Uwaga! TVN. Szczepienia poza kolejnością? „Wystarczy przyjść tuż przed zamknięciem”

Uwaga! TVN. Szczepienia poza kolejnością? „Wystarczy przyjść tuż przed zamknięciem”

Uwaga! TVN: Do szpitala dotarły rozmrożone szczepionki przeciw COVID-19
Uwaga! TVN: Do szpitala dotarły rozmrożone szczepionki przeciw COVID-19 / Źródło: X-news/Uwaga
Do krakowskiego szpitala im. Żeromskiego dotarło ponad 1800 rozmrożonych szczepionek przeciwko COVID-19. Na ich wykorzystanie było zaledwie kilka dni. Trzeba było błyskawicznie zorganizować chętnych na szczepienie.

W szpitalu specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego w Krakowie do tej pory szczepiono około 250 osób dziennie. W zeszłym tygodniu, nieoczekiwanie trafiła tam duża partia szczepionek firmy Pfizer, które miały być przechowywane w temperaturze -70 stopni Celsjusza i stopniowo wykorzystywane.

– Mieliśmy dostać 1800 dawek, ale część z nich miała być zamrożona, czyli spokojnie mieliśmy szczepić przez cały weekend. W momencie, gdy dostaliśmy partię rozmrożoną, wszystkie musiały zostać wykorzystane do sobotniego wieczora – mówi Mariusz Skórski, koordynator szczepień w szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie.

Dwa dodatkowe punkty szczepień

Aby zdążyć z podaniem wszystkich dawek, szpital musiał w ciągu jednego dnia zorganizować dwa dodatkowe punkty szczepień. Wszystko zostało zaplanowane i przeprowadzone zgodnie z reżimem sanitarnym. Szczepionki najpierw trafiły do szpitalnej apteki. Tutaj były porcjowane. Z każdej ampułki otrzymuje się sześć, idealnie odmierzonych dawek.

Szczepionki dawkujemy do jednorazowych strzykawek. Wykonujemy to w boksie aseptycznym. W przypadku szczepionki firmy Pfizer rozpuszczamy je odpowiednią ilością soli, pobieramy do strzykawek, które idą do sterylnych rękawów i to wędruje do punktów szczepień – opowiada Piotr Jóźwiakowski, specjalista farmacji szpitalnej, kierownik apteki szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu personelu wszystkie rozmrożone dawki szczepionki zostały wykorzystane. – Niecały jeden dzień wystarczył żeby znaleźć chętnych na dodatkowe szczepionki – podkreśla Mariusz Skórski. I dodaje: – Naszym wielkim sukcesem jest to, że nie zutylizowaliśmy dotąd ani jednej dawki szczepionki. Czasem wiązało się to z tym, że w pracy byliśmy do późnych godzin wieczornych.

Na szczepienie bez skierowania?

Wieść o dodatkowych dawkach szczepionki, które trzeba szybko wykorzystać, szybko rozniosła się wśród mieszkańców Krakowa. Równolegle pojawiły się także informacje o innych punktach szczepień, w których można się zaszczepić bez skierowania, szczepionkami, które zostały niewykorzystane na koniec dnia.

– Nie ma możliwości, żeby ktoś zaszczepił się bez skierowania. Zdarza się, że na szczepienia stawiają się takie osoby. Niestety musimy im odmawiać, trzymamy się zaplanowanych list. W przypadku dyskwalifikacji osoby z listy, ściągamy pacjentów z list rezerwowych – podkreśla Mariusz Skórski. Jak często zdarzają się dyskwalifikacje? – Każdego dnia. Powodem jest przede wszystkim wstrząs anafilaktyczny przeżyty w przeszłości. Tacy pacjenci będą szczepieni w późniejszych terminach na oddziale – dodaje Skórski.

W większości punktów, tak jak w szpitalu im. Żeromskiego szczepienie poza kolejnością jest niemożliwe. Dziennikarze otrzymali jednak sygnał, że w jednym z większych punktów szczepień w Krakowie, można bez problemu się zaszczepić bez skierowania i poza kolejnością, wystarczy tylko przyjść tuż przed zamknięciem. – Warto zaczekać, zostają na koniec dnia pojedyncze dawki. Zdarza się jednak, że nie zostaje nic – mówi pracownik punktu szczepień. – Ostatnio zaszczepili na koniec dnia nawet kogoś z rocznika 1982. Innym razem zaszczepieni zostali wszyscy, którzy czekali plus jeszcze dzwonili po znajomych, kto może się szybko stawić – opowiada Dariusz Stodolny.

Czytaj też:
„Gwałci pan naukę, nie wstyd panu”. Katarzyna Lubnauer wytyka błędy w wyliczeniach Adama Niedzielskiego

Źródło: X-news/Uwaga
+
 0

Czytaj także