Antywindykatorzy bohaterami mediów

Antywindykatorzy bohaterami mediów

Jeszcze kilka lat temu, prawie nikt nie znał terminu antywindykacja. Potem, branża ta zaliczona została do dziedzin szemranych. No bo jak to może być, aby kancelaria specjalizowała się w skutecznym pozbywaniu się długów! A na dodatek podważyła żelazną zasadę, iż kredyty trzeba spłacać.

Po blisko 2 latach działania w branży antywindykacyjnej, zdecydowałem się wprowadzić tę dziedzinę „na salony”. Dziś mogę obwieścić, iż działanie to zakończyło się pełnym sukcesem, a dowodem będą liczne publikacje w mediach, które powstały (w dużym stopniu z moim udziałem); także w najbardziej prestiżowych dziennikach. Oto kilka z przykładów.

1. Tekst pt. „Firmy antywindykacyjne – czym się zajmują”.

Autor – Red. Marek Domagalski. Publikacja ukazała w Rzeczpospolitej w dniu 17 maja 2018 roku. Poniżej fragmenty tego tekstu.

„Na rynku usług prawniczych wyrastają firmy antywindykacyjne. W reklamach kuszą niższymi opłatami. Co sprzyja rozrostowi tej branży? Niższe opłaty od klientów, a może obietnice wygranej nawet na sto procent?

Pionierzy

– Obietnica wygranej na sto procent tam, gdzie musimy otrzeć się o sąd, jest niemal zawsze nadużyciem – ocenia Krzysztof Oppenheim, ekspert finansowy zajmujący się także antywindykacją. – Prawdą jest natomiast, że statystycznie liczba wygrywanych spraw przez antywindykatorów stała się znacznie wyższa niż np. w sprawach procesów frankowych. Po drugie, jeśli sprawa nie rokuje, przedstawiamy to klientowi otwarcie, aby nie narażał się na niepotrzebnie koszty sądowe, i szukamy dla niego innych rozwiązań. Na przykład proponujemy porozumienie z bankiem – opowiada Krzysztof Oppenheim”.

2. Tekst pt. „Mogą unieważnić długi i uchronić przed komornikiem”.

Publikacja ukazała się na portalu money.pl w dniu 6 czerwca 2018 roku. Autor: Przemysław Ciszak.

Poniżej fragmenty. Tu było sporo wiedzy „od kuchni” na temat antywindykacji.

„Są solą w oku branży finansowej. Wchodzą bowiem w drogę nie tylko bankom, ale także firmom pożyczkowym i handlarzom wierzytelnościami. Antywindykatorzy mogą być ostatnim ratunkiem dla blisko 2 mln Polaków.

Arsenał działań antywindykatorów zwykle nie jest wiedzą tajemną. Metod na pozbycie się długu jest kilka. Wśród stosowanych jest choćby wniosek o upadłość konsumencką, czy tak zwane metody na „darmowe obiadki” w przypadku kłopotów np. dłużników frankowych.

– „Darmowe obiadki” to aktywna obrona frankowicza, który nie może się dogadać z bankiem. Jeśli frankowicz zda się na pełną współpracę ze specem od antywindykacji, może nawet przez 10 lat korzystać z nieruchomości, nie spłacając na poczet kredytu ani złotówki – zaznacza Krzysztof Oppenheim. – Celem takiego działania jest m.in. wymuszenie na banku podjęcia rozmów na temat warunków ugody. Gramy na wymęczenie wroga, niemal zawsze to się udaje.

Inną metodą antywindykatorów są na przykład tak zwane”znikające długi”. Przez pewien czas banki mogły stosować dokument wydawany przez sąd, który pozwalał na wszczęcie egzekucji bez merytorycznej analizy sprawy. Były to tak zwane bankowe tytuły egzekucyjne (BTE)”.

Chyba te dwie publikacje, przypadły do gustu redakcji Superexpresu, oto tekst (nie brałem udziału w jego powstaniu), który znalazłem na se.pl.

3. Tekst pt. „Pogromcy komorników i długów. Na dzień dobry kasują 200-300 tys. zł zadłużenia”.

Publikacja ta ukazała się na portalu se.pl w dniu 6 czerwca 2018 roku. Oto jeden z fragmentów.

– Gramy na wymęczenie wroga, niemal zawsze to się udaje – mówi w rozmowie z money.pl Krzysztof Oppenheim, ekspert finansowy zajmujący się m.in. antywindykacją. Jednym z sukcesów w sprawach upadłościowych było umorzenie trzymilionowego długu prezesowi pewnej spółki. W planie spłaty wierzycieli zadłużenie rozłożone zostało na 18 rat po 250 zł – dodaje.

Jednak chyba najładniej antywindykatorzy zostali opisani w niedawnym tekście w Gazecie Wyborczej, o którym mowa poniżej.

4. Tekst pt. „Antywindykator pomoże ci z długiem. Od planu spłaty po upadłość konsumencką. Ile kosztuje obrona przed "nękaniem"?”

Autor – Katarzyna Klukowska, Gazeta Wyborcza, 20 listopada 2018 r.

W tekście tym, na jego końcu umieszczony został mój komentarz. Zdziwiłem się mocno, że ukazał się w zaproponowanej przeze mnie formie, wypowiedź tę, w całości, cytuję poniżej.

„Mówi się, że skuteczny antywindykator to taki współczesny Robin Hood.

Dłużnik, który ma kłopoty finansowe i nie jest w stanie spłacać rat swoich zobowiązań, zazwyczaj wpada w panikę. Nie tylko dlatego, że jego wrogiem jest potężna i często nieczysto walcząca instytucja finansowa, ale także dlatego, że sobie przypisuje winę za niesolidność. Opinia społeczna jest przeciwko takim osobom – od dziecka wbija się nam do głowy, że kredyty trzeba spłacać. Dłużnik czuje się więc niemal jak przestępca, w najlepszym razie – niczym banita.

Często jednak się okazuje, że przecież niczego złego nie zrobił! Może zadłużył się we frankach, bo wziął reklamowany przez banki „kredyt w najbezpieczniejszej walucie świata”? Może, będąc przedsiębiorcą, padł ofiarą opcji walutowych? Może, kiedy przez kilka miesięcy nie miał pracy z powodu redukcji etatów, stracił czasowo płynność finansową, a bank nie zgodził się na niższe raty? Gdzie taka osoba ma szukać pomocy? Władza i sądy stoją murem za sektorem finansowym, o czym niedawno przekonali się m.in. frankowicze, wystawieni do wiatru przez prezydenta Dudę i obydwa rządy (poprzedni i obecny).

I w takich właśnie okolicznościach narodziła się antywindykacja.

Kiedy państwowość zawodzi na całej linii, kiedy porządni, uczciwi obywatele danej społeczności – bez własnej winy – zostają wyrzucani na margines i po części stają się banitami w swoim kraju, nie mogąc liczyć na sprawiedliwość, wówczas powstaje zapotrzebowanie na nietypowe metody obrony przed wykluczeniem społecznym. Dlaczego nietypowe? Konieczne są w takiej sytuacji działania (znaczy: usługi) sprzeczne z obowiązującymi w danym społeczeństwie normami.

Przed setkami lat takim właśnie „usługodawcą” słabszych i uciemiężonych, był dzielny Robin Hood. Ten średniowieczny bohater, pomimo że całe życie walczył o sprawiedliwość i zawsze w słusznej sprawie, sam stał się dla władzy wrogiem publicznym numer jeden i wyklętym banitą.

Trochę podobnie ma się sprawa z antywindykatorami, którzy bardzo podpadli lobby finansowemu, bowiem zakwestionowali żelazną zasadę, że kredyty trzeba spłacać. Tu jednak, na szczęście, nie ma mowy o banicji, czy innych srogich karach dla współczesnych Robin Hoodów z prostego powodu: wszystkie działania kancelarii antywindykacyjnej są w pełni zgodne z obowiązującym prawem. Co najwyżej wykorzystujemy liczne słabości naszego systemu „sprawiedliwości””.

No nieźle, nieprawdaż? Robię za współczesnego Robin Hooda!

 0

Ostatnie wpisy

  • Biały niewolnik Helmut 9 gru 2018, 13:46 Rok 1985. W Polsce wyemitowano serial „Niewolnica Isaura”. Była to pierwsza telenowela wyświetlana w naszym kraju. Serial ten już w czwartym odcinku miał 84 proc. widownię. Pewnie dlatego, że nie przywykliśmy do sytuacji, kiedy niewolnikiem jest biały człowiek.
  • Największe afery z udziałem KNF-u 18 lis 2018, 10:11 Powiedzmy sobie szczerze: afera „przychodzi Czarnecki do KNF-u” to żadna niespodzianka. To jedynie unaocznienie opinii publicznej prawdziwych relacji bankowców z Komisją Nadzoru Finansowego.
  • Komornikiem być? To nie brzmi dumnie 11 lis 2018, 22:19 Komornik to profesja niezbędna w każdym systemie prawnym. Jednak kojarzy się wyłącznie pejoratywnie. Czy słusznie? Jak najbardziej: bo rzetelny komornik – bo tacy przecież są - często, przy egzekucji długu, musi udawać, że wyrok sądu jest sprawiedliwy - oszukując samego siebie.
  • Przedsiębiorco, ty bandyto! 26 paź 2018, 13:33 Kiedyś, żeby zyskać niezbyt chlubne miano groźnego przestępcy, należało zrobić coś niedobrego. Na przykład napaść na bank, kogoś okraść albo przynajmniej brutalnie pobić. Obecnie wystarczy założyć działalność gospodarczą.
  • Czym się różni antywindykacja? 15 paź 2018, 14:12 Przychodzi zadłużony do prawnika, a prawnik też nic może… Ale za „poradę” i tak biedaka skasuje. Tak mniej więcej wygląda typowa usługa prawna, jeśli osoba nadmiernie zadłużona szuka pomocy pod złym adresem.