Dziennik osobisty

Dziennik osobisty

Wszyscy zastanawiamy się, w jaki sposób możemy przyczynić się do przyspieszenia walki z pandemią. Co robić, a czego unikać? Czy inne kraje dokonują lepszych decyzji? Przyjrzyjmy się Azji.

Jesteśmy obecnie świadkami konkurencji postępowań rządów na terenie całego świata i za kilka miesięcy okaże się, który scenariusz był lepszy i bardziej korzystny dla obywateli.

Od początku epidemii koronawirusa kraje nim dotknięte przyjęły jedną z dwóch strategii: izolację społeczeństwa lub śledzenie kontaktów zakażonych osób w celu szybkiego wykrywania dalszych zakażeń.

Podczas gdy większość Europy i Ameryki zdecydowała się na pierwszą opcję, rządy krajów azjatyckich, takich jak Japonia, Korea Południowa, Singapur czy Tajwan, postawiły na wczesne wykrywanie zakażeń wirusem. Zważywszy na fakt, że powyższe kraje łączy doświadczenie w radzeniu sobie z epidemiami SARS w latach 2002-03 (Tajwan, Singapur) i MERS w 2015 roku (Korea Południowa), warto zastanowić się, jakie rodzaje zachowań Azjatów możemy przyjąć za wzór postępowania w czasie pandemii.

Biorąc pod uwagę fakt, że metody stosowane w Azji to rozwiązania systemowe, należy pamiętać, że większość z nich działa właśnie dlatego, że są koordynowane przez władze. Z tego powodu nasze indywidualne wysiłki powinny stanowić dodatkową pomoc obok stosowania się do zaleceń własnego rządu.

Korea Południowa, Singapur czy Tajwan wykorzystują informacje o pobycie swoich obywateli na podstawie użycia ich kart kredytowych, telefonów komórkowych oraz zdjęć z kamer miejskich.

Dzięki temu w momencie zakażenia kolejnej osoby nie ma większego problemu z wyśledzeniem kontaktów i miejsc, w których przebywała przez minione dwa tygodnie. Profile osób zakażonych są udostępniane do wglądu, dzięki czemu osoby, które miały kontakt z zakażonymi mogą zgłaszać się do testów i poddawać kwarantannie domowej.

Przenieśmy się teraz do naszej rzeczywistości. W momencie, gdy ktoś z nas dowiaduje się o zakażeniu koronawirusem, zakładając, że nie jest w ciężkim stanie, pierwszym zadaniem staje się jak najszybsze znalezienie osób, z którymi mieliśmy kontakt. Państwo nie jest w stanie prześledzić naszych ostatnich dwóch tygodni z taką samą dokładnością, jak to się dzieje w krajach azjatyckich.

W rezultacie trzeba polegać na informacjach otrzymanych od samych zakażonych. Jakie są szanse, że każdy z nas będzie pamiętał, gdzie dokładnie był 14 dni wstecz?

Dobrym pomysłem jest zatem prowadzenie bardzo prostego dziennika osobistego, w którym zapisujemy wyjścia z domu i liczbę osób, z którymi się widzieliśmy. W ten sposób jesteśmy w stanie udzielić precyzyjnych informacji o miejscach, w których przebywaliśmy, niezależnie od tego, czy sami jesteśmy zakażeni czy mogliśmy mieć kontakt z osobą zakażoną. Podobne metody stosowane są przez grupy wolontariuszy pomagających w czasie pandemii, którzy są szczególnie narażeni na zakażenie.

Taki prosty osobisty dziennik okazuje się niezwykle pomocny, kiedy najbardziej liczy się czas, bo każdy dodatkowy kontakt z osobą chorą to nawet do 10 kolejnych zakażonych.

Personal log

We are all wondering how we can contribute to speeding up our struggle with the pandemic. What should we do, what should we avoid? Do other countries make better decisions? Let’s take a look at Asia.

We are currently witnessing governments around the world competing in their proceedings, and in a few months we shall see which strategy would turn out to be the best and the most beneficial to their citizens.

Since the beginning of the coronavirus outbreak, the countries that have been affected by it have been choosing one of the two strategies: social isolation or investigating the contacts of the infected to quickly detect further infections. While the majority of European countries and America have decided to follow the first scenario, the governments of the Asian countries such as Japan, South Korea, Singapore or Taiwan have opted for the early detection of infections. Considering that the countries above share the experience in coping with the epidemics of SARS in years 2002-03 (Taiwan, Singapore) and MERS in 2015 (South Korea), it would be worthwhile to give it a thought which of their behaviours can serve us as role models in this pandemic.

Taking into account the fact, that the solutions implemented in Asia are systemic, we should remember that most of them are efficient precisely due to the governments’ coordination. For this reason, our individual efforts should supplement adhering to our own government’s recommendations.

South Korea, Singapore or Taiwan use the information about their citizens’ whereabouts based on their use of credit cards, mobile phones or footage from CCTV. When the next person gets infected it allows for easy tracking of their contacts and places they visited for the past two weeks. The profiles of the infected are made available for inspection so that the people who came into contact with them can apply for tests and quarantine at home.

Let’s go back to our reality. When one of us finds out that they are infected with the coronavirus, assuming that their condition is not severe, their first task should be to search for people they came into contact with as soon as possible. The state is not able to track their two weeks as thoroughly as in the Asian countries. Therefore, the only source of data is the information from the infected themselves. What are the chances that everyone will remember their precise whereabouts from the last 14 days?

A good idea then is to keep a simple personal log and write down each time we’ve gone out and the number of people we’ve seen. In this way, we can give accurate information about where we’ve been, whether we ourselves are infected or we could have come into contact with an infected person. Groups of volunteers helping during the pandemic use similar methods, being in a high-risk group.

Such logs turn out to be particularly helpful when time is of the essence, for each new contact with an infected person can result in even 10 new infections.

Źródło: Wprost
 0