Mieszkają w Warszawie bez toalety i ogrzewania. „Prysznic mam u brata, czasami chodzę do sąsiada”

Mieszkają w Warszawie bez toalety i ogrzewania. „Prysznic mam u brata, czasami chodzę do sąsiada”

Warszawa. Jedna z kamienic na Pradze
Warszawa. Jedna z kamienic na Pradze / Źródło: WPROST.pl / Piotr Barejka
Robert chodzi co dwa dni do brata, żeby wziąć prysznic. Toaletę ma na korytarzu. Maria przez lata paliła węglem w centrum miasta, ale w tym roku pieca nie udało się rozpalić. Boi się, że z elektrycznymi grzejnikami zimy nie wytrzyma, a nawet jeśli, to skończy z długami. Tomek żył bez toalety przez piętnaście lat. Podobnych mieszkań są w Warszawie tysiące, a w Polsce – miliony.

– Piec mnie ratował – oznajmia pani Maria. – Ile ja będę miała w tym roku stopni? Dziesięć? Dwanaście? Nie wiem, czy nie zamarznę.

– Dla rozgrzania sprzątam. Niektórzy sprzątają, bo jest brudno, a my sprzątamy, żeby się rozgrzać – mówi Joanna.

Maria i Joanna mieszkają przy Polnej. Kilka kroków dzieli je od wyremontowanych i lśniących kamienic, a kawałek dalej stoją szklane biurowce.

– Kąpię się co dwa dni – stwierdza Robert. – Idę do brata kilka ulic dalej albo do sąsiada na trzecie piętro, bo on ma wannę. Toaleta na korytarzu jest, ale prysznica nie ma. Robert mieszka przy Wileńskiej. Niedaleko modnych knajp, barów i kawiarni. Kilkaset metrów od jeszcze pachnących nowością stacji metra.

– Ostatnio żona grzeje wodę na gazie, bo tańszy jest – mówi Tomek. – W czajniku zagrzeje tak, żeby nogi sobie wymoczyć. I gra gitara.

Tomek* mieszka przy Tarchomińskiej. W kamienicy, gdzie podwórko bacznie obserwują kamery monitoringu, a za ścianą stoją nowoczesne apartamenty.

Artykuł został opublikowany w 49/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 6

Czytaj także