Szykuje się kolejny strajk? Karetki mogą nie wyjechać do chorych

Szykuje się kolejny strajk? Karetki mogą nie wyjechać do chorych

Szykuje się kolejny strajk
Szykuje się kolejny strajk / Źródło: FreeImages.com
Ratownicy medyczni to jedna z najgorzej opłacanych grup zawodowych w polskiej służbie zdrowia. Teraz we Wrocławiu mogą zarabiać jeszcze mniej.

"W związku z docierającymi do nas informacjami o możliwym obniżeniu stawek za dobokaretkę w nowym kontraktowaniu usług w województwie dolnośląskim od 01.04.2019, żądamy jak najszybszego spotkania" – czytamy w piśmie wysłanym przez Międzyzakładowy Związek Zawodowy Ratowników Medycznych do Pawła Hreniaka Wojewody Dolnośląskiego.Sprawa jest poważna, bo już dzisiaj te stawki są śmiesznie niskie. Wahają się od 3600 do 4100 złotych w zależności od rodzaju karetki. Po 1 kwietnia miałyby być niższe o 120 złotych.

Co ciekawe, stawki nie były podnoszone od 9 lat, mimo że ówczesne ceny paliwa, lekarstw, płacy minimalnej poszły drastycznie do góry. Niektórzy ratownicy nie czekają na działania związku zawodowego. W 4 Wojskowym Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu pracownicy medyczni Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przynieśli dyrektorowi swoje wypowiedzenia pracy. Z pracy, z dnia na dzień, miałoby odejść 25 osób. To niemal cała załoga SOR-u. Żądają podwyżek, lepszych warunków pracy, a przede wszystkim wypłacenia zaległych dodatków. Średnia wysokość zaległości, jakich wypłaty domagają się ratownicy to 10 tysięcy złotych.

Jaka jest średnia zarobków ratowników na Dolnym Śląsku? Ich wynagrodzenie waha się od 3 do 3,5 tys. zł netto. Dyrektorzy jednostek, by oszczędzać i spiąć budżety, nie wypłacają tzw. dodatku pogotowianego. To nic innego jak dodatek za pracę w trudnych warunkach. Ale jego wartość może sięgać nawet 30 procent pensji.

Jeżeli doszłoby do masowego protestu i śladem ratowników z 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu poszliby ratownicy z innych placówek województwa dolnośląskiego, to cały region czeka kompletny paraliż.

Medycy narzekają także na niedobory kadry i chroniczne zmęczenie oraz przepracowanie. Bardzo często pracują na dwóch etatach. Miesiąc temu, we Wrocławiu, zmarł lekarz.. Prawdopodobnie była to śmierć z przepracowania. W styczniu przepracował 359 godzin!

Ratownicy czekają na spotkanie i odpowiedź z władzami Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu i od tych rozmów uzależniają swoje dalsze kroki.

Źródło: Wprost

Czytaj także

 0