Jednocześnie Mladić został poproszony o honorowe przewodnictwo organizacji skupiającej byłych członków armii bośniackich Serbów. Szef organizacji, Milovan Milutinovic powiedział na konferencji prasowej, że Mladić wysłał mu wiadomość, iż przyjmuje honorowe przywództwo, aby bronić Republiki Serbskiej.
Warto przypomnieć, że Trybunał w Hadze skazał Mladicia w listopadzie zeszłego roku na dożywocie za ludobójstwo Bośniaków w Srebrenicy w 1995 r., prześladowania Bośniaków i Chorwatów w Bośni, terroryzowanie ludności w Sarajewie i wzięcie zakładników - pracowników ONZ. Jednak obrońcy Mladicia zwrócili się do Mechanizmu Odwoławczego Międzynarodowych Trybunałów Karnych w Hadze, o uchylenie wyroku. We wniosku adwokaci wskazują jako jego powód, problemy zdrowotne ich klienta.
Takie prawo skazanego i jego obrońców. Dużo poważniejszym problemem są trwające nadal podziały.
Aleksandra Letic z Helsińskiego Komitetu Praw Człowieka powiedziała, że hołd złożony Mladiciowi, zarówno ten w postaci muralu, jak i wybór na honorowego przywódcę byłych wojskowych, pokazuje "rzeczywisty obraz społeczeństwa, w którym żyjemy" i sugeruje, że "pogodzenie się z przeszłością jeszcze się nawet nie zaczęło".
Już dwa lata temu jedna z niemieckich agencji pisała, że prezydent serbskiej części Bośni i Hercegowiny Milorad Dodik „od lat otwarcie uprawia politykę przeciwko UE i USA tylko dlatego, że wspiera go Moskwa”.
Coraz częściej mówi się o rozpadzie Bośni i Hercegowiny. Z kolei oddzielenie się Republiki Serbskiej od reszty BiH, może i w zasadzie będzie skutkować kolejną wojną.