Seks, rodzenie dzieci i wydawanie kasy. „To ma być niby kobieca perspektywa? Tym filmem Kawulski i Netflix cofnęli nas w czasie”

Seks, rodzenie dzieci i wydawanie kasy. „To ma być niby kobieca perspektywa? Tym filmem Kawulski i Netflix cofnęli nas w czasie”

Scena z filmu „Jak pokochałam gangstera”
Scena z filmu „Jak pokochałam gangstera” / Źródło: YouTube / Netflix
W filmie „Jak pokochałam gangstera” to kobiety miały mówić, to kobiety miały być centrum. No cóż. Nie są – bo kobiet, wbrew temu co zapowiadał Netflix, tu nie ma. Są tylko pomniki męskiej fantazji, jak choćby grana przez Agnieszkę Grochowską „Czarna”, która całe życie czeka na Nikosia, ale co czuje nie wiemy, bo reżyser i scenarzysta Maciej Kawulski za nic ma relacje i emocje postaci.

Minęło trzynaście lat odkąd Jon Lajoie wrzucił do internetu swoją parodię gangsta-raperskich teledysków „Show Me Your Genitals”. W klipie, który był wielki hitem w 2008 roku, Jon w obciachowych ciuchach próbuje rapować o tym, jak to kobiety są dobre do trzech rzeczy: sprzątania, gotowania i wagin (proszę o wybaczenie, ale to cytat dosłowny). „Show Me Your Genitals" było złośliwą, zabawną i dosłowną odpowiedzią na seksistowskie klipy i teksty, jakich pełno było wówczas nie tylko w rapie.

Minęła ponad dekada i teraz Netflix wrzuca nowy film w reżyserii Maćka Kawulskiego „Jak pokochałam gangstera” – a my nagle cofamy się w czasie. Nie tylko do końcówki XX w., w której toczy się jego akcja.

Z pomocą filmu szefa federacji KSW wracamy do czasów i mentalności, o których śpiewał Lajoie. Z tą różnicą, że Kawulski modyfikuje cel istnienia kobiet z „gotowania, sprzątania i waginy” na „seks, rodzenie dzieci i wydawanie kasy”.

Nie byłoby w tym nawet niczego dziwnego, wszak to film o prawdziwym gangsterze Nikosiu Skotarczaku, tzw. „królu Wybrzeża" z lat 80. i 90. Ktoś powie: seksizm i mizoginia to było naturalne środowisko tych ludzi. Niby tak. Ale jednak Netflix uparcie reklamuje ten film jako… kobiece spojrzenie na gangsterów.

To kobiety miały tu mówić, to kobiety miały być tu centrum. No cóż. Nie są – bo kobiet, wbrew temu co zapowiadał Netflix, tu nie ma.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także