Marcinkiewicz szczerze o swoim małżeństwie. „Przykro mi, że muszę to upublicznić”

Marcinkiewicz szczerze o swoim małżeństwie. „Przykro mi, że muszę to upublicznić”

Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz wydał oświadczenie, w którym przekonuje, że nie ma stałej, comiesięcznej pensji. Skarży tez byłą żonę o to, że stała się jego stalkerem! „Przykro mi, że muszę to upublicznić. Milczałem wiele lat, starałem się normalnie żyć i pracować, ale wiem że stalkera nic nie powstrzyma” – napisał na Facebooku.

Odkąd Kazimierz Marcinkiewicz związał się z Isabel Olchowicz, życie prywatne byłego premiera często jest tematem medialnych plotek i spekulacji. Tabloidy ze szczegółami relacjonowały rozwód pary. Pisano również o tym, że była żona Marcinkiewicza pozwała polityka i wyliczyła, że jest jej winien 112 tysięcy złotych tytułem niezapłaconych alimentów. Marcinkiewicz postanowił wydać w tej sprawie oświadczenie. „Niestety od 4 lat zalewa mnie fala hejtu, szkalowania, kłamstw i pomówień ze strony mojej byłej żony, od której odszedłem 6 lat temu. Myślałem, że z czasem to minie. Niestety była żona stała się moim stalkerem” – stwierdził były premier.

Marcinkiewicz przyznał, że faktycznie zalega z zasądzoną żonie pomocą finansową. Pracuję na własny rachunek bardzie cieżko i intensywnie. Nie mam jednak stałej comiesięcznej pensji. Pracuję nad kilkudziesięcioma projektami na success fee. W ostatnim roku nie miałem dużych sukcesów. Każdym sukcesem dzieliłem się sprawiedliwie, ale zaległości się powiększały. Stalkerka o tym wie, bo odpowiednie dokumenty przedstawiłem sądowi oraz wielokrotnie ją o tym informowałem. Gdy którykolwiek projekt doprowadzę do końca, rozliczę się z zaległości – zapewnił.

W dalszej części oświadczenie stwierdził, że wcześniej płacił należności regularnie, a mimo tego był hejtowany. Byłem odsądzany od czci i wiary. Ukazało się kilkaset, tak kilkaset szkalujących mnie tekstów. Nie ma takiego drugiego przypadku w Polsce, ale chyba też na świecie. Przekroczono wszelkie możliwe granice. Ja milczałem – przypomniał.

Przykro mi, że muszę to upublicznić. Milczałem wiele lat, starałem się normalnie żyć i pracować, ale wiem że stalkera nic nie powstrzyma. Przykro mi także, że politycy i dziennikarze, którzy jedyną wiedzę czerpią ze sprzedawanych przez stalkerkę szmatławcom kłamliwych informacji, ferują niesprawiedliwe wyroki – podsumował były szef polskiego rządu.

Czytaj także:
Słowa Szczerskiego wywołały burzę. Prezydencki minister przeprasza

Czytaj także

 11
  • Ku* wy PiS dziane maja dwie mentalności

    jedną dla Marcinkiewicza

    drugą dla Kurskiego , Zbonikowskiego czy Piaseckiego
    • Kaziu nie umie rozwiązać własnych problemów a chce rozwiązywać polskie problemy w Brukseli. Chyba koń go kopnął w czółko.
      • Kaziu jest książkowym przykładem na to, że osoby zajmujące wysokie stanowiska muszą mieć poukładane życie prywatne. Jeśli ktoś nie jest w stanie ogarnąć własnej rodziny to o społeczeństwie nie ma mowy. Co taki bęcwał życiowy mógłby osiągnąć dla Polski w Brukseli?
        • „Przykro mi, że muszę to upublicznić”
          Nam jest bardziej przykro.
          •  
            co wyje , , , , ,ciebie z lubinia do legnicy ?
            cha cha cha cha