Wielkość Lecha Kaczyńskiego

Wielkość Lecha Kaczyńskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent może być niski, ale nie powinien być mały – powiedział niedawno polityk, którego nazwiska nie ma sensu teraz przywoływać. Bóg najwyraźniej miał inne zdanie na temat polskiego przywódcy.
Stwórca upomniał się o Lecha Kaczyńskiego, dając mu śmierć jak z greckich eposów. Tragicznym z ludzkiego punktu widzenia faktem potwierdził sens jego obywatelskiej misji. Nadał mu wielkość, którą trudno będzie podważyć nawet najzajadlejszym wrogom. W chwili katastrofy pod Smoleńskiem zostały uwiarygodnione wszystkie cnoty prezydenta: jego wyobraźnia polityczna, konsekwencja i autentyczna miłość do Polski. Ludzie mali nie giną w ten sposób. Ludzie mali umierają pomału.

Symbolika smoleńskiej tragedii jest tak bogata, że nie trzeba jej objaśniać. Każdy zdolny do metafizycznej refleksji Polak wie, co, gdzie i w jakim celu się stało. Najważniejsze, że Bóg wciąż wiąże z naszym krajem swoje plany. Wbrew pozorom, śmierć Lecha Kaczyńskiego i innych pasażerów rządowego samolotu nie oznacza ich odejścia z naszego życia publicznego. Przeciwnie: oznacza ich jeszcze silniejszą, bardziej płodną obecność. Przez prawie całą kadencję prezydent był opluwany i kopany w imię nowoczesnego, socjotechnicznego modelu polityki, do którego nie przystawał. Wiadomo: nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Ale gdy ginie prorok, jego rodacy zaczynają dostrzegać, że miał rację. Kto wie? Może nauczą się dzięki temu myśleć samodzielnie, odważnie, w perspektywie eschatologicznej. I nie będą już szydzić z proroków tylko dlatego, że ci niezbyt atrakcyjnie wypadają w mediach.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.”

Ostatnie wpisy

  • Pożegnanie 4 maj 2010 Przez ponad trzy lata było mi dane komentować dla Państwa wydarzenia kulturalne, zjawiska cywilizacyjne, czasami również bieżące fakty polityczne.
  • Polska, czyli znak sprzeciwu 19 kwi 2010 Kondukt żałobny dotarł na Wawel. Prezydent spoczął w symbolicznym sercu Polski. Ekipy telewizyjne zwinęły sprzęt, ludzie rozeszli się do domów. Politycy PO, którzy dotąd zajmowali się głównie szydzeniem z Lecha Kaczyńskiego, przyjęli kondolencje od zagranicznych gości.
  • Niech Ci bije dzwon Zygmunta 14 kwi 2010 Nie zasłużył. Nie pasuje. Nie nadaje się. Nie ma miejsca. Przepraszamy, zajęte. Zatrzaśnięte na siedem spustów wielkiej polskiej historii, która – ma się rozumieć – skończyła się dawno temu. I już nie wróci.
  • Idzie wojna! 13 kwi 2010 Czy smoleńska tragedia może przynieść jakieś pozytywne owoce? Jeśli panem historii jest przypadek, będzie to bardzo trudne. Jeśli jednak rządzi nią Bóg, możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość.
  • * * * 10 kwi 2010 "I cisza jest na wysokościach/ i dymi mgłą smoleński las". (Zbigniew Herbert, "Guziki")