Słupsk. Nie żyje 3-latek, który zatrzasnął się w pralce

Słupsk. Nie żyje 3-latek, który zatrzasnął się w pralce

Pralka, zdjęcie ilustracyjne
Pralka, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / timyee
W jednym z mieszkań w Słupsku rozegrał się dramat. Rodzeństwo bawiło się w chowanego w czasie, gdy rodzice odpoczywali. W pewnym momencie 3-latek schował się w pralce, w której się zatrzasnął.

Jak informuje TVN24, do tragedii doszło w poniedziałek popołudniu w bloku przy ulicy Romera w Słupsku. W rozmowie ze stacją Piotr Nierebiński z  Rejonowej w Słupsku powiedział, że w mieszkaniu przebywali rodzice oraz dwójka dzieci. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że rodzice mieli drzemkę popołudniową. Dzieci bawiły się w mieszkaniu – powiedział Nierebiński.

Tragiczny finał zabawy

3-letni chłopiec i jego 5-letnia siostra bawili się w chowanego. W pewnym momencie dziewczynka weszła do pokoju rodziców i powiedziała, że nie może znaleźć brata. Rodzice od razu ruszyli na poszukiwania. Ojciec znalazł 3-latka zatrzaśniętego w pralce.

Mężczyzna zaczął reanimować dziecko, a do mieszkania wezwano pogotowie. Chłopca przewieziono do szpitala. Dyrektor ds. Lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku Roman Abramowicz powiedział, że dziecko zmarło w nocy z poniedziałku na wtorek. – Chłopiec był reanimowany przez kilka godzin, Do szpitala trafił w stanie krytycznym. Nie udało się go uratować – poinformował Abramowicz.

Nie wiadomo, jak długo 3-latek przebywał w bębnie pralki. Nierebiński przyznał, że prokuratura będzie prowadziła „postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, żeby wyjaśnić dokładnie okoliczności tego zdarzenia”. – Natomiast dzisiaj na chwilę obecną stanowczo stwierdzam, że mamy wstępne ustalenia takie, że było to nieszczęśliwe zdarzenie – dodał. Wiadomo, że rodzice byli trzeźwi.

Czytaj także:
Dramat w rodzinie mistrza olimpijskiego. Jego 19-miesięczna córka utonęła w basenie

Czytaj także

 5

Czytaj także