O czym naprawdę świadczą paragony grozy? Przedsiębiorcy nie wrzucają do sieci faktur grozy

O czym naprawdę świadczą paragony grozy? Przedsiębiorcy nie wrzucają do sieci faktur grozy

Wakacje nad polskim morzem
Wakacje nad polskim morzem Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Jak co sezon rodacy wrzucają w media społecznościowe tzw. paragony grozy. A na nich zestaw skonsumowanych potraw i wypitych trunków, wraz z należną kwotą do zapłaty. Kwotą bulwersującą, mającą budzić niechęć opinii publicznej do pazernych restauratorów z wakacyjnych kurortów.

W nadmorskich miejscowościach na paragonach, to przede wszystkim: rybka, frytki, surówka i 2 piwa. W górach rybkę wypiera kotlet schabowy. Dwa piwa na głowę, to napój ponadregionalny. W okresie letnim wręcz obligatoryjny. Tym bardziej, iż dwa piwa zaliczone podczas śniadania zdążyły wyparować pod wpływem żaru lejącego się z nieba i kąpieli w zimnym Bałtyku.

A propos, na Twitterze ktoś chyba dla żartu wrzucił: „W Łebie niedaleko plaży, dwie porcje ryby z frytkami, surówką i 16 piw prawie 500 zł. Masakra”.

A może to nie żart? Po to w końcu są wakacje.

Źródło: Wprost
 3

Ostatnie wpisy