Tamara Czartoryska wydała oświadczenie ws. afery z fundacją. „To niemoralne”

Tamara Czartoryska wydała oświadczenie ws. afery z fundacją. „To niemoralne”

Córka Adama Czartoryskiego odcięła się od działań ojca i decyzji o przetransferowaniu uzyskanej od państwa polskiego kwoty około 500 mln złotych do Liechtensteinu. Zachowanie władz fundacji nazwała „niemoralnym” i „potencjalnie niezgodnym z prawem”.

„Od momentu, gdy dowiedziałam się o zamiarach księcia Adama Czartoryskiego i Macieja Radziwiłła (członka zarządu fundacji – przyp. red.) co do przekazania funduszy obcej Fundacji, wielokrotnie podkreślałam w pisemnej korespondencji z Maciejem Radziwiłłem, że takie działanie jest niemoralne i potencjalnie łamiące prawo głównie z powodu zagrożenia unikaniem podatków i ryzykiem prania pieniędzy” – napisała Tamara Czartoryska w specjalnym oświadczeniu.

Jednocześnie Czartoryska odcięła się od działań podejmowanych przez władze fundacji. „Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym spotkaniu w celu negocjacji sprzedaży Kolekcji Sztuki Fundacji Czartoryskich, zarówno z osobami prywatnymi, jak i władzami publicznymi” – pisała. „Ani ja, ani żaden z zarządzanych przeze mnie podmiotów, nigdy nie otrzymał żadnych funduszy od Fundacji Czartoryskich, ani przed, ani po zakończeniu sprzedaży Kolekcji Sztuki” – podkreślała.

„Jedynym skutkiem transferu środków wpłaconych przez wszystkich polskich podatników była osobista korzyść finansowa uzyskana przez księcia Adama Czartoryskiego i jego żonę, Josette Calil, a także nowych członków rady Fundacji Czartoryskich – wyznaczonych na kilka dni przed sprzedażą kolekcji dzieł sztuki – którzy asystowali w transferze środków z Polski” – zwróciła uwagę Czartoryska.

Przypomnijmy, 29 grudnia 2016 roku Fundacja Książąt Czartoryskich podpisała umowę z Ministerstwem Kultury, w ramach której przekazano państwu kolekcję dzieł malarskich. Transakcja opiewała na 100 mln euro. Dodatkowo, jak informuje gazeta.pl, Fundacja Czartoryskich wzbogaciła się o 20 mln zł po sprzedaży zamku w Gołuchowie.

Wniosek o likwidację

Jak opisuje tygodnik „Przegląd”, mimo tak pokaźnych sum, które wpłynęły na konto fundacji, Rada organizacji pod koniec ubiegłego roku postanowiła ją rozwiązać, motywując wniosek brakiem pieniędzy na koncie fundacji. Do uzasadnienia wniosku nie dołączono jednak sprawozdań finansowych, co zwróciło uwagę Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia. XI Wydział Gospodarczy KRS zwrócił się więc do fundacji, by ta dostarczyła dokumenty, które potwierdzą, że istnieją przesłanki do likwidacji.

Taka odpowiedź nie nadeszła. W sieci pojawiło się jednak oświadczenie, które rzuciło nowe światło na tę sprawę. Wynikało z niego, że fundacja nie zbankrutowała, a jedynie przekazała środki na rzecz fundacji Le Jour Viendra. Organizacja ta powstała w Liechtensteinie na krótko przed otrzymaniem milionowego przelewu. Jak podkreśla fundacja w oświadczeniu, „przepisy prawa, które funkcjonują w Polsce, a które zostały uchwalone jeszcze w okresie PRL mają mankamenty, które skutecznie blokują rozwój fundacji z dużymi zasobami finansowymi”. Ostatecznie jednak do likwidacji fundacji nie doszło. Posunięcie to zostało zablokowane przez polski sąd.

Czytaj także:
Kolekcja Czartoryskich kupiona przez państwo za 100 mln euro. Wśród zbiorów „Dama z gronostajem”

Czytaj także

 5
  • Ktoś kto się zadaje z pisem z natury jest niemoralny oni maja inne standardy moralności niz cały swiat
    • nowe Bagsiki
      • Szkachta się bawi, a pospólstwo jej to sponsoruje. Minister kultury już raz podpadł ale dali mu szansę. Ja by go jednsk wymienił na mniejszego marzyciela bo ten obecny to dobry chłopina ale tak grubą kasę wydaje bez mrugnięcia okidm by realizować swoje marzenia, że to tylko z niekorzyścią dla kraju jest.
        •  
          za taki podarunek fundacji też należy się prokurator
          • chłe .chłe...chłe ... chłe .......

            razem z Glinskim wynieśliście kasę i ronicie krokodyle łzy .

            Czytaj także