Jaka jest stawka w grze Kaczyńskiego? Władza

Jaka jest stawka w grze Kaczyńskiego? Władza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wczoraj cała Polska oglądała konferencje lidera PiS, posiedzenie zespołu Antoniego Macierewicza, premiera Donalda Tuska i wystąpienia polityków w sprawie prasowych doniesień „Rzeczpospolitej”, w której opisano, jakoby na wraku Tupolewa Tu-154 znajdywały się duże ilości trotylu i nitrogliceryny.
Prezes PIS Jarosław Kaczyński szybko podchwycił tę informację i roztrząsał ją na posiedzeniu zespołu Antoniego Macierewicza z zawziętością i - jak zwykle - z nieomylną pewnością. Na posiedzeniu tym zebrały się rodziny ofiar katastrofy, które z łzami w oczach domagały się wyjaśnień. Padały pretensje pod adresem „cara Rosji” Władimira Putina (obecnie jeszcze Prezydent Federacji Rosyjskiej). Putinowi zarzucano, że tuż po tragicznej katastrofie lotniczej w Smoleńsku chyba na ucho powiedział premierowi Donaldowi Tuskowi: „zrobiłem tak jak chciałeś”. Tym samym uczestnicy posiedzenia zespołu sugerowali opinii publicznej, że premier Donald Tusk stoi za zamachem, zamordowaniem Prezydenta RP i 95 pozostałych osób znajdujących się na pokładzie samolotu. Prezes na posiedzeniu zespołu przekonywał, że czarne skrzynki, zawierające informacje niezbędne do wyjaśnienia przyczyn katastrofy, zostały sfałszowane. Tymczasem po kilku godzinach wystąpień elit politycznych, „Rzeczpospolita” podała informację, że popełniła błąd pisząc o trotylu i nitroglicerynie - i że to mogły być te składniki, ale nie musiały.

Zawziętość w ferowaniu wyroków przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego przypomina mi sytuację, w jakiej – z równą zawziętością - informował jako premier o tzw. seksaferze i tzw. aferze gruntowej. Wtedy równie zawzięcie i ze stuprocentowym przekonaniem grzmiał w mediach, że ma twarde dowody na winę wicepremiera Andrzeja Leppera. Czy prezes znowu bierze udział w jakiejś grze świadomie, czy po raz kolejny zostaje wrobiony? Jeśli tak, to przez kogo? Komu ulega tak bardzo prezes Kaczyński i dlaczego? Do kogo prezes ma taką słabość? Przypomina mi się sytuacja, kiedy bohaterka tzw. seksafery Aneta K. grzmiała w mediach, że sfałszowano wyniki badań DNA ś. p. Andrzeja Leppera - bo przecież Andrzej Lepper miał być ojcem jej dziecka, pomimo że wyniki DNA tego wcale nie wykazały.

Za pierwszym razem stawką była władza (rok 2005), za drugim razem (tym razem) stawką jest również władza - bo w ostatnich sondażach PIS wyprzedza PO i ma szanse wygrać nadchodzące wybory.

Pytanie tylko, czy PiS na czele z panem Prezesem jest zdolne do przejęcia władzy w Polsce po raz drugi i dokąd nas, Obywateli, partia ta zaprowadzi, skoro jej liderzy tak łatwo ulegają sugestiom i - co gorsza – wierzą w nie i informują o tym opinię publiczną?
A czy nie lepiej byłoby, gdyby politycy PO-PiS-u zamiast grać i bawić się nami, opinią publiczną, zajęli się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy, aby w przyszłości nic podobnego nie miało miejsca? Wszyscy zdążyliśmy zobaczyć jaki bałagan panował w pułku lotniczym. Brak szkoleń, brak ćwiczeń na symulatorach, kłótnia polityków Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Premiera, źle przygotowany lot, zły dobór pasażerów umieszczonych w jednym samolocie (zbyt duża koncentracja bardzo ważnych osób w państwie na pokładzie jednej maszyny), wybór złego lotniska, obecność dowódcy Sił Powietrznych w kokpicie, zaplanowanie lądowania bezpośrednio przed uroczystościami w Katyniu, brak konsekwencji w stosunku do winnych wypadku CASY i nie wyciągnięcie konsekwencji wobec nich. Generalnie polskie PIEKŁO.

To tyle. Tylko tyle i aż tyle. Reszta to zaciemnianie sprawy i próba wybielania siebie kosztem innych, a winni są po obu stronach.

Koniec. Kropka.

Ostatnie wpisy

  • Prezes milczy, bo jest winny? 8 paź 2012 30 września 2012 r. w wywiadzie z redaktorem Przemysławem Henzlem dla Onet.pl na pytanie jak oceniam koalicję PIS-Samoobrona-LPR i czy późniejsze kłopoty partii mogły być wynikiem politycznego romansu z PIS, powiedziałam: