sposobów tworzenia rozmaitych struktur o rozmiarach nanometrycznych (od 10 do 1000 nanometra), czyli na poziomie pojedynczych cząsteczek.
Do struktur tych zalicza się:
Tworzywa sztuczne - można w ten sposób uzyskiwać materiały o niespotykanych własnościach mechanicznych.
Sztuczne włókna - o bardzo precyzyjnej budowie molekularnej, które mają niespotykane własności mechaniczne.
Nanorurki - bardzo długie i puste w środku cząsteczki oparte na np. fulerenach, które mogą służyć jako kierunkowe przewodniki prądu lub filtry przepuszczające tylko jeden określony związek chemiczny.
Mikrosfery - mikroskopijne, puste w środku kuleczki, wewnątrz których można umieszczać np. leki.
Molekularne układy elektroniczne - czyli układy składające się z pojedynczych cząsteczek, które zachowują się jak np. tranzystory, połączone polimerami przewodzącymi, które spełniają funkcję drutów molekularnych.
Mikromaszyny - maszyny zbudowane z tłoków, kół zębatych itp., stworzonych z kilku-kilkuset cząsteczek
Źródło: Wikipedia