Prezydent do wymiany

Prezydent do wymiany

Kto kojarzy kreskówkę "Sąsiedzi", ten wie, jak to jest, kiedy konieczność wykonania poważnych prac zderza się z brakiem umiejętności. A co wyjdzie, jeśli do tego dojdzie brak chęci do pracy i do nabrania umiejętności? Prezydent Warszawy AD 2019.

Zaniedbanie awarii w oczyszczalni ścieków "Czajka" pokazało, że na dłuższą metę nie da się zarządzać ponaddwumilionową aglomeracją bez wizji rozwoju miasta i koncepcji rządzenia nim, mając za jedyne zaplecze intelektualne wątpliwej jakości ideologie. Na krótszą metę też się nie da, ale wtedy nie widać niedociągnięć. Trudno sobie wyobrazić, że obejmując władzę w Warszawie, prezydent Trzaskowski nie miał świadomości, że oczyszczalnię oddano do użytku warunkowo po tym, jak stwierdzono około stu usterek. Bo naiwnie zakładam, że pana prezydenta temat zabezpieczenia higieny warszawiaków choć trochę zainteresował. W innym przypadku byłaby to dyskwalifikacja Rafała Trzaskowskiego już na starcie.

Najbardziej prawdopodobne wydaje się zatem to, że problemy z bodajże najdroższą oczyszczalnią ścieków w Europie, a może i na świecie, zostały załatwione metodą "pod dywan". Przez dziesięć miesięcy awarię traktowano jako… No chyba w ogóle się nią nie przejmowano. Skoro jakoś tam działało do tej pory, będzie działać dalej. Po co nadzór, skoro u sterów oczyszczalni stoją sprawdzeni towarzysze z właściwej partii? Niestety, natura okazała się silniejsza od układów politycznych, co mieliśmy okazję wręcz poczuć.

Ale w zamian w tym czasie pan prezydent Trzaskowski poświęcił się tak newralgicznym dla każdego warszawiaka problemom jak karta LGBT czy Parada Równości. Poza zantagonizowaniem mieszkańców wokół kwestii, które dotyczą paroprocentowej mniejszości, efekt tych działań dla miasta jest żaden. Zmarnowany czas i pieniądze. Jedyny efekt tych zabiegów ideologicznych to umacnianie w Warszawie pozycji macierzystej partii prezydenta Trzaskowskiego. I chyba tylko o to chodzi.

Problemem jednak nie jest brak kompetencji, bo zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Problemem nie są ludzie, bo w dwumilionowym mieście nietrudno o sprawdzonych fachowców. Problemem jest brak chęci. Patrząc na działania prezydenta Trzaskowskiego, odnosi się wrażenie, że prezydentura jest dla niego katorgą, ciężkim ponurym obowiązkiem, który narzuciła mu decyzja partii. Ktoś wymyślił go jako prezydenta, wtłoczył w tę rolę, a potem zostawił samego sobie. A reszta miała działać na zasadzie "co tu się może złego wydarzyć"? Okazało się, że może.

I wniosek jest porażający. Prezydent wyłożył się na problemie ważnym, ale prostym. Prostym, bo techniczno-organizacyjnym. Co będzie, jeśli pojawi się prawdziwy problem o wymiarze społecznym? Konflikt grup różnych interesów? Atak terrorystyczny? Katastrofa budowlana dużego obiektu? Coś, do czego potrzeba będzie wizji, śmiałości, rozwagi, sprawnego zarządzania? Można mieć jedynie nadzieję, że decyzja prezydenta będzie tylko jedna - dymisja.

Mamy w Warszawie ładnego kolorowego prezydenta, który mówi gładkie zdania i dobrze wygląda - i w marynarce, i w samej koszuli. Prezydenta, dla którego słowo "problem" kojarzy się wyłącznie z tym, jakim uśmiechem uraczyć ukochanych mieszkańców. Ale to za mało, żeby być prawdziwym prezydentem.

 0

Ostatnie wpisy

  • Tylko żywi się liczą 31 lip 2019, 13:55 Historia nauczycielką życia. Szkoda, że nie w Polsce. Tu nadal gloryfikuje się głupotę i myślenie życzeniowe, które z reguły prowadzą do kataklizmu.
  • Zza pleców trzynastolatki 7 lip 2019, 22:03 Dzielne dziewczynki, Inga i Greta, walczą dla nas i za nas o klimat. Odpowiedzialni i świadomi dorośli zachwycają się ich odwagą i zachęcają do dalszego boju. Bądźcie silne, nie poddawajcie się, jesteśmy z Wami! Cóż, niektórzy dorośli mają w zwyczaju wysyłać dzieci na wojnę...
  • Spacerkiem po sto tysięcy 21 cze 2019, 19:43 Przeciętny Polak na zarobek 1250zł pracuje dwa tygodnie. Nieprzeciętny aktywista miejski spaceruje w tym celu przez około dwie godziny po Warszawie. Jak znaleźć taką robotę? Z budżetu obywatelskiego.
  • Demokracja kontra aktywiści miejscy 5 sty 2019, 18:29 Nieważne, kto głosuje – ważne, kto liczy głosy. Kiedy głosy liczy Gazeta Stołeczna, ta zasada realizuje się w takim stopniu, że jej twórca, Józef Stalin, mógłby być dumny z gorliwości redaktorów.
  • Hipokryzja i dziecinada 21 sie 2018, 13:50 Gdyby posłuchać urzędników miejskich w Warszawie, można by pomyśleć, że samochodami jeżdżą po mieście już tylko nieliczni wariaci. Jeżeli jednak spojrzeć, jak wygląda otoczenie większości urzędów – i rządowych, i samorządowych – staje się jasne, że autko to ukochany środek...