Gdzie prawnik nie może…

Gdzie prawnik nie może…

Nie tylko nierozwiązany problem frankowy jest dowodem na ułomność naszych kolejnych rządów. Podobnie jest z wszechobecną lichwą, którą zalegalizował rząd Tuska w maju 2011: ustawą o kredycie konsumenckim. A zapowiadanej - po wielokroć -  przez PiS ustawy antylichwiarskiej jakoś wciąż nie możemy się doczekać.

Obecnie lichwiarze – w pełni legalnie (!!!) – zabierają z rynku 3 mld zł rocznie. Na temat ten czytamy m.in. w publikacji pt. „Polacy wydają miliardy złotych na chwilówki” na portalu Business Insider.

Gdzie drzewo rąbią tam wióry lecą…

Skoro tak świetnie prosperują w Polsce firmy pożyczkowe (czytaj: lichwiarze), które oferują swoje „wspaniałe” produkty osobom najuboższym, lub tym bardzo zakredytowanym, nie może obyć się bez ofiar. Coraz bardziej typową dolegliwością Polaków jest wpadnięcie w pętlę zadłużenia. W pewnym momencie, ze względu na ograniczoną wysokość dochodów, które nie wystarczają na spłatę rat, dłużnik bierze kolejną pożyczkę. Cel – spłata tych wcześniej pozyskanych. I tu właśnie, często „z pomocą” przychodzą lichwiarze.

W końcu następuje otrzeźwienie. Dana osoba widzi, że doszła do ściany; zwykle ma to miejsce w sytuacji, kiedy nie może nigdzie pozyskać nawet pożyczki – chwilówki. Co wtedy? Z pewnością taka osoba sama sobie nie poradzi z tak trudną sytuacją. Jednak szukając fachowej pomocy, napotyka na podstawowy problem…

Kto pomoże biednemu?

No właśnie – wydaje się najlepszym rozwiązaniem skierować się w kierunku prawnika. Okazuje się jednak, że typowe usługi prawne, w takich przypadkach, są zupełnie nieprzydatne: prawnik nie umie nic mądrego doradzić. Poza tym usługi z tej branży są zupełnie poza zasięgiem zakredytowanej po uszy osoby, chodzi o zasobność portfela dłużnika.

Więc co takim biedakom (w przenośni i w sensie dosłownym) pozostaje? Może ktoś podpowiedzieć: upadłość konsumencka. Niestety – pudło. Najczęściej ofiara pętli kredytowej oceniana jest przez sąd jako sprawca sprzeniewierzenia mienia wierzycieli, czego konsekwencją będzie oddalenie wniosku z powodu „rażącego niedbalstwa”.

Na szczęście…

… rynek nie lubi próżni.

Z problemem nadmiernego zadłużenia dziś boryka się już grubo ponad 2 mln naszych rodaków, z pewnością jest w tej grupie znacząca ilość osób, które wpakowały się w pętlę kredytową.Mniej więcej od 3 lat coraz więcej powstaje na rynku podmiotów, które w takich sytuacjach mogą dłużnikowi pomóc: mowa tu o specjalistycznych kancelariach antywindykacyjnych.

Jakie metody obrony przed skutkami pętli kredytowej stosują antywindykatorzy? Przede wszystkim – i to chyba jest najważniejsze – edukacja dłużnika. Wystarczy zajrzeć na kilka stron renomowanych kancelarii antywindykacyjnych, aby umieć samemu napisać sprzeciw do e-sądu (potrzeba na to nie więcej niż 4 minuty), czy też przestać się stresować telefonami Kruka, lub innej firmy windykacyjnej.To na początek. Ale specjalizacją prawdziwych fachowców od antywindykacji są:

Znikające długi

Brzmi obiecująco, nieprawdaż? Tu wcale nie jest potrzebna zaczarowana różdżka Harry Pottera. Okazuje się, że duża część pozwów o zapłatę (także tych, gdzie wierzycielem jest bank) da się w sądzie obalić. Wystarczy, że powód nie przyłoży się do treści pozwu i jeśli błędy te zostaną wychwycone przez fachowca, to dług znika! Oddalenie pozwu przez sąd oznacza, że wierzyciel nie może prowadzić egzekucji tego roszczenia z udziałem komornika, bowiem nie dostanie – nigdy – tytułu egzekucyjnego. Jedynie co może w takiej sytuacji, to składać uprzejme prośby do domniemanego dłużnika, aby ten z dobrej woli od czasu do czasu coś tam wpłacił. Oczywiście, trzeba być osobą upośledzoną, aby takie „zobowiązania” spłacać, tj.w sytuacji, kiedy pozew o zapłatę zakończył się w sądzie wygraną dłużnika.

Ile płacę? Co łaska…

Pewnie narzuca się pytanie: no dobrze, ale z jakich środków ma zapętlony po uszy dłużnik ponosić koszty obrony, która musi być prowadzona przez speców od walki z długami?

Tu bardzo miła niespodzianka: kancelarie antywindykacyjne zazwyczaj dostosowują ceny usług do możliwości klienta. W niektórych przypadkach możliwe jest uzyskanie w pełni profesjonalnej pomocy prawnej zupełnie za darmo!

Jak to jest możliwe? To proste. Jeśli pozew o zapłatę wydaje się prosty do „obalenia” w sądzie, antywindykator zarobi na tzw. kosztach zastępstwa procesowego. Zwykle jest to kilka tysięcy złotych – takie opłaty ponosi w sądzie strona przegrana.

Spójrzmy na taki rozwój wypadków ze strony wierzyciela: nie dość, że poniesie tenże opłatę kosztów sądowych za wniesienie sprawy, zapłaci też swojemu „papudze” za jego pracę i na koniec – po przegranej sprawie – nie dostanie ani grosika od dłużnika. Na dodatek – musi jeszcze pełnomocnikowi drugiej strony zabulić kilka tysięcy złotych, właśnie z tytułu kosztów zastępstwa procesowego.

Dodam tylko, że kiedy pozew składa nabywca długu, a nie wierzyciel pierwotny (np. handlarz wierzytelnościami, którego nabył dług od banku), sprawy takie wygrywane są przez antywindykatorów w min. 80 procentach.

Teraz już wiecie dlaczego hieny windykacyjne tak bardzo nie cierpią speców od antywindykacji…

 0

Ostatnie wpisy

  • Komornikiem być? To nie brzmi dumnie 11 lis 2018, 22:19 Komornik to profesja niezbędna w każdym systemie prawnym. Jednak kojarzy się wyłącznie pejoratywnie. Czy słusznie? Jak najbardziej: bo rzetelny komornik – bo tacy przecież są - często, przy egzekucji długu, musi udawać, że wyrok sądu jest sprawiedliwy - oszukując samego siebie.
  • Przedsiębiorco, ty bandyto! 26 paź 2018, 13:33 Kiedyś, żeby zyskać niezbyt chlubne miano groźnego przestępcy, należało zrobić coś niedobrego. Na przykład napaść na bank, kogoś okraść albo przynajmniej brutalnie pobić. Obecnie wystarczy założyć działalność gospodarczą.
  • Czym się różni antywindykacja? 15 paź 2018, 14:12 Przychodzi zadłużony do prawnika, a prawnik też nic może… Ale za „poradę” i tak biedaka skasuje. Tak mniej więcej wygląda typowa usługa prawna, jeśli osoba nadmiernie zadłużona szuka pomocy pod złym adresem.
  • Frankowiczów walki uliczne 22 wrz 2018, 19:36 Z czym kojarzy się nam ruch frankowiczów? Oczywiście z ich walką o systemową sprawiedliwość, którą, niestety, przegrali na całej linii. Ale także z cyklicznymi manifestacjami pod hasłem „wojny z banksterami”. Najbliższa odbędzie się 5 października br.
  • Prezydent Duda a Radio Erewań 20 sie 2018, 8:31 Radio Erewań – chodzi o znany żart sprzed około 20 lat – potwierdziło informację, iż na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody. W dalszej części tegoż newsa okazywało się jednak, że sprawy mają się mniej optymistycznie. W bardzo podobny sposób Prezydent Duda realizuje...