Euroscenariusze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Refleksja się skończyła i eurokonstytucja ożywa. Nikt przecież nie wierzył, że jest trupem. Trochę rzeczywiście osłabła i wymarniała, ale po małym retuszu będzie wyglądała cudnie.
Zwodniczy jest argument, wysuwany przez socjalistów, że bez konstytucji, Unia Europejska nie będzie się mogła dalej rozwijać. Unia potrzebuje nowego aktu prawnego, ale nic nie wskazuje, że potrzebuje tej konstytucji. Zresztą proponowany dokument wstrzymałby dalszy rozwój UE. Konstytucja dająca większą wagę głosów Francji i Niemiec na pewno zablokowałaby dalsze rozszerzenie. Być może pod drzwiami zatrzymanoby jeszcze na kilka lat Bułgarię i Rumunię.

Debata ta, pod auspicjami Austrii, trwa od kilku miesięcy. I właściwie nie ma w niej nic nowego. Nie ma dyskusji o przyszłości UE ani tego czym unia ma w końcu być. Chodzi o doraźny sukces przez co dyskusja sprowadza się do poziomu technicznego: jak tylnymi drzwiami wprowadzić starą konstytucję. W tym tygodniu odbędzie się nieformalne spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE. W połowie czerwca na szczycie europejskim nastąpi oficjalna próba ożywienia traktatu. Jak do tego dojdzie? W grę wchodzą cztery scenariusze.

Pierwszym z nich jest Nicea plus. Walorem tego scenariusza jest fakt, że można byłoby zrezygnować z ponownego przeprowadzania referendów. Drugim jest odchudzona konstytucja, gdzie zrezygnowanoby z obszernej części dotyczącej opisu polityk unijnych. Także odchudzona konstytucja miałaby ten walor, że nie musiałaby być przyjmowana przez Francuzów i Holendrów w drodze referendum. Kolejnym scenariuszem jest dalsza ratyfikacja - 15 krajów przyjęło już konstytucję. Jeżeli będzie ich 20, co obecnie wydaje się możliwe, to rada szefów rządów może ponownie zająć się konstytucją i przedyskutować nowe opcje. Przewiduje to jedna z klauzul traktatu. I wreszcie last but not least czwarty scenariusz: tworzenie jąder integracji.

Najbardziej prawdopodobny z nich to trzeci, zakładający dalszą ratyfikację. Przywódcy europejscy przedłużą okres zadumy, a tymczasem konstytucja sama wejdzie tylnymi drzwiami. Siła faktów wywrze nacisk na pozostałe kraje. Czy pomoże to Europie? Nie sądzę.

Grzegorz Sadowski