Potworna zbrodnia w Wilanowie. „Nóż wszedł w ciało jak w masło”

Potworna zbrodnia w Wilanowie. „Nóż wszedł w ciało jak w masło”

Sąd, zdjęcie ilustracyjne
Sąd, zdjęcie ilustracyjne Źródło:PAP / Roman Zawistowski
Granica między toksyczną miłością a nienawiścią jest bardzo cienka – mówiła sędzia uzasadniając wyrok 15 lat więzienia dla Karoliny B. Sąd uznał, że robiąca karierę polityczną prawniczka świadomie ugodziła nożem swego partnera, 21-letniego Igora K., powodując jego śmierć.

To, co widzieli mieszkańcy apartamentowca w warszawskiej dzielnicy Wilanów przypominało rozrzucone puzzle.

Wpół do czwartej nad ranem 30 kwietnia 2021 roku – początek długiego weekendu. Noc jest wyjątkowo ciepła, ludzie śpią przy otwartych oknach. Budzi ich przeszywający krzyk, tupot nóg i czyjś głos powtarzający: – Nie, nie, nie.

Ci, którzy chwilę później wyszli na balkon słyszą wołanie: – Ratunku, pomocy, dłużej tak nie wytrzymam, umieram. Biegną na parter. Przy wejściu do bloku stoi zgięty w pół młody mężczyzna. Jedną ręką trzyma się barierki ogródka, drugą za brzuch. W pewnym momencie osuwa się na ziemię. Pochylona nad nim kobieta to mieszkanka apartamentowca Karolina B. Błagający o ratunek to Igor K. Jest jej partnerem.

Lokatorzy kojarzą tę parę, gdyż często hałaśliwie biesiaduje w przydomowym ogródku. Na pytanie, co się stało, kobieta odpowiada, że jej narzeczony przechodził przez płot i nadział się na wystające kolce.

Nie ma jasności, kto wezwał pogotowie. Rok później, podczas procesu sądowego, świadkowie będą twierdzić, że Karolina B. ociągała się przed wezwaniem karetki.

Źródło: Wprost