W środku centrum

W środku centrum

Czy jest taki drugi kraj, w którym elitarny oddział komandosów broni się przed ministrem w swetrze za pomocą książki?
Wtorek 13 lutego zaskoczył mnie trochę intensywnością doznań. Niby dzień jak każdy inny, a jednak... Pozwólcie, że opowiem trochę o owym wtorku i o tym, co było dalej.
Najpierw była promocja książki Huberta Królikowskiego o Wojskowej Formacji Specjalnej Grom im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Dziwne są losy tego oddziału. Swego czasu ministrowie Pałubicki i Biernacki pozbyli się dowództwa Grom, bo tak im się podobało. Sprawy zwolnionych oficerów ugrzęzły w prokuraturze i sądach, a rząd się cieszy, że jest silniejszy od najsprawniejszych komandosów.
Tego samego dnia wieczorem okazało się, że w domu mamy komandosa. Baśka powiadomiła mnie telefonicznie, że nasza córeczka Tosia, cała na czarno łącznie z włosami, mistrzyni taekwondo, wyskoczyła z pierwszego piętra i udała się na koncert Marylin Mansona wbrew surowemu zakazowi matki. Mama, niczym minister Pałubicki, zastosowała surowe represje, a i ja tęgo oberwałem po kulach za nihilistyczny liberalizm oraz ogólną szkodliwość społeczną.
Może tę Tośkę skierować do Gromu, gdy już się wyleczy z Mansona? W nocy, czekając na powrót marnotrawnej córki, oglądałem "Kropkę nad i", delektując się dialogiem Andy Rottenberg z Michałem Kamińskim w obecności spokojnego jak zwykle Andrzeja Urbańczyka. Mimo że ZChN wystawiło przeciwko dyrektor Zachęty najbardziej nowoczesnego i cywilizowanego przedstawiciela, do porozumienia nie doszło. A chodziło o komisyjny nadzór nad artystycznymi gustami pani dyrektor i funkcjonowaniem narodowej galerii sztuki.
Trochę za dużo jak na jeden dzień. Nazajutrz w grobowej ciszy domowych walentynek mogłem chwilę pomyśleć. Naszła mnie kolejna refleksja o nienaruszalności i niezwykłej barwności naszego kraju wraz z zamieszkującym go ludem. Czy jest taki drugi kraj na świecie, w którym elitarny oddział komandosów broni się przed ministrem w swetrze za pomocą książki? Czy gdzieś poza Polską jest możliwe, aby jeden koncert skandalizującego rockmena wywołał ogólnonarodową dyskusję, mobilizację sił policyjnych i rodzinne dramaty?
Jak to się dzieje, że z jednej strony można w imieniu narodu cenzurować sztukę, godzącą jakoby w autorytet papieża Polaka, a z drugiej - kompletnie ów autorytet ignorować, żądając przywrócenia kary śmierci? Nasila się w kraju atmosfera domu wariatów, zwiastująca rychłą zmianę wachty przy sterze nawy państwowej.
Po szalonym wtorku i smutnych walentynkach nadszedł czwartek ukojenia. W miłej scenerii pałacyku Sobańskich reaktywował swoją działalność powstały jeszcze we wrześniu ubiegłego roku klub Nowe Centrum. Klubowi oczywiście najbliżej do Platformy Obywatelskiej, czego dowodził zaproszony na inaugurację Andrzej Olechowski, ale ambicją tego niewielkiego grona jest trwałe zachowanie centrowej niezależności, równowagi i obiektywizmu. Wygląda na to, że klub może się stać forum dla wykształconych i kompetentnych ludzi w okolicach czterdziestki.
Założyciel i prezes klubu Robert Smoktunowicz obiecuje ciekawe tematy i dyskusje. Na pierwszy ogień proponuje politykę i pieniądze, zaczynając - jak na centrystę - dosyć ostro: "W nowym projekcie ustawy o partiach politycznych polscy parlamentarzyści obwieścili polskim podatnikom, że od tej pory ci drudzy będą finansowali tych pierwszych. Co prawda, nie wiemy jeszcze, czy odbędzie się to kosztem pielęgniarek i nauczycieli czy też przedsiębiorców, deficytu budżetowego czy wzrostu podatków, ale nasza radość nie zna granic. (...) Nowe przepisy dotyczące partii politycznych służyć mają nie tylko temu, aby działaczom partyjnym żyło się dostatnio. Nowa ustawa wzmacnia duże, istniejące ugrupowania polityczne (...) i stanowi próbę wyeliminowania nowych inicjatyw publicznych".
W czasach, gdy rządzący coraz większą grupą zmierzają w stronę słynnego warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego, wszystkich rozsądnych i zachowujących przytomność umysłu zapraszamy do klubu albo na platformę.
Okładka tygodnika WPROST: 8/2001
Więcej możesz przeczytać w 8/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także