Około 180 zł brutto za godzinę oraz podstawowy miesięczny limit powiązany z trzykrotnością średniego wynagrodzenia – takie rozwiązania proponowała partia Razem w poprawkach do rządowego projektu dotyczącego wynagrodzeń medyków. Marcelina Zawisza przekonywała w „Rozmowie Wprost”, że ograniczenia powinny uwzględniać doświadczenie lekarzy oraz potrzeby kadrowe w poszczególnych miejscowościach.
Posłanka argumentowała, że celem zmian jest zatrzymanie wzrostu wynagrodzeń, która jej zdaniem obciąża szpitale i ogranicza środki dostępne na leczenie pacjentów. – Problem jest taki, że to jest spirala, która się nie kończy. O tym mówią dyrektorzy szpitali, że lekarze łączą się w grupy, w jakieś spółdzielnie i szantażują szpital, że jeśli nie dostaną dziesięciu złotych więcej za dyżur, to oni po prostu odejdą – przekonywała posłanka.
Podkreślała przy tym, że jej krytyka nie dotyczy wszystkich lekarzy. – Duża część lekarzy nie zarabia patologicznie dużo, ale jest spora grupa lekarzy, dużo większa niż mówiło o tym środowisko lekarskie – oceniła w rozmowie z Arturem Siekaczyńskim.
Zawisza o limitach: zagranie pod publiczkę
Według przedstawionych przez parlamentarzystkę założeń podstawowy miesięczny pułap wynagrodzenia miałby odpowiadać trzykrotności średniej krajowej. Zawisza szacowała, że oznaczałoby to około 20 tys. zł na rękę. Mówiła o maksymalnym dopuszczalnym wynagrodzeniu, a nie gwarantowanej pensji dla każdego lekarza.
Limit miałby rosnąć wraz ze średnim wynagrodzeniem. Razem chce także mechanizmu pozwalającego różnicować go w zależności od doświadczenia zawodowego oraz miejsca wykonywania pracy. Wyższe stawki mogłyby pomagać w pozyskiwaniu specjalistów przez placówki w mniejszych miejscowościach.
– Chodzi po prostu o to, żeby osoby, które mają doświadczenie zawodowe, nie zarabiały tyle samo co osoba, która ma pięć dni doświadczenia w pracy – powiedziała Zawisza.
Posłanka krytykowała rządową propozycję jako zbyt łagodną wobec najwyższych wynagrodzeń. — I teraz co robią poprawki, które zgłasza partia Razem? Radykalnie obniżają ten pułap, ponieważ według propozycji rządu lekarze nie będą mogli zarabiać miliona, ale już 950 tysięcy, tak? Więc to jest naprawdę zagranie mocno pod publiczkę — argumentowała posłanka.
Co, jeśli szpital nie znajdzie lekarza?
W rozmowie padło pytanie o sytuację dyrektora szpitala, który bez zaoferowania wyższej stawki nie będzie w stanie zatrudnić specjalisty. Brak obsady może oznaczać problemy z utrzymaniem oddziału i realizacją umowy z NFZ.
Zawisza odpowiedziała, że właśnie dlatego potrzebne są rozwiązania obejmujące cały system. Przekonywała, że proponowane przez Razem korekty limitów pozwoliłyby uwzględniać trudniejszą sytuację kadrową szpitali powiatowych.
Spór o ograniczenia wynagrodzeń wykracza poza parlament. W relacjonowanej przez Alert Medyczny dyskusji na X lekarz Krzysztof Bukiel krytykował propozycje Razem. Argumentował, że należy zwalczać oszustwa i nadużycia, zamiast uderzać w uczciwie pracujących lekarzy. Zawisza broniła natomiast potrzeby ograniczenia najwyższych zarobków finansowanych z publicznych środków.
Ile można zaoszczędzić? Zawisza nie podała kwoty
Posłanka wiązała potrzebę ograniczenia najwyższych wynagrodzeń z niedofinansowaniem ochrony zdrowia i problemami pacjentów z dostępem do świadczeń. Krytykowała sytuację, w której oszczędności szuka się przede wszystkim poprzez ograniczanie badań.
– Z jednej strony mamy ograniczenie pieniędzy na badania dla pacjentów, a z drugiej strony państwo się godzi na to, żeby lekarze zarabiali horrendalne pieniądze. To w ogóle nie może działać – mówiła.
Na pytanie o to, ile pieniędzy dzięki poprawkom Razem można byłoby przeznaczyć na inne potrzeby systemu, nie przedstawiła konkretnej kwoty. – Nikt nie ma takich wyliczeń, ponieważ ministerstwo przez lata nie zbierało tych danych – odpowiedziała.
Projekt, ze względu na dużą liczbę zgłoszonych poprawek, został skierowany do ponownych prac w komisji. Jednak już dzień później wrócił z komisji na sejmową salę plenarną, gdzie został przegłosowany. Razem zgłosiło łącznie 17 poprawek, wszystkie rekomendowano negatywnie. Koalicja Obywatelska złożyła łącznie 8 poprawek, jedną wspólnie z Lewicą. Wszystkie oceniono pozytywnie. Po jednej poprawce PiS-u i PSL-u oraz dwie Lewicy odrzucono.
Wynik głosowania nad ustawą? Za głosowało 229 posłów, przeciw – 144, a 67 wstrzymało się od głosu. Razem było w ostatniej grupie.
Czytaj też:
„Dostęp do leków nie może zależeć od zbiórki publicznej”. Ważne zmiany w refundacji leków Czytaj też:
Rekordowa liczba dni na L4 od psychiatry. Nowe dane ZUS porażają
