Ach, ta mityczna gimbaza...

Ach, ta mityczna gimbaza...

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mamy nakręcić splasha. Zebranie. Dyskusje. Pozycjonowanie, dla kogo to robimy, ile chcemy uzyskać odsłon, jak chcemy to osiągnąć. Emil rysuje kręgi odbiorców. Najwęższy to moi fani z Facebooka. Szerszy – ludzie zainteresowani modą, mediami, literaturą i z czym tam jeszcze się kojarzę. Jeszcze szerszy: odbiorcy plotek o gwiazdach... Mnie imponują już liczby rzędu 60 tys. odsłon. Emil, który siedzi w mediach internetowych i jest po „szkoleniu Googla”, krzywi się: – 60 tys. odsłon to wciąż jeszcze obejrzała cię tylko elita... Dziennikarze, Pudelki, pieprzona inteligencja... To jest niszowy film. Nie umieszczą ci przed nim reklamy i nie zarobisz...
– Co? Pudelki to inteligencja?! – We mnie słowo to wywołuje skojarzenia takie jak Zygmunt Bauman czy Maria Janion... – Tak, żeby coś zarabiać na YouTubie, to ty musisz mieć miliony odsłon, a więc musisz trafić do gimbazy... A żeby trafić do gimbazy, to trzeba dobrze poznać jej gusty. A to jest wredny, niewdzięczny i kapryśny odbiorca... – Jakiej znowu gimbazy?!

– Nie wiesz, co to jest gimbaza?! I ty chcesz zaistnieć w mediach?! No to są gówniarze z gimnazjum, którzy tylko grają w gry, mają w dupie celebrytów, telewizję, Pudelka, oczywiście nie czytają książek, nie wiedzą, kto to jest Witkowski ani Michał Piróg, gimbaza to te wszystkie Abstrachuje i Wiocha. pl... – Ależ ja jestem gwiazdą Wiochy.pl... – To bardzo dobrze! Oni są już tak zblazowani, że trzeba by zrobić splasha nie wiem czym, oni się splashami podniecali, gdy jeszcze nikt nie wiedział, co to jest, a ten gatunek już jest w stadium dekadencji, nie wiem... zrobić splasha, który nie wyszedł?

Gimbaza. Nowy odbiorca. Nowy bóg pozycjonowania. Wpisuję w Googlu. Etymologia: gimnazjum + baza. Zdjęcia – same rozbawione dzieciaki. Inne polecane hasła: „gimbaza impreza”, „gimbaza się bawi”, „gimbusiary”, „gimbazjum”, „gimbaza mem”. Co charakterystyczne, dobrej definicji (np. na Wikipedii) brak. Na forach ludzie pytają, co to gimbaza, a inni odpowiadają, że gówniarze. Tak więc z pominięciem medioznawczego rozumienia terminu. Cóż, mam swoją rubryczkę, pokuszę się o własną, jak najbardziej medioznawczą definicję... Gimbaza to kolejne wchodzące pokolenie. Mają od 12 do 18 lat, a więc rodzili się na przykład w 2002 r... Pokolenie wolne od tradycji komuny i lat 90. Pierwsze ich wspomnienia pochodzą z około roku 2006. Nie znają świata bez galerii handlowych, internetu w telefonie, TK Maxxa... Nie przerabiali jeszcze w szkole „Zbrodni i kary”. W filmikach do nich kierowanych nie można robić żadnych aluzji literackich ani kulturowych, poza internetowymi (można śmiać się z blogerek modowych, splashów itd.). Nie ma jeszcze socjologów, którzy zgłębiliby ich mentalność, natomiast już wiadomo, że jest to terra incognita, że wyprawa na te nieznane lądy może przynieść każde odkrycie, a i niezłe zyski. Internetowe kariery, intensywne, lecz krótkie, takie jak wrocławska pani Basia, docierają właśnie do tego najszerszego kręgu odbiorców i to on robi im „klikalność”. Gimbazie nie da się sprzedać żadnego kitu, ponieważ jest czymś w rodzaju internetowych hipsterów, z góry cynicznie nastawionych do wszelkiej manipulacji. Co nie znaczy, że nie jest na nią podatna. Na pewno już w tej chwili wiele reklam i innych materiałów skrajanych jest pod jej gust. Choćby nasz splash, który właśnie do niej miał trafić, a czy trafił... I tak mamy kolejne pokolenie, kolejne mody, trendy... A każde następne uboższe jest o co najmniej dziesięć lat doświadczeń, dziesięć lat czytania książek, oglądania filmów, chodzenia do teatru i takim starym mędrcom, co przeczytali w życiu dziesiątki tysięcy powieści, coraz trudniej do nich kierować cokolwiek... A trzeba! Mam swój kanał na YouTubie, chcę, aby pojawiła się tam reklama. Gimbazo, przybywaj! �

Gimbaza to kolejne wchodzące pokolenie. Mają od 12 do 18 lat, są wolni od tradycji komuny i lat 90. Są czymś w rodzaju internetowych hipsterów
+

Ostatnie wpisy

  • Rosja 30 mar 2015 Literatura rosyjska była dla mnie zawsze czymś w rodzaju bezpiecznika: kiedy rzeczywistość zbyt mi doskwierała, wystarczyło wyłączyć wszystkie telefony i internety, położyć się do łóżka z herbatą i po prostu odpocząć. Bez względu na to, co akurat leżało na nocnym stoliku:...
  • Co to znaczy „być celebrytą”? 24 mar 2015 Trudno o bardziej nieostre pojęcie! Przejrzyjmy kilka definicji. W najszerszym rozumieniu celebryta to ktoś, komu robią zdjęcia fotografowie na imprezach. Ktoś, kto staje na ściankach sponsorskich.
  • Dubaj: dziewczyny lubią brąz! 17 mar 2015 Afera z TagTheSponsor, Dubajem i koprofilią jest tak znana, że właściwie głupio jeszcze raz ją opowiadać. W skrócie wygląda to tak, że podobno pewne polskie „modelki” i „celebrytki” dały się nabrać na fikcyjne ogłoszenie będące częścią medialnej...
  • Szok! Sandacz grozy atakuje! 9 mar 2015 Czy czytacie tabloidy? Czy wchodzicie w internecie na strony „Faktu” i „Super Expressu”? Czy dajecie się ponieść niezwykłym historiom o tym, jak to na plaży dalekiej Santa Moniki morze wyrzuciło na brzeg martwą syrenę? Jak narodził się noworodek, który...
  • Szumowska! Tak! Tak! Tak! 2 mar 2015 Nad Wisłą na drzewie kołyszą się zwłoki faceta. Ewidentne samobójstwo. Przewrócony stołeczek, policja, żółto - -niebieska taśma, wszystko jak w życiu. Potwierdzam, bo w końcu sam byłem policjantem, a przynajmniej terminowałem u nich w ramach przygotowań do książki. Więc pada...