Epidemia polityczna

Epidemia polityczna

Rozmowa z HUBERTEM VEDRINE’EM, ministrem spraw zagranicznych Francji


Maria Graczyk: - Czy problemy z BSE i epidemią pryszczycy opóźnią rozszerzenie Unii Europejskiej? Unia wydaje się teraz pochłonięta swoimi sprawami...
Hubert Vedrine: - Negocjacje dotyczące rozszerzenia są prowadzone przez Güntera Verheugena, a on nie zajmuje się epidemiami. Ministrowie są natomiast przyzwyczajeni do sytuacji kryzysowych; zawsze bywały jakieś "epidemie". Ministrowie rolnictwa poświęcają wprawdzie dużo czasu rozwiązaniu tego problemu, ale zajmują się też innymi sprawami. Wraz z ministrami spraw zagranicznych, na przykład Joschką Fischerem, przyglądamy się całokształtowi stosunków wewnątrzeuropejskich. Przyszłość wspólnej polityki rolnej jest jednym z tematów.
- Pokonanie skutków BSE tylko we Francji ma kosztować 3 mld euro. Czy wydatki przewidziane na rozszerzenie unii mogą zostać okrojone?
- W tej sprawie panuje zbyt nerwowa atmosfera. Dla Polski problemem powinno być przede wszystkim wynegocjowanie dobrych warunków przystąpienia do UE. Dotyczy to zwłaszcza tych dziedzin, w których Warszawa prosi o ustępstwa i okresy przejściowe. Nie trzeba się niepokoić wydarzeniami bieżącymi. Mamy marzec 2001 r. i nie wiemy, jak obecne epidemie wpłyną na budżet unii w okresie, gdy Polska się w niej znajdzie. Nawet jeśli nastąpi to już niedługo. Od samego początku UE efektywnie zarządzała pieniędzmi - zarówno w trakcie kolejnych etapów rozszerzania, jak i podczas kryzysów. Musimy się zastanowić, w jaki sposób wykorzystać budżet rolnictwa, nie przekraczając progów wyznaczonych w 1999 r. w Berlinie.
- Francja jest największym beneficjentem unijnych subsydiów w dziedzinie rolnictwa...
- ...natomiast drugim krajem odnoszącym największe korzyści są Niemcy. Niewątpliwie dzisiejsze kłopoty przyspieszą ewolucję w unijnym rolnictwie. Już w marcu 1999 r. w Berlinie przewidywaliśmy, że ten budżet będzie pomagać nie tylko w rozwinięciu produkcji, ale także w poprawie jej jakości, ochronie środowiska i rozwoju wsi. Najwięcej pieniędzy przeznaczonych było wprawdzie na rozwój produkcji, zostały już jednak przeprowadzone pewne zmiany. Obecne wydarzenia wzmocnią te tendencje. Nie jest to jednak rewolucja. Nie powinniście się martwić o finanse unii. Osoby odpowiedzialne za polskie rolnictwo powinny się raczej zastanowić, jak zostanie ono dostosowane do wymogów UE.
- Czy zamiast Berlina rolę głównego partnera Paryża może zacząć odgrywać Londyn?
- Problemy, przed którymi staje Europa, są bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek. Nie możemy się więc opierać na dawnych uzgodnieniach francusko-niemieckich. Między Francją a Niemcami rzeczywiście istnieją kwestie sporne, ale w wielu sprawach się zgadzamy. Prasa twierdzi niekiedy, że Berlin nie potrzebuje już uprzywilejowanych kontaktów z jednym krajem. Ani kanclerz Schröder, ani Joschka Fischer nie podzielają jednak tej opinii. Jeśli Francja i Niemcy się nie zgadzają, to integracja europejska nie postępuje. I nie można tego zastąpić sojuszem Francji z Wielką Brytanią czy Wielkiej Brytanii z Niemcami. Razem z ministrem Fischerem rozmawiamy więc o wszystkich tematach i staramy się ustalić swoje stanowiska. Zbieżne poglądy Francji i Wielkiej Brytanii dotyczą głównie obrony.
- Czemu można przypisać pojawienie się pewnych zgrzytów w stosunkach polsko-francuskich?
- Z ekonomicznego punktu widzenia nasze kraje utrzymują bardzo dobre stosunki. Podobnie na płaszczyźnie kulturalnej, wprowadziliśmy właśnie ułatwienia wizowe dla polskich studentów. Ponadto wspominam też pełne zaufania rozmowy z ministrem Geremkiem. Potem przejęliśmy prezydencję unii i skoncentrowaliśmy się głównie na tym zadaniu. Poza dwoma nieporozumieniami - w sprawie szczytu w Nicei i nalotów na Irak - nie mieliśmy większych problemów. Sądzę, że powinniśmy wymieniać opinie tak, jakbyście już byli członkiem unii. Polska wiele wnosi, między innymi swój punkt widzenia na temat Rosji i Ukrainy. Moja wizyta w Warszawie służyła też temu, by pokazać, że po zakończeniu naszego przewodnictwa unii nasze stosunki zaczną się rozwijać szybciej.

Okładka tygodnika WPROST: 13/2001
Więcej możesz przeczytać w 13/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także