Rosyjski pocisk spadł w Tarnawie-Kolonii? Były szef BOR zabrał głos
Nad ranem Dowództwo Operacyjnego RSZ wydało komunikat, że w nocy narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Rosji. „W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej podwyższono gotowość bojową środków systemu obrony powietrznej, w tym par dyżurnych myśliwców oraz samolotu wczesnego ostrzegania” – poinformowano.
Jak podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. Krótko potem obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. „W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim” – czytamy w komunikacie.
Do sprawy odniósł się też premier Donald Tusk, który zapowiedział zwołanie zespołu koordynacyjnego z udziałem szefa MON i służb, które pracują na miejscu zdarzenia. Podczas spotkania w Lublinie ujawnił, że nie było bezpośredniego zagrożenia w związku z tym, że rakieta spadła w terenie zabudowanym. – Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot – podkreślił. Wyjaśnił, że według wstępnych informacji to rosyjski pocisk Ch-101.
W opinii gen. Andrzeja Pawlikowskiego wydarzenia w Tarnawie-Kolonii należy postrzegać nie tylko przez „pryzmat samego incydentu”, ale przede wszystkim jako „sprawdzian skuteczności całego systemu bezpieczeństwa państwa”.
– W sytuacji, gdy trwa wojna za naszą wschodnią granicą, każde naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej lub zdarzenie mogące mieć związek z działaniami militarnymi wymaga natychmiastowej, skoordynowanej reakcji wszystkich odpowiedzialnych instytucji. Kluczowe znaczenie ma nie tylko ustalenie charakteru obiektu i przyczyn zdarzenia, ale również ocena, czy procedury wykrywania, alarmowania i reagowania zadziałały zgodnie z założeniami – mówi w rozmowie z „Wprost”.
Państwo ma obowiązek zapewnić obywatelom rzetelną informację
W sytuacjach kryzysowych – podkreśla były szef Biura Ochrony Rządu – równie ważne jak działania operacyjne są wiarygodność komunikacji oraz budowanie zaufania społecznego.
– Na obecnym etapie należy zachować rozwagę i unikać formułowania jednoznacznych ocen dotyczących pochodzenia obiektu do czasu zakończenia czynności prowadzonych przez właściwe służby. Jednocześnie państwo ma obowiązek zapewnić obywatelom rzetelną informację, opartą na potwierdzonych faktach. Społeczeństwo oczekuje informacji szybkich, wiarygodnych i spójnych. Tylko w ten sposób można ograniczyć przestrzeń dla dezinformacji i spekulacji. To właśnie sposób reagowania instytucji państwowych decyduje o tym, czy społeczeństwo ma poczucie, że państwo skutecznie wypełnia swoją podstawową funkcję, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa – tłumaczy generał.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.