Kłótnia pod remizą na Lubelszczyźnie. 34-latek strzelał z tzw. czarnoprochowca

Kłótnia pod remizą na Lubelszczyźnie. 34-latek strzelał z tzw. czarnoprochowca

Policja. Zdjęcie ilustracyjne
Policja. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / DarSzach
W trakcie zabawy pod remizą w Zadębcach doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. 34-latek oddał kilka strzałów z broni czarnoprochowej do 60-latka. – Myśleli, że to zabawka, którą mężczyzna kupił na odbywającym się właśnie odpuście – wyjaśniają stróże prawa.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Zadębce nieopodal Hrubieszowa w województwie lubelskim.

34-latek poszedł do domu po broń czarnoprochową

W niedzielny wieczór, ok. godz. 20, obok remizy Ochotniczej Straży Pożarnej odbywała się impreza, a właściwie zabawa odpustowa.

W pewnym momencie pomiędzy jej uczestnikami doszło do kłótni. Nie wiadomo, co było jej przedmiotem. Przesłuchania świadków wciąż trwają. Na słowach się jednak nie skończyło.

Jeden z awanturujących się – 34-latek, który pił wcześniej alkohol – poszedł do domu, a następnie wrócił na miejsce imprezy z bronią czarnoprochową.

60-latek został ranny w ramię i żebro

Następnie oddał kilka strzałów do 60-letniego mężczyzny. Zaatakowany został ranny w ramię i żebro. Na szczęście, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Sprawca został zatrzymany przez policję jeszcze pod remizą. Najprawdopodobniej dziś prokuratura postawi mu zarzut usiłowania zabójstwa.

Broń czarnoprochowa nie wymaga zezwolenia

Dziennik Wschodni ustalił, że 34-latek nabył broń niedługo przed zdarzeniem w dość zaskakujących okolicznościach.

– W pewnej chwili 34-latek wyjął przedmiot przypominający broń. Uczestnicy spotkania myśleli, że żartuje. Myśleli, że to zabawka, którą mężczyzna kupił na odbywającym się właśnie odpuście – wyjaśniła st. asp. Edyta Krystkowiak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.

Wyjaśnijmy, że broń czarnoprochowa to broń palna wytworzona przed rokiem 1885 oraz jej repliki. Zgodnie z Ustawą o broni i amunicji posiadanie „czarnoprochowców” nie wymaga zezwolenia.

Czytaj też:
Strzelanina w fabryce Mercedesa w Niemczech. Dwie osoby nie żyją
Czytaj też:
Ruszył proces policjantów, którzy oddali strzały w trakcie interwencji. „Powiedział mi, że dzisiaj zginę”

Źródło: Dziennik Wschodni, RMF FM