Student załatwia dziś niemal wszystko smartfonem. Ale na uczelni trafia do cyfrowego labiryntu. Kolejne systemy, hasła i logowania. Czy tak wygląda nowoczesność?
Dla dzisiejszego studenta aplikacja jest często pierwszym miejscem, do którego zagląda, gdy chce coś załatwić. Bilet kupuje w telefonie, wizytę u lekarza umawia online, z bankiem kontaktuje się przez aplikację, dokumenty przechowuje cyfrowo. Nic więc dziwnego, że podobnych standardów oczekuje od uczelni. Problem zaczyna się wtedy, gdy cyfrowa rzeczywistość studenta spotyka się z systemem projektowanym przede wszystkim wokół procedur, a nie doświadczenia użytkownika.
To nie jest wyłącznie kwestia wygody. Sposób, w jaki uczelnia organizuje cyfrowy kontakt ze studentem, wpływa na jego codzienne funkcjonowanie, dostęp do informacji, a w szerszej perspektywie również na ocenę samej instytucji.
Student nie chce „systemu”. Chce załatwić sprawę
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
