Flirtując z Sithem

Flirtując z Sithem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jesteście ciekawi co może się przydarzyć Luke'owi, Hanowi i Lei w kolejnych filmowych „Gwiezdnych Wojnach”? Z pewnością nic bardziej spektakularnego, niż od wielu lat przydarza im się w książkach i komiksach. Bo świat „Gwiezdnych Wojen” żyje własnym życiem i ma się świetnie. W Stanach Zjednoczonych co miesiąc trafiają na rynek nowe komiksy i książki tej marki (u nas też nieomal tak często) i co najważniejsze, a rzadkie w popkulturze to wszystko jest nadzwyczaj spójne. Panie redaktorki od Lucasa dbają, by wszystko się zgadzało - od nazw planet po ilość, imiona czy wiek dzieci trzecioplanowych postaci). I dobrze.
Muszę przyznać, że jestem maniakiem ciągów dalszych. I kolejne powieści Star Wars to dla mnie lektury obowiązkowe. A tymczasem tylko tych, które rozgrywają się po "Powrocie Jedi”, jest już po polsku ponad osiemdziesiąt - a ja czytałem wszystkie. A jeszcze są te opisujące starsze czasy w odległej galaktyce, a jeszcze komiksy, a jeszcze... No, dużo tego jest.

Ale przejdźmy już do bieżącej. Powieść "Zdrada" to siódmy tom z dziewięcioczęściowej sagi "Przeznaczenie Jedi" rozgrywającej się cztery dekady po klasycznej trylogii. Co to oznacza? Ot chociażby to, że Chewie, czy większość dzieci Hana i Leii już nie żyją. Podobnie żona Luke'a Skywalkera (której - jeśli nie czytaliście powieści i komiksów - nigdy nie mieliście okazji poznać). W tej fabule Luke z synem Benem i siostrzenicą Jainą ścigają złą istotą Abeloth (ot, coś na poziomie nieomal boskim) i walczą ze sporą gromadką Sithów (którzy kilka tysięcy lat wcześniej - jeszcze zanim zaczęła obowiązywać znana z filmów zasada, że Sithów może być tylko dwóch - rozbiła się statkiem na odległej planecie i tam sobie żyli i mnożyli się do niedawna w izolacji od reszty galaktyki). Tymczasem inni Jedi (ich też przez te czterdzieści lat sporo się narobiło) muszą radzić sobie z coraz gorzej do nich nastawioną panią prezydent Sojuszu Galaktycznego. Brzmi to może trochę skomplikowanie, ale jak już się człowiek wciągnie to naprawdę działa - oto Luke siekący świetlnym mieczem kolejne szwadrony Sithów, oto Jedi w niewidzialnych myśliwcach, które rządzą w bitwach w kosmicznej przestrzeni, oto nastoletni syn Luke'a, który flirtuje z jedną sithańską nastolatką (serio), oto Han i Leia opiekujący się małoletnią wnuczką, która coraz mocniej przejawia talent do Mocy, oto polityczne zakulisowe rozgrywki w Senacie niewiele różniące się od tych, które znamy z serwisów informacyjnych. Nie jest to z pewnością najlepsza powieść, by zacząć swą przygodę z literackimi Gwiezdnymi Wojnami, ale potraktujcie może ten tekst jak wskazówkę - istnieje już taki świat w którym Han Solo jest dziadkiem. I nie trzeba czekać na premierę nowego filmu, by go poznać.

Zresztą będę tu o tym pewnie nie raz przypominać - kolejny tom z tej serii, "Hegemonia", już zacząłem czytać.

"Star Wars. Przeznaczenie Jedi - Wyrok”, Aaron Allston, Amber 2012
 

Ostatnie wpisy

  • Znowu ten Karolak. Tylko nie ten3 gru 2013W poprzednio wydanej książkowej rozmowie Marii Czubaszek i Artura Andrusa czegoś mi brakowało. I już wiem czego. A w zasadzie, kogo. Wojciecha Karolaka.
  • Książki, których nie doczytałem26 paź 2013Nie przy każdym tomie jestem w stanie dotrwać do ostatniej strony. Z najróżniejszych powodów.
  • Na ochłodę8 lip 2013Największa porażka brytyjskiej marynarki w fascynującej i niesamowicie mroźnej wizji.
  • Niezapomniany milicjant5 lip 2013Jeden z najsłynniejszych i najpopularniejszych seriali telewizyjnych czasów PRL doczekał się wreszcie swojej monografii
  • Gestapo w piwnicy2 lip 2013Już jedenaście lat temu odszedł człowiek, który jak mało kto rozumiał na czym polega dobra rozrywka. Dbajmy o pamięć o nim.