Polacy pracują nad filmem o życiu „portrecisty z Auschwitz”. Zagrają w nim Zawierucha i Fabijański

Polacy pracują nad filmem o życiu „portrecisty z Auschwitz”. Zagrają w nim Zawierucha i Fabijański

Wilhelm Brasse
Wilhelm Brasse / Źródło: mat. pras. / fot. Czesław Czapliński
Bohater głośnego filmu dokumentalnego „Portrecista” z 2005 roku nazywany „portrecistą z Auschwitz” zmarł 23 października 2012 roku w Żywcu – miał 95 lat. Dziś reżyser filmu, Irek Dobrowolski wraz z Anią Dobrowolską, pracuje nad fabularną, międzynarodową produkcją opartą na wstrząsającej historii życia Wilhelma Brasse.

Brasse zmarł 23 października 2012 roku w wieku 95 lat. Został pochowany na cmentarzu parafii Przemienienia Pańskiego w Żywcu, skąd pochodził. Przed wojną pracował jako fotograf w Katowicach, fach zdobywał w atelier należącym do swej ciotki, specjalizował się w portretach i zdjęciach legitymacyjnych. Po wybuchu II wojny światowej nie podpisał volkslisty, do czego namawiali go Niemcy (był wnukiem Austriaka, który pracował jako ogrodnik u arcyksięcia Habsburga).

Przechodziłem okropne rzeczy, ale nigdy nie myślałem w ten sposób, że należało podpisać cyrograf i mieć święty spokój. (...) Proponowano mi wyjście, ale byłoby to niehonorowe. Czułem się prawdziwym Polakiem” – mówił po latach.

Kiedy w 1940 roku usiłował przedrzeć się przez granicę na Węgry został zatrzymany przez Niemców i 31 sierpnia tego samego roku trafił do obozu Auschwitz. Otrzymał numer 3444. W styczniu 1941 roku Brasse trafił do tzn. Erkennungsdienst, w którym robiono fotografie ewidencyjne więźniom. Ocenia się, że wykonał ich około 50 tysięcy, włączając w to zdjęcia na potrzeby pseudonaukowych eksperymentów Josefa Mengelego i Eduarda Wirthsa.

Pracował w obozowym komandzie fotograficznym aż do ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku – z Auschwitz trafił do Mauthausen, następnie Melk i Ebensee, gdzie 6 maja doczekał się wyzwolenia. Po wojnie próbował wrócić do zawodu, ale traumatyczne obozowe wspomnienia okazały się nie do wymazania z pamięci.

Powracały obrazy, szczególnie tych dziewcząt branych do eksperymentów przez dr. Mengele. To wracało. Fotografowałem kobiety, dziewczyny, a równocześnie miałem skojarzenia wzrokowe. Widziałem te nagie Żydówki. Zacząłem czuć odrazę do wykonywania zdjęć. To tak wpłynęło na moją psychikę, że nie mogłem tego zapomnieć. Z tym już umrę” – wspominał.

Prace nad filmem

Niezwykłą historię życia Wilhelma Brasse przypomniał w 2005 roku reżyser Irek Dobrowolski, który po wywiadzie-rzece z fotografem nakręcił wstrząsający dokument zatytułowany „Portrecista” (wyprodukowany przez Annę Dobrowolską, która kilka lat później zebrała wspomnienia Brasse w książce “Fotograf z Auschwitz”). Teraz twórcy pierwszego polskiego dokumentu na Netflixie “Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego” wyprodukowanego przez Leonardo DiCaprio wzięli na warsztat historię życia słynnego fotografa z Auschwitz i rozpoczęli pracę nad międzynarodową, fabularną ekranizacją niezwykłej historii fotografa z obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Kilka tygodni temu poznaliśmy pierwsze nazwiska aktorów zaangażowanych do produkcji – będą nimi Rafał Zawierucha – odtwarzający ostatnio postać Romana Polańskiego w ostatnim filmie Quentina Tarantino „Pewnego razu... w Hollywood”, Sebastian Fabijański – odtwórca głównych ról w „Legionach” Dariusza Gajewskiego, „Mowie ptaków” Żuławskich czy wielokrotnie nagradzanym „Kamerdynerze” Filipa Bajona, popularny norweski aktor znany m.in. z hitu „Wyprawa Kon-Tiki” Anders Baasmo Christiansen oraz polska modelka i aktorka pracująca w Szwecji Ania Chorabik.

Sponsorami i partnerami produkcji są: Bank Gospodarstwa Krajowego, TVP1, Instytut Pamięci Narodowej, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, Wyższa Szkoła Artystyczna w Warszawie, GRAM-X Promotions, New Wave Film i inni.

Czytaj także:
Film „Zjawa” bił rekordy popularności. Oto prawdziwa historia, która zainspirowała twórców

Źródło: mat. pras.

Czytaj także

 0