Odcinek 4. Kto prosił uchodźców?

Odcinek 4. Kto prosił uchodźców?

Za czasów komuny ten żarcik znali wszyscy. Scenka z baru mlecznego: „Kto prosił ruskie?”. „Nikt. Same przyszli”.

Całkiem inaczej przedstawia się sprawa z uchodźcami. Sami nie przyszli. Bo nawet jakby bardzo chcieli, nie mieliby jak, za co i czym dotrzeć na tak odległy kontynent. Dlaczego poruszam ten drażliwy temat na moim anty-bankowym blogu? Nie jest to przypadek.

Zadajmy sobie pytanie, komu może się opłacać tak absurdalna, samobójcza akcja Europy. Bo, tak jak zwykle, jak nie wiadomo o co chodzi, to … wiadomo o co chodzi. O środki płatnicze. Kto zatem jest promotorem i fundatorem masowej akcji ściągania uchodźców do Europy?

Między innymi znany doskonale w Polsce George Soros. Jaki więc może mieć biznes ten samozwańczy „filantrop”, aby wchodzić w taką współpracę z przemytnikami ludzi i wydawać na powyższy cel setki milionów dolarów?

Spróbuję rozgryźć tę tajemnicę.

Wróćmy raz jeszcze do czasów komuny i „ruskich”. Wszyscy pamiętamy radziecki szlagier „Pust wsiegda budiet sonce!”. Czyli: zawsze niech będzie słońce!

Gdyby się to ziściło to, rzeczywiście, było by super. Zawsze ciepło i nie pada.

Ale nie wszystkim taka sytuacja by odpowiadała. Nie sądzę, aby z tego powodu skakali z radości np. rolnicy. Pewnie też złorzeczyliby na los producenci parasolek.

Wspomniana radziecka piosenka z 1962 roku, wylansowana w przez Tamarę Miansarową, jest jakby antywojennym hymnem małego dziecka. Na dobrą sprawę tytułem powinno być: niechaj zawsze będzie pokój!

Podobnie jak ze słońcem non-stop: gdyby na ziemi powstał i ostał się pokój na wieki wieków, rzeczywiście, było by super. Ale także podobnie, jak w przypadku wiecznego słońca: gdyby zapanował na świecie pokój na wsze czasy, także nie wszystkim by to odpowiadało… Że głupoty gadam?

Oto fragmenty publikacji z tvpinfo.pl z 14 grudnia 2015 roku:

„Rynek handlu bronią był w 2014 roku warty 401 mld dol. - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). Największymi dystrybutorami broni pozostają Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia, ale ich udziały w branży spadają. Coraz chętniej jest za to kupowana broń z Rosji.”

„Firmy z USA odpowiadają za 54,4 proc. sprzedaży broni na świecie. Wraz z państwami Europy Zachodniej opanowały ponad 80 proc. rynku – podaje SIPRI.”

W czasach wiecznego pokoju te firmy tracą rację bytu. Czy więc z ich punktu widzenia, warto jest za wszelką cenę o pokój walczyć? Raczej, niekoniecznie.

Tak się jakoś dziwnie składa, że powiązania Wall Street z producentami broni są nie rzadkie i łatwo sprawdzalne. Można by więc domniemywać, że z punktu widzenia chciwych i zepsutych do cna banksterów, im więcej na świecie jest wojen i ognisk zapalnych – tym biznes się lepiej kręci.

Faktem historycznym jest przecież, że II Wojna Światowa nie miałaby szans wybuchnąć, gdyby nie miliardy marek wpompowane przez Wall Street w NSDAP, w dojście Hitlera do władzy i na rozwój niemieckiej armii.

Ale nie jest tak, że rekiny z Wall Street opowiedziały się w tym konflikcie po stronie nazistów. W czasie wojny hojnie wspierały potężnymi pożyczkami na działania wojenne obie strony konfliktu. Żeby było sprawiedliwie.

Powróćmy więc do uchodźców i kasy, która się kryje w pomocy tymże.

Oto jak się robi na tym biznes. Najpierw trzeba w danym kraju znaleźć (lub wywołać samemu) źródło konfliktu. Zawsze wszak są jacyś chętni do władzy watażkowie, zwykle są to co najmniej dwie „opcje polityczne”.

Więc na początek – uzbrójmy obie strony po zęby. Nie mam racji? Przecież na wszystkich migawkach filmowych oglądanych w telewizji, nawet kiedy wojna trwa w najbiedniejszym i najdzikszym kraju, walczący nie używają łuków i dzid, tylko nowoczesnej broni. Czy byliby w stanie sami ją wyprodukować, w swoich prymitywnych lepiankach?

Potem, jak zaczną się wrogie plemiona miedzy sobą wyrzynać, można (czasem nawet trzeba) jednej ze stron przyjść z pomocą. Kiedy ma to sens? Jeśli wygrywająca strona odmawia biznesowej współpracy. Tak być nie może.

No dobrze, broń idzie jak woda. Ale czy można nie pójść dalej i jeszcze bardziej zarabiać na skutkach wojen w odległych krajach? Oczywiście, że można! Otóż idziemy z wzniosłymi hasłami na ustach, to jest deklarujemy humanitarną pomoc dla osób poszkodowanych wojną. Trzeba koniecznie uchronić je od niechybnej zguby. Jak? Sprowadzić biedaków do Europy, dać im wikt i opierunek. Że to kosztuje miliardy euro?

Tu się właśnie pojawia przyszły zysk nr 1. Zadłużone po uszy rządy krajów z naszego kontynentu, będą zmuszone brać kolejne, coraz większe kredyty: na wypełnienie zwiększonego deficytu - w związku z pomocą uchodźcom. Kredyty na ogół udzielają banki, a Wall Street tylko zaciera rączki, jak niemal wszystkie państwa wpadają w pętlę kredytową. Być może w niedalekiej przyszłości pojawią się także i na tym rynku kredytowym mega-drogie pożyczki chwilówki dla zadłużonych rządów.

Skoro wspomniałem o zysku nr 1., znaczy będzie także jakiś zysk nr 2. Tym dochodem będą rosnące z roku na rok – w tempie geometrycznym – wydatki na obronność każdego z krajów, który dobrowolnie wpuści do siebie rzesze imigrantów. Wśród tychże, znacząca część przybyszów z odległych krajów, będzie mogła jedynie utrzymać się z działalności przestępczej. Grupa druga to przyszli mordercy, którzy będą atakować bezbronnych Europejczyków w marketach, restauracjach, pociągach. Czy też rozjeżdżać ich ciężarówkami w samym sercu miasta, lub na długich i szerokich promenadach – bo tu można osiągnąć lepszą skuteczność w zabijaniu, co pokazał niedawny zamach w Nicei.

Kraje zagrożone terroryzmem oraz zwykłym bandytyzmem, będą zmuszone angażować astronomiczne środki na bezpieczeństwo wewnętrzne. Czyli będą kupować coraz więcej broni dla coraz liczniejszej grupy policjantów oraz innych stróżów porządku publicznego. A i tak niewiele to pomoże.

Czy to europejskie szaleństwo ma jakiś kres? Czy Europa otworzy oczy i będzie w stanie choć trochę naprawić tak katastrofalne decyzje, które już ściągnęły na nasz kontynent tyle ofiar i nieszczęść? Bardzo w to wątpię.

Dlatego, powiadam Wam: za 10 do 15 lat nie poznacie Europy…

Na koniec jeszcze krótki filmik z Donaldem Trumpem w tym temacie. Kontrowersyjny Prezydent USA ma odnośnie „pomocy” uchodźcom podobne do mojego zdanie i opisuje to w sposób bardzo obrazowy. Szkoda tylko, że tak się wydziera.

 2
  • Faszystowski belkot. Uchodzcy dwie grupy przestepcy-mordercy. Caly artykol to faszystowski belkot.
    •  
      Tak trafna opinia, ze nie ma z czym polemizowac. Tylko szkoda, ze polscy politycy zawsze kieruja sie "stanem wyzszej koniecznosci" lub "polska racja stanu " wlaczajac nas w te brudne wojny. Ja moge powiedziec ze jestem beneficjentem obludy i hipokryzji polskich politykow. Zawsze mowie angolom ze to byl deal: 2000 Polish troops in Iraq and 1 million unemployed Poles in the 51st state (UK)

      Ostatnie wpisy

      • Komornikiem być? To nie brzmi dumnie 11 lis 2018, 22:19 Komornik to profesja niezbędna w każdym systemie prawnym. Jednak kojarzy się wyłącznie pejoratywnie. Czy słusznie? Jak najbardziej: bo rzetelny komornik – bo tacy przecież są - często, przy egzekucji długu, musi udawać, że wyrok sądu jest sprawiedliwy - oszukując samego siebie.
      • Przedsiębiorco, ty bandyto! 26 paź 2018, 13:33 Kiedyś, żeby zyskać niezbyt chlubne miano groźnego przestępcy, należało zrobić coś niedobrego. Na przykład napaść na bank, kogoś okraść albo przynajmniej brutalnie pobić. Obecnie wystarczy założyć działalność gospodarczą.
      • Czym się różni antywindykacja? 15 paź 2018, 14:12 Przychodzi zadłużony do prawnika, a prawnik też nic może… Ale za „poradę” i tak biedaka skasuje. Tak mniej więcej wygląda typowa usługa prawna, jeśli osoba nadmiernie zadłużona szuka pomocy pod złym adresem.
      • Gdzie prawnik nie może… 30 wrz 2018, 13:28 Nie tylko nierozwiązany problem frankowy jest dowodem na ułomność naszych kolejnych rządów. Podobnie jest z wszechobecną lichwą, którą zalegalizował rząd Tuska w maju 2011: ustawą o kredycie konsumenckim. A zapowiadanej - po wielokroć -  przez PiS ustawy antylichwiarskiej...
      • Frankowiczów walki uliczne 22 wrz 2018, 19:36 Z czym kojarzy się nam ruch frankowiczów? Oczywiście z ich walką o systemową sprawiedliwość, którą, niestety, przegrali na całej linii. Ale także z cyklicznymi manifestacjami pod hasłem „wojny z banksterami”. Najbliższa odbędzie się 5 października br.