Politycy z piekła rodem

Politycy z piekła rodem

Polityk katolik to postać tragiczna. Albo będzie moralny i nic nie osiągnie, albo skuteczny, ale nie zostanie zbawiony – tytułuje swój tekst na wyborcza.pl Magdalena Środa. „Politycy katolicy mają ogromny problem. Rola pierwsza (polityka), która nakłada na nich wymagania prakseologiczne (skuteczność, zwycięstwo), nader często kłóci się z drugą rolą - katolika, który nie może kłamać, a jeśli to robi, musi wiedzieć, że przed Bogiem ten grzech się nie ukryje”– pisze profesor filozofii uznawana za feministkę i lewaczkę. Zadziwiające, że to „lewaczka” uzmysławia katolickiej prawicy (profesor odnosi się wyroku sądowego ws wypowiedzi premiera Morawieckiego) kwestie wydawałby się oczywiste.

Rok 1990. Skromne mieszkanie w blokowisku bardzo zasłużonego opozycjonisty, jednego z liderów nowej formacji politycznej o chrześcijańsko-narodowym programie. Przygotowuję artykuł na jego temat, długo rozmawiamy. Wywiązują się relacje towarzyska. – A może dołączysz do nas, masz piękną kartę z podziemia (bez przesady – JW). Specjalnie nie reaguję. Kolejne spotkanie ws artykułu. Atmosfera coraz luźniejsza, znany też dzisiaj polityk mówi: Przemyślałeś sprawę? Ale pamiętaj, wszyscy politycy trafią do piekła - mówi niby żartem.

Magdalena Środa ma rację. Kłamstwo jest kłamstwem. Czyli działaniem (słowem, uczynkiem) wbrew temu, co się myśli. Zaś myślenie katolika winno być kształtowane zgodnie z nauką Kościoła. Ale politycy, także ci uważający się za katolików i propagujący naukę tego kościoła kłamią. Inna sprawa, że ateiści, czy agnostycy mają przyzwolenie na kłamstwo? Nie znana mi jest żadna wykładnia etyczna, która z kłamstwa czyni cnotę.

Rok 2006, węgierskie radio publiczne zaprezentowało na antenie fragmenty nagrań, w których można usłyszeć jak lewicowy premier przyznaje się, że jego rząd kłamał, tylko po to, aby wygrać wybory i zdobyć władzę w kraju. - „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem”., „I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna.”Te słowa padły na zamkniętym spotkaniu partii socjalistycznej.

Tak, politycy kłamią. Kłamią. Rano, nocą i wieczorem. W telewizyjnych studiach, w mediach, na wiecach. Kłamstwo jest immanentną cechą ich zawodu. Zawodu, gdzie nie ma emerytury politycznej, a po śmierci jest (o ile istnieje) piekło. Jakaś tam część klasy politycznej ma pewien komfort moralny. Osobnicy ci nie mają poglądów. Jest im kompletnie obojętne, w jakiej formacji są, co mówią i jak głosują. To zwykły koniunkturalizm często połączony z nałogowym głodem polityki. Jak inaczej wytłumaczyć start w wyborach Leszka Millera z listy Samoobrony Andrzeja Leppera, jak wytłumaczyć romans Ryszarda Czarneckiego z tą dziwną partią ?

Można wytłumaczyć. Oni i im podobni traktują politykę jako źródło zarobkowania i z chęci utrzymania się na rynku publicznym. W wyborach obiecają wszystko, by zwiększyć swoje szanse. Także gospodarcze science fictions, projekty w które sami raczej nie wierzą. Wielu polityków mówi szczerze, że polityka jest narkotykiem. Patrz: Roman Giertych i jego kołowrotek ideowo-polityczny. Wielu traktuje też politykę jak zwykłą grę. W ich mniemaniu nie kłamią, tylko grają w jakimś politycznym klubie, czasami faulują, udają że są faulowani, niczym Neymar turlając się po murawie. Ważna nie jest uczciwość i prawdomówność, lecz skuteczność. Ostentacyjnie okazywana miłość dla klubu trawa do podpisania umowy z konkurencyjnym klubem (przypadek Luisa Figo, Barcelona – Real). Żadnych sentymentów.

Kłamstwo to immanentny wymóg politycznej profesji. Jeśli politycy są katolikami i kłamią, to pójdą do piekła? Pani Profesor, kolego sprzed lat, o którym pisałem, nie znamy i pewnie nigdy nie poznamy odpowiedzi na to pytanie. A co mają zrobić wyborcy ? Jak rozpoznać prawdę?

 17
  • Wielka rzecz. Nakłamią, a w niedzielę przed mszą się wyspowiadają i po sprawie.
    • A ja myślę, że to nie jest wina polityków! Wykorzystują to, że większość z nas bezwarunkowo im na to pozwala. Kłamią, obiecują gruszki na wierzbie, a my i tak dajemy im kolejny mandat zaufania. Czyż nie można tego porównać do syndromu sztokholmskiego?
      • Czy kłamstwo jest wpisane w zawód, pewnie tak- my wyborcy nie lubimy prawdy, bo ona zazwyczaj jest mocno dla nas niewygodna..
        • Żeby zwiększyć swoje noty politycy obiecają wszystko. Najczęściej te obietnice weryfikuje czas po wyborach
          • Obiecać nie grzech:)

            Ostatnie wpisy

            • Obniżka podatków, która nie cieszy 18 gru 2018, 6:48 Wielu czytelników może pomyśleć, że zawsze cieszą mnie, jak każdego utopijnego liberała, obniżki podatków. Otóż sprawa nie jest, aż tak prosta. Jeżeli za zmniejszeniem obciążeń nie idą realne cięcia kosztów państwa jestem niezwykle podejrzliwy. Rząd nie ma własnych pieniędzy,...
            • Prezent pod choinkę polecam 16 gru 2018, 17:51 Jeśli nie macie jeszcze Państwo pomysłu na prezentu, a nie ma być to kolejny krawat czy kosmetyk, to zachęcam do książki „Poczet przedsiębiorców Polskich”. Można, a raczej trzeba się z niej dowiedzieć, że polska historia, to nie tylko królowie i dowódcy często przegranych...
            • 11 mld zł dosypano do kopalni, a energia drożeje 9 gru 2018, 17:28 Grudzień 2018, termometr za oknem pokazuje 9 stopni Celsjusza. To całe ocieplenie klimatu zaczyna być widoczne gołym okiem. Wyjątkowo wysoka, jak na tę porę roku, temperatura spowodowała, że w listopadzie na Węgrzech kwitły wiosenne kwiaty i dojrzewały owoce. Rolnicy zbierali...
            • Trudne życie korespondenta 8 lis 2018, 15:24 Korespondenta mediów zagranicznych. W polskiej polityce dużo się dzieje. To niby dobrze, bo jest o czym pisać. Ale dzieją się rzeczy tak dziwne, że nie wiadomo, jak w zrozumiały sposób je objaśnić. Po transformacji ustrojowej w Polsce, napisałem obszerny tekst do słowackiego...
            • Repolonizacja, czyli nawrót oszołomstwa 14 paź 2018, 10:47 Transformacja ustrojowa. Przemiany demokratyczne, ale też nie mniej ważne przemiany gospodarcze. Wolny rynek i prywatyzacja. Troską i wyzwaniem dla rządzących i to niezależnie od politycznej opcji było ściągnięcie do Polski zagranicznego kapitału. Po pierwsze dlatego, że...