W Watykanie mówi się po niemiecku. Może to i nie jest odkrywcze zważywszy, że papieżem jest Niemiec, ale jednak ja byłem zdziwiony i to bardzo.
Wiele się naczytałem o tym jak to Benedykt XVI jest ignorowany przez swoich rodaków. Zarzucają mu konserwatyzm. Znajomy ksiądz z Berlina opowiadał mi kiedyś anegdotę, że przygotowywał dzieci do Pierwszej Komunii Św. Tak się złożyło, co podobno w Berlinie jest normą, że były to dzieci głównie emigrantów. Biskup Niemiec podchodził do dzieci i pytał, jak mają na imię.
Gdy po raz kolejny usłyszał, że Janek czy Marysia, a nie Helga i Johan wyraźnie rozczarowany zamilkł.
Pewnie wszystko to prawda. Pewnie zaraz ktoś przedstawi statystyki, z których wynika, że coraz większa laicyzacja w Niemczech postępuje, ale w Watykanie tego nie widać. Z obserwacji moich i mojej żony wynika, że i tak 70 proc. wszystkich odwiedzających Watykan to Niemcy. W swoich obliczeniach staramy się być bardzo ostrożni. Spotykamy tu Niemców na każdym kroku i może być ich jeszcze więcej. Polaków za to prawie wcale. Jedna grupa z Bydgoszczy wiosny nie czyni. Pewnie te narodowe proporcję były dokładnie odwrócone, kiedy papieżem był Polak. Ciekawe jest to, że ogromna większość tych Niemców, których spotykaliśmy pochodzi z Bawarii. Przyjeżdżają dzieci i młodzież z katolickich szkół lub emeryci. Księża ubrani w śmieszne ciemnozielone bawarskie tużurki założone na sutanny. Widzieliśmy nawet roztańczonych Bawarczyków w rytm skocznych piosenek ludowych podczas oczekiwania na audiencję papieża – ale to widok rzadki. Często widać też, że mają już „swoich” księży, którzy pracują w Watykanie. A to na pewno sprawia, że poruszanie się po tym mieście - państwie jest dużo łatwiejsze. Jedno jest pewne - spontaniczności w tym mało - wprowadzają za to wśród pielgrzymów z całego świata większy porządek. Karnie stoją we wszystkich kolejkach a i innych pilnują, żeby zachowywali się tak samo. Przekonały się o tym trzy włoskie siostry zakonne które chciały wiwatować na cześć Benedykta XVI, ale zostały pouczone, że trzeba siedzieć i spokojnie przyglądać się papieżowi i to tak , by siedzący dalej też widzieli.
A jeśli ktoś nie wierzy, że byłem w Watykanie, polecam www.fotografiafelici.com. Tylko uprzedzam - znalezienie mnie w tłumie nie jest łatwe. Obiecuje też być bardziej pracowitym blogerem
Gdy po raz kolejny usłyszał, że Janek czy Marysia, a nie Helga i Johan wyraźnie rozczarowany zamilkł.
Pewnie wszystko to prawda. Pewnie zaraz ktoś przedstawi statystyki, z których wynika, że coraz większa laicyzacja w Niemczech postępuje, ale w Watykanie tego nie widać. Z obserwacji moich i mojej żony wynika, że i tak 70 proc. wszystkich odwiedzających Watykan to Niemcy. W swoich obliczeniach staramy się być bardzo ostrożni. Spotykamy tu Niemców na każdym kroku i może być ich jeszcze więcej. Polaków za to prawie wcale. Jedna grupa z Bydgoszczy wiosny nie czyni. Pewnie te narodowe proporcję były dokładnie odwrócone, kiedy papieżem był Polak. Ciekawe jest to, że ogromna większość tych Niemców, których spotykaliśmy pochodzi z Bawarii. Przyjeżdżają dzieci i młodzież z katolickich szkół lub emeryci. Księża ubrani w śmieszne ciemnozielone bawarskie tużurki założone na sutanny. Widzieliśmy nawet roztańczonych Bawarczyków w rytm skocznych piosenek ludowych podczas oczekiwania na audiencję papieża – ale to widok rzadki. Często widać też, że mają już „swoich” księży, którzy pracują w Watykanie. A to na pewno sprawia, że poruszanie się po tym mieście - państwie jest dużo łatwiejsze. Jedno jest pewne - spontaniczności w tym mało - wprowadzają za to wśród pielgrzymów z całego świata większy porządek. Karnie stoją we wszystkich kolejkach a i innych pilnują, żeby zachowywali się tak samo. Przekonały się o tym trzy włoskie siostry zakonne które chciały wiwatować na cześć Benedykta XVI, ale zostały pouczone, że trzeba siedzieć i spokojnie przyglądać się papieżowi i to tak , by siedzący dalej też widzieli.
A jeśli ktoś nie wierzy, że byłem w Watykanie, polecam www.fotografiafelici.com. Tylko uprzedzam - znalezienie mnie w tłumie nie jest łatwe. Obiecuje też być bardziej pracowitym blogerem