Niestosowne żarty podczas występu Cejrowskiego. Bohaterami Biedroń, Tusk i kobiety

Niestosowne żarty podczas występu Cejrowskiego. Bohaterami Biedroń, Tusk i kobiety

Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski / Źródło: Newspix.pl / LUKASZ PLOCKI
Stand up w wykonaniu Wojciecha Cejrowskiego przyciągnął tłumy widzów do jednego z warszawskich kin. Dziennikarze Wirtualnej Polski postanowili sprawdzić, o czym opowiadał znany podróżnik.

Wojciech Cejrowski rozpoczął swój występ zatytułowany "Prawo dżungli" od narzekania na popularność. Żartował również z osób, które chcą sobie zrobić z nimi zdjęcia. – Gdy tylko chcę iść do kibla, kolejka się ustawia do zdjęcia – narzekał podróżnik. W dalszej części stand upu kontynuował temat toalet. – Jak ląduję na Okęciu, to jedna rzecz mnie wkurza. Męskie kible sprzątają kobiety. Odwróćmy sytuację, wyobraźcie sobie, że wchodzicie do damskiego kibla i wjeżdża Cejrowski z mopem – powiedział. Cejrowski mówił również o korzystaniu z pisuarów. Nie omieszkał przy tej okazji wytłumaczyć zgromadzonym na sali kobietom, do czego służy to urządzenie. – Skąd kobieta może wiedzieć, co to jest pisuar. To jest umywalka, tylko trochę za nisko wisi – dodał.

Dziennikarze Wirtualnej Polski opisują, że podróżnik pozwolił sobie również na homofobiczne żarty pod adresem prezydenta Słupska Roberta Biedronia. Cejrowski powiedział, że podczas podróży po Amazonii jednego z członków ekipy ukłuła płaszczka z kolcem na plecach. – Obudził się i pyta: czemu mam dziurę w nodze? Jesteście ze Słupska, czy co? Co było robione? – mówił Cejrowski. – Jak byłem w Słupsku, cały występ pod ścianą zrobiłem. Próbowali mnie rozluźnić, bo to był mój pierwszy występ w Słupsku. Naprawdę spięty byłem. Pytali, czy dostałem sok w garderobie. Dostałem. A jaki był? Nie pamiętam. Na pewno gejfrutowy. A jak pan do nas dojechał? Pytają mnie w tym Słupsku. Od Gdańska jechałem. Najlepszy dojazd od Bytowa – przyznał wyraźni rozbawiony podróżnik.

Nie zabrakło także "żartów" skierowanych do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. – Nie chciałbym, żeby Donald Tusk przyjechał do Polski. Bo jakbym go spotkał, to musi ode mnie dostać w pysk, gdyż obraził moją mamusię, nazywając ja moherowym beretem – powiedział.

Czytaj także

 17
  • Żenujący to jest Pan, Panie Jacku Pochłopień, redaktorze naczelny Wprost i pański pseudo obiektywizm razem z zespołem, poza Panią red. Elizą Olczyk, której nie można zarzucić jednostronności. A Pana Wojciecha Cejrowskiego, to może Pan i pańscy redaktorzy, pocałować w  to miejsce, gdzie słońce nie dochodzi.
    • Z tego co zaobserwowałem mówić że się da komuś w pysk a dać to poważna różnica. Znam tylko jednego z świata polityki czy też "elit" który wykonał to co zapowiadał a mianowicie Korwina Mikke.

      Takich jaj jeszcze pan Cejrowski się nie dorobił i pewnie długo mieć nie będzie jak większość krzykaczy którzy mają coś w życiu do stracenia...
      • Jechać ze zboczeniami = ostatnio juz zapowiadali łagodzenie kar za pedofilie.
        • ....Wojtek nie jest z mojej bajki .....lecz baran (przepraszam zwierzę) który nigdy nie był na stand-upie nie zrozumie ;)))))))))))....nie ma tam nic przerażającego, wręcz przeciwnie ! ;)))))))....Wojtek był bardzo wstrzemięźliwy w doborze słów .........był bym bardziej dosadny ;)
          • Ktoś kto idzie na stand-up z myślą, że będą tam dowcipy pokroju przychodzi baba do lekarza jest skończonym idiotą. Polecam obejrzeć ostatni program Gizy on tam dokładnie tłumaczy to zjawisko.