Mieszkańcy Warszawy i internauci z całego świata mogli obserwować jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń tego roku. Estoński slackliner Jaan Roose przeszedł po rozciągniętej taśmie między Pałacem Kultury i Nauki a Varso Tower. Trasa miała około 500 metrów długości, a cały spacer odbywał się na wysokości blisko 180 metrów nad ziemią.
Niezwykły spacer między PKiN a Varso Tower
Jaan Roose rozpoczął swój spacer przy charakterystycznym zegarze na Pałacu Kultury i Nauki. Następnie ruszył w kierunku Varso Tower, najwyższego budynku w Polsce i całej Unii Europejskiej, który mierzy 310 metrów wysokości.
Slackliner poruszał się po wąskiej, elastycznej taśmie rozciągniętej pomiędzy dwoma budynkami. Dla obserwatorów znajdujących się na ziemi wyglądało to tak, jakby spacerował w powietrzu. Każdy krok wymagał maksymalnej koncentracji, doskonałej równowagi i pełnej kontroli nad własnym ciałem.
Przejście było częścią wydarzenia Red Bull Linia Czasu i było transmitowane na żywo w internecie. Organizatorzy zadbali również o kwestie bezpieczeństwa. Roose korzystał z profesjonalnego sprzętu asekuracyjnego, w tym uprzęży zabezpieczającej.
Jaan Roose. Kim jest człowiek, który chodzi nad przepaścią?
Jaan Roose od lat uchodzi za jednego z najlepszych slacklinerów na świecie. Urodził się w 1992 roku w Estonii, a swoją sportową drogę rozpoczął od parkouru. Dopiero w wieku 18 lat odkrył slackline, który szybko stał się jego największą pasją. Dzięki wyjątkowym umiejętnościom zdobył trzy tytuły mistrza świata i zyskał międzynarodową rozpoznawalność. Jego występy regularnie trafiają do mediów, ponieważ często podejmuje się wyzwań, które dla większości ludzi wydają się niemożliwe do wykonania.
Roose jest także zawodowym kaskaderem filmowym. Specjalizuje się w realizacji skomplikowanych scen akcji oraz realistycznych upadków, co dodatkowo pomaga mu zachować spokój w ekstremalnych warunkach.
To nie pierwszy rekordowy wyczyn Jaana Roose'a
Spacer nad Warszawą to kolejny punkt na imponującej liście osiągnięć Estończyka. W przeszłości przeszedł po taśmie nad Bosforem, łącząc symbolicznie Azję z Europą. Głośno też było o jego przejściu nad cieśniną Mesyńską między kontynentalnymi Włochami a Sycylią. Wymagało ono nie tylko ogromnych umiejętności technicznych, ale także odporności psychicznej na zmienne warunki pogodowe i ogromną wysokość.
Czytaj też:
Maja Chwalińska otrzymała szczególne wsparcie. Duży gest prosto z Polski!Czytaj też:
Polska kontra Ukraina. Czy Robert Lewandowski wystąpi we Wrocławiu?
