Sami swoi.

Sami swoi.

Dodano:   /  Zmieniono: 16
Tak było, jest i będzie. Rządzący obsadzają swoimi ludźmi wszelkie możliwe do obsadzenia stanowiska. Szkoda, że jest ich niepotrzebnie aż tyle. Ale szkoda mi też Bartłomieja Misiewicza, grillowanego przez opozycję i media, za to, że objął funkcję, do której pewnie nie dorósł.

Czy to jego wina, że chciał, że się przebijać, skoro kiedyś postawił na polityczną ścieżkę kariery, która w Polsce wygląda tak a nie inaczej. Dlatego nie dołączam do chóru szyderców, wypominających młody wiek, brak wykształcenia, kwalifikacji, zdanych egzaminów? Dlatego też trochę rozumiem jego protektora - ministra, choć to postać co najmniej mocno kontrowersyjna. Dlaczego? Bo warto być konsekwentnym, gdyż w tych w tych czasach wygrzebią wszystko, co pisałem.

A pisałem kiedyś o podsłuchanych rozmowach prezesa NIK z szefem klubu parlamentarnego PSL. Z których niby miało wynikać, że ten pierwszy konsultuje nominacje na szefa swojej delegatury w jakiejś miejscowości. Sprawa chyba umarła, bo o niej nie słychać. A jeśli nie, to absurdalną hipokryzją lub prawnym absurdem jest oczekiwanie, że szef nie będzie mieć wpływu na to, kto zostanie jego podwładnym. Że zda się jakiś pseudokonkurs, jakąś firmę HR, która sprawdzi kwalifikacje w papierach i odbędzie dziwną rozmowę, zadając pytanie, czy ma pan/pani w zwyczaju być lojalnym wobec szefa.

Czym różni się sektor państwowy od prywatnego? Tym, że jest bardziej wydajny i zyskowny. To banał. Ale niby czym ma się różnić, gdy chodzi o zarządzanie? Na prywatnym, właściciel decyduje o składzie rady nadzorczej, a ta wybiera zarząd.  Jeśli popełni błędy personalne i poniesie straty: finansowe i wizerunkowe itp, rozliczy go rynek. W spółce akcyjnej, rozliczą też akcjonariusze. Na ich zgromadzeniu pojawi się złowrogi punkt: zmiany w radzie nadzorczej, co niechybnie zwiastuje zmianę zarządu. Standard.

Państwowe mienie właściciela nie ma. Ale zarządza nim rząd, ministrowie i ich nominaci. Co dzieje się, gdy rządząca formacja popełnia błędy merytoryczne, personalne i podejmuje głupie decyzje? Przychodzą wybory i pozamiatane. Okazuje się, że jednak było z kim przegrać. Zgromadzenie akcjonariuszy to elektorat. Można narzekać, że naiwny ale takie uroki demokracji.

Jednych rozwaliły ośmiorniczki i marazm, odwiecznych konkurentów mogą zniszczyć dziwne nominacje, o których ostatnio głośno. A ja „ ostentacyjny cynik” – jak nazwał mnie w książce Bronisław Wildstein, naiwnie wyznawać będę idealistyczną, liberalną zasadę: wolność i odpowiedzialność. A więc, wyłączną odpowiedzialnością ministra Macierewicza jest, kogo i na co powołuje. Wyłączną sprawą prezesa NIK powinno być, kto go reprezentuje w terenie. Nikogo nie bronię i nie oskarżam. Nie porównuje osób tu wymienionych. Po prostu, z hipokryzją mi nie po drodze.

 16
  • Robert B IP
    Oczywiste jest to że przełożony ma prawo decydować kto zostanie jego podległym. Tak jest wszędzie. Ale na miłość Boską wybór powinien być poparty konkretnymi argumentami. Swoją drogą dziwi mnie to że za osoby które decydują się na przyjęcie stanowiska do ktorego nie mają kompletnie żadnych kwalifikacji. Odwaga lub skrajna głupota!
    • Przemysław W. IP
      Mnie to dziwi rozliczanie kogoś przed możliwością faktycznej i merytorycznej weryfikacji dokonań...
      • Optymista IP
        Nie rozumiem tych ataków na młody wiek Misiewicza. Petru kiedy został zaufanym współpracownikiem wicepremiera Balcerowicza w Ministerstwie Finansów miał raptem 23 lata, a kiedy został przedstawicielem Polski w Banku Światowym lat 30.
        I bardzo dobrze, że młodzi ludzie obejmują ważne funkcje. Starczy juz tych rządów staruchow.
        • megi_ros IP
          Czy cała sensacja warta jest uwagi..? Przecież są inne ważne sprawy, które jeszcze nie zostały rozstrzygnięte odnośnie modernizacji i zakupu sprzętu dla wojska, odnoszę wrażenie, że to wszystko dzieje się tylko po to aby czymś nas zająć .. a to co ważne odchodzi na dalszy plan :/
          • mietek IP
            Za chwilę nikt nie będzie pamiętał p. Misiewicza. Nikt także nie będzie po nim specjalnie ronił łez. Może więc nie ma o co (kogo) kruszyć kopii? Osobiście żałuję tylko, że w szeregach partii rządzącej jest tak mało ludzi z odpowiednim wykształceniem (bądź doświadczeniem) ekonomicznym. Ale akurat pod tym względem PiS nie odbiega specjalnie od sytuacji w partiach opozycyjnych - wystarczy przejrzeć biogramy posłów i senatorów w obecnym parlamencie

            Ostatnie wpisy

            • Pogoda dla lewicy 25 sie 2018, 6:26 Ciekawy sondaż IPSOS dla OKO.press. Elektorat lewicowy pragnie zjednoczenia i jest skłonny taką formację wynagrodzić swoimi głosami. W badaniach założono, że w wyborach parlamentarnych wystartuje PiS (36 procent), koalicja liberalna, jak ją nazywa portal, czyli PO i...
            • Skandalista Donald Trump 8 sie 2018, 6:58 Wakacyjna lektura, którą warto po latach przeczytać w nowym kontekście. Pierwsza książka obecnego prezydenta USA, „The Art of the Deal” z 1987 roku. Trump miał wówczas 41 lat. Stawał się potentatem w branży deweloperskiej, hotelarskiej i pretendentem do posiadania kasyn. Start...
            • Rosja 2018 – ani słowa o piłce 16 lip 2018, 6:27 Gratulacje dla Francji, jeszcze większe dla ambitnych Chorwatów. Ale co tu komentować. Na piłce każdy zna się sam. Podobnie jak na zdrowiu i polityce. Ponadto w mediach, przez blisko miesiąc pisali i mówili zawodowi komentatorzy, często niestety treści banalne. A więc dwie...
            • Zasiłkowicze, czyli moda na niepracowanie 1 lip 2018, 7:05 Gdy pierwszy raz wylądowałem w Chicago na lotnisku, facet od odprawy paszportowej miał na identyfikatorze polskie nazwisko. Był Polakiem i mówił po polsku. W polskiej dzielnicy Jackowo po angielsku się trudno nie dogadać.
            • Zagubiona Europa 24 cze 2018, 12:10 – Jeśli szczyt UE nie przyniesie rozwiązania w sprawie imigracji, CSU zacznie zawracać więcej migrantów na granicy mimo argumentu kanclerz Angeli Merkel, że decyzja w tej sprawie należy do niej – powiedział przewodniczący CSU i szef MSW Horst Seehofer. CSU to siostrzana wobec...