Podejrzany o zabójstwo ojca ranił więcej osób. Szczegóły zbrodni w Kowanowie

Podejrzany o zabójstwo ojca ranił więcej osób. Szczegóły zbrodni w Kowanowie

Policyjna taśma, zdjęcie ilustracyjne
Policyjna taśma, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Prokuratura ujawniła wstrząsające szczegóły zbrodni, do której doszło w Kowanowie w nocy ze środy na czwartek. 40-letni Zbigniew B. usłyszał zarzut zabójstwa ojca i usiłowania zabójstwa brata.

W nocy ze środy na czwartek w Kowanowie w powiecie świdwińskim (Zachodniopomorskie) doszło do zabójstwa. Z nieoficjalnych wówczas informacji wynikało, że syn zabił swojego ojca.

Podejrzany o zabójstwo został zatrzymany. PAP nieoficjalnie informowała, że na miejscu zabezpieczono siekierę. Więcej informacji nie było znanych.

Okoliczności zabójstwa w Kowanowie. Podejrzany zbiegł

W piątek śledczy ujawnili więcej szczegółów tragedii, która rozegrała się w rodzinnym domu podejrzanego i pokrzywdzonych.

40-letni Zbigniew B. usłyszał zarzuty zabójstwa swojego ojca i usiłowania zabójstwa 47-letniego brata. Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. Do zbrodni doszło w nocy ze środy na czwartek w rodzinnym domu Zbigniewa B.

Prokurator Gąsiorowski relacjonował wstrząsające szczegóły zbrodni. 40-letni Zbigniew B. nagle rzucił się na starszego brata, Szymona. Zadawał mu rany cięte i rąbane w różne części ciała, m.in. w głowę, doprowadzając go do nieprzytomności. Gdy miał pewność, że brat się nie rusza, rzucił się na 77-letniego ojca, Zdzisława B.

Zadawał mu ciosy siekierą, powodując jego zgon na skutek licznych obrażeń, w tym zmiażdżenia kości czaszki. Następnie rzucił się do ucieczki.

Wkrótce jego ranny brat Szymon odzyskał przytomność i zaalarmował świdwińską policję. Funkcjonariusze namierzyli podejrzanego kilkaset metrów od Kowanowa. Był trzeźwy.

Prokuratura ustaliła, że 47-latek leczył się w przeszłości z powodu nadużywania alkoholu i środków odurzających. Sąsiadka rodziny mówiła „Super Expressowi”, że Zbigniew B. kilka dni temu zachowywał się nieswojo: przyszedł do niej i skarżył się, że „nikt go nie lubi, jest nikomu niepotrzebny”.

Czytaj też:
Nowe informacje ws. potrójnego zabójstwa w Puszczykowie. „Prokurator musi dysponować opinią biegłych”
Czytaj też:
Kadzidło. Zarzuty dla nożownika. Albert G. złożył wyjaśnienia

Źródło: PAP, Radio ZET, Super Express