Brzeziński pisze o geopolityce. "Amerykanie wciąż rządzą światem"

Dodano:
Zbigniew Brzeziński (fot. Michal Rozbicki / newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
Do księgarń w USA trafiła nowa książka Zbigniewa Brzezińskiego zatytułowana "Strategic Vision: America and the Crisis of Global Power" (Wizja strategiczna: Ameryka i kryzys globalnej potęgi). Autor twierdzi w niej, że USA nadal zajmują pierwszą pozycję na świecie. Recenzent internetowego magazynu Salon.com nazywa 83-letniego Brzezińskiego "największym żyjącym uczonym-praktykiem w Partii Demokratycznej", z którą zawsze był związany.
Były doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego przedstawia w książce swoje poglądy na od dawna dyskutowaną kwestię zmniejszania się potęgi Stanów Zjednoczonych na świecie i  skracania dystansu między nimi a wschodzącymi mocarstwami, jak Chiny i Indie.

"USA wciąż górują nad innymi mocarstwami na świecie, ale  legitymacja, skuteczność i trwałość ich przywództwa są wszędzie coraz bardziej kwestionowane z powodu złożoności wewnętrznych i zewnętrznych wyzwań, przed którymi stoją. Jednakże w każdym znaczącym i namacalnym wymiarze - militarnym, technologicznym, ekonomicznym i finansowym - potęga Ameryki jest niezrównana. Może to nie trwać bardzo długo, ale jest dziś faktem życia międzynarodowego. Unia Europejska może konkurować o miejsce drugiej światowej potęgi, ale będzie to wymagać silniejszej unii politycznej, ze wspólną polityką zagraniczną i wspólnym potencjałem obronnym" - pisze w swej książce Brzeziński. Były doradca prezydenta Cartera zwraca jednocześnie uwagę na "historyczne zmiany w globalnym podziale władzy, która wymyka się Zachodowi, jak również na rozproszenie tej władzy pomiędzy cztery różne regiony świata". "Czasy, w których ekskluzywny klub Zachodu, zdominowany przez Wielką Brytanię, Francję i Stany Zjednoczone, mógł się zbierać, by wspólnie decydować o losach świata na Kongresie Wiedeńskim, Konferencji Wersalskiej czy w Bretton Woods, nieodwołalnie minęły" - czytamy w książce Brzezińskiego.

Autor przestrzega przed zagrożeniami dla świata, które prawdopodobnie pojawią się, gdyby Ameryka przestała pełnić w nim rolę przywódczą. Pisze o niebezpieczeństwie destabilizacji i słabnięciu współpracy w stosunkach międzynarodowych. Rozważa też implikacje wzrostu potęgi Chin i ocenia politykę zagraniczną prezydenta Baracka Obamy. Brzeziński popierał Obamę jeszcze w jego kampanii o prezydenturę w  2008 r. i doradzał mu w sprawach międzynarodowych. Obecnie nadal uważa, że Obama jest o wiele lepszym prezydentem od swego poprzednika George'a W. Busha, ale ma do niego bardziej krytyczny, niż przed czterema laty, stosunek.

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...