Cienie i blaski notowań na giełdzie
  • Business Gate :Business Gate

Cienie i blaski notowań na giełdzie

Notowania giełdowe
Notowania giełdowe / Źródło: Fotolia / blackdogvfx
Tytuł spółki notowanej na giełdzie to nie tylko przepustka do wielkich pieniędzy i sławy, ale również poważne obowiązki. Wielu emitentów skarży się, że od roku to przede wszystkim obowiązki

W związku z wejściem w życie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie nadużyć na rynku, tzw. rozporządzenie MAR (ang. market abuse regulation), spowodowały zastąpienie znanego wcześniej spółkom katalogu „gospodarczych” informacji poufnych nową stosunkowo ogólną definicją, która w skrócie mówi, iż są to określone w sposób precyzyjny informacje, które w przypadku podania ich do wiadomości publicznej miałyby prawdopodobnie znaczący wpływ na cenę akcji.

Jak widać sformułowanie” miałby prawdopodobnie znaczący wpływ na cenę akcji” pozostawia olbrzymie pole do interpretacji. Obowiązujący wcześniej wykaz gospodarczych informacji poufnych, choć stanowił swego rodzaju kaganiec, był rzeczą pożądaną, ponieważ jego stosowanie pozwalało w znacznej mierze zdjąć z zarządu odpowiedzialność za to, jakie informacje przekazywać inwestorom. Obowiązująca obecnie swoboda w interpretacji, wymaga od zarządu każdorazowej analizy zdarzenia i trzymania kciuków za to, by nadzorca - Komisja Nadzoru Finansowego miał w przyszłości, często po kilku miesiącach od zdarzenia, taką samą interpretację.

Jednak ta jak i inne niedogodności powinny zostać zrekompensowane korzyściami z bycia notowanym na giełdzie. Podstawowa oczekiwana korzyść to możliwość pozyskania kapitału. Ostatnie lata nie są najlepsze pod tym względem, ponieważ liczba nowych emisji i ich wartość wskazywała raczej na to, że nasz rodzimy rynek kapitałowy znajduje się na równi pochyłej. Wielu strategicznych inwestorów podjęło nawet decyzję o wycofaniu spółek z notowań, argumentując, że skoro nie można już przeprowadzić dużych emisji to po co informować konkurencję o tym co się robi.

Należy dodać, że próba przewidzenia zainteresowania akcjami nowej emisji ostatnimi czasy przypomina wróżenie z fusów, o czym boleśnie przekonało się wielu emitentów. Znacznie łatwiej jest dużym spółkom już notowanym, które mają istotny udział w indeksach giełdowych. One zawsze znajdą nabywców, ponieważ duże fundusze inwestycyjne i emerytalne na wszelki wypadek wolą posiadać akcje dużych spółek wchodzących w skład indeksów. Co najwyżej zmieniają swoje zaangażowanie od pozycji „niedoważonej” poprzez „neutralną” do „przeważonej”. Wynika to z faktu, iż zarządzający nie jest w stanie przewidzieć wszystkich wydarzeń w spółce oraz zawsze może pojawić się coś co spowoduje nagły duży wzrost cen akcji. Więc na wszelki wypadek lepiej je posiadać, ponieważ wszelkie rankingi nawiązują do wartości zmian indeksów.

Jest jednak dobra informacja - ostatnia oferta spółki Dino Polska, której akcje o wartości 1,6 mld zł z sukcesem zadebiutowały na GPW. Czy zmieni to zainteresowanie akcjami spółek? Czas pokaże. Bardzo dobre oferty mają szansę się obronić, ale czy oferty dobre też mają szansę? Nowoczesny i efektywny rynek powinien dawać szansę nie tylko najlepszym i największym, ale również tym mniejszym i po prostu dobrym.

Adam Ruciński

Prezes Zarządu firmy doradczej BTFG Advisory

Czytaj także

 0

Czytaj także