Vintage 2007

Vintage 2007

2007 będzie kolejnym w tej dekadzie, zadeklarowanym rocznikiem porto. Pierwsze decyzje podjęli już giganci z Vila Nova de Gaia, Symingtonowie. Johnny Symington porównuje 2007 z takimi legendami jak 1896, 1908, 1945, 1966 i 2000.
Kiedy we wrześniu zeszłego roku brałem udział w Quinta da Nápoles w oficjalnej premierze czerwonych wytrawnych win znad Douro z rocznika 2006, uwagę zaprzątały mi bardziej tzw. „próbki beczkowe” wciąż dojrzewającego 2007. Wina, nawet w fazie „embrionalnej” prezentowały się znakomicie. Zachwycaliśmy się nimi my, winiarscy krytycy, z wielkimi nadziejami mówili też o nich sami winiarze. Sezon sprzed dwóch lat był nad Douro szczególnie udany dla kluczowej w Portugalii odmiany czerwonej, touriga nacional. Choć z początku wiele na to nie wskazywało.

Po bardziej suchej niż zwykle zimie nadeszła chłodna i mokra wiosna. Winogrodnicy musieli się ciężko napracować na plantacjach, by ochronić kiełkujące pędy. Decydujący okazał się nad Douro sierpień – chłodniejszy niż zazwyczaj (a „zazwyczaj” oznacza temperatury przekraczające nawet 40ºC), za to suchy. Owoce dojrzewały powoli, w spokoju. Równie chłodny był wrzesień. Niższe temperatury zdecydowały o sukcesie tourigi, która jest odmianą nie przepadającą za upałem.

Roczne wina próbowane z kadzi i beczek wykazywały się umiarem, kapitalną mineralnością, a nawet elegancją, jeśli można o niej mówić w przypadku takich „berbeci”. Degustowałem głównie wina wytrawne, jednak dziś, gdy przeglądam notatki sprzed kilku miesięcy widzę, że najwięcej entuzjazmu okazałem właśnie porto, dokładnie rzecz biorąc próbce prezentowanej przez Cristiano Van Zellera w jego Quinta Vale Dona Maria (lukrecja, śliwki, potężna wyrazistość i koncentracja, z czasem fenomenalne nuty terroir; usta słodkie, kompleksowe, kamienno-czekoladowe, esencjonalne; niesamowita siła, genialny potencjał). Nawet tak młode wino (wtedy niecały rok) zasługiwało na miano wielkiego.

Decyzja Symingtonów zatem nie dziwi. Na wielkie rocznikowe porto z 2007 r. przyjdzie jeszcze chwilę poczekać. Wina zaczną trafiać na rynek dopiero za kilka lat, a przy tym potencjale będzie je można pić najwcześniej za dwie dekady. Kto jednak poszukuje rocznika 2007 dla swoich potomków może śmiało polować właśnie na porto.

Ostatnie wpisy

  • Młodszy brat wychodzi z cienia 18 paź 2010 Montsant to niewielka denominación de origen w Katalonii. Liczy ledwie 8 lat i ciut ponad 2000 ha. Od początku istnienia pozostaje w cieniu legendarnej (choć legenda to też zupełnie nowa), leżącej po sąsiedzku D.O.Q. Priorat.
  • Powakacyjny remanent: Best of Riesling 2010 27 wrz 2010 Riesling trzyma się znakomicie. Trudno było o inną konkluzję po konkursie „Best of Riesling” w palatyńskim Neustadt-Hambach, gdzie startowały wina z tej odmiany pochodzące przede wszystkim ze świetnego dla rieslinga rocznika 2009.
  • W pępku Europy (winiarskiej) 15 wrz 2010 Mitteleuropa jako byt winiarski fascynuje mnie od lat. Obejmuje zjawiska tak skrajne jak morawskie svatovavřinecké i weneckiej pignolo, madziarskie hárslevelű i rebulę ze słoweńskiego Krasu. We wszystkich tych winach potrafię odnaleźć jednak wspólny mianownik
  • Powakacyjny remanent: Austria 6 wrz 2010 Wakacje to najlepszy czas by oderwać się od komputera i ruszyć do winnic. Skwapliwie z tej szansy korzystałem przez ostatnie miesiące. Czas na remanent. Zaczynamy od Austrii i Vie Vinum, winiarskiej imprezy w Wiedniu, która co dwa lata otwiera sezon letni.
  • „2 Młode wina” od strony wina 30 kwi 2010 Sequel „Młodego wina” wchodzący właśnie na ekrany polskich kin zbiera cięgi od krytyków filmowych. Nie moją rolą jest oceniać film jako taki bo krytykiem jestem owszem, ale winiarskim. Dlatego patrzę na „2 Bobule” z winiarskiego punktu widzenia.