Donald Tusk może sięgnąć po rozwiązanie, o którym dotąd nie mówiono w kontekście działań dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, premier chce rozpocząć dyskusję o zmianie konstytucji. Ma to być element szerszego planu wyjścia z impasu wokół TK.
Niespodziewany pomysł Tuska na spór o TK
Do tej pory rząd szukał sposobu na rozwiązanie konfliktu wokół TK, opierając się na obowiązujących przepisach i zmianach ustawowych. Teraz premier chce zaproponować rozmowy, które miałyby objąć nie tylko sam Trybunał, ale również szersze kwestie dotyczące funkcjonowania państwa.
– Zainaugurujemy poważną ustrojową debatę na temat zmiany konstytucji, a nie konsultacje z Grzegorzem Braunem – powiedział rozmówca „Rzeczpospolitej” związany z rządem.
Z informacji gazety wynika, że premier nie planuje zmieniać swojego dotychczasowego stanowiska w sprawie TK. Jednocześnie ma być gotowy do rozmów o zmianach ustrojowych, co mogłoby otworzyć drogę do porozumienia z prezydentem. Rządzący chcieliby w ten sposób odpowiedzieć także na postulaty środowisk politycznych opowiadających się za głębszą przebudową systemu konstytucyjnego, w tym partii Razem i Konfederacji.
Rozmówcy „Rzeczpospolitej” zapowiadają przygotowanie „realnego planu naprawczego TK”. Nie ujawniają jednak szczegółów proponowanych rozwiązań. Jedna z kwestii pozostaje dla premiera niezmienna: sędziowie wybrani przez Sejm powinni rozpocząć pracę w Trybunale, a prezydent powinien odebrać od nich ślubowanie.
Duda i Kaczyński o ślubowaniu sędziów TK
W argumentacji rządu mają pojawić się nie tylko przepisy konstytucyjne, lecz także wcześniejsze wypowiedzi prawników i polityków, również związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Przywoływany ma być między innymi przypadek Lecha Kaczyńskiego. Jako prezydent miał on wątpliwości dotyczące wyboru Lidii Bagińskiej na sędzię Trybunału Konstytucyjnego. Mimo zastrzeżeń ostatecznie odebrał od niej ślubowanie, choć nastąpiło to dopiero po około dwóch miesiącach.
W tym kontekście przypominane są także słowa Andrzeja Dudy. Były prezydent w kwietniu, podczas rozmowy z Krzysztofem Szczuckim, odnosił się do obowiązków głowy państwa po wyborze sędziów przez Sejm.
– Prezydent jest związany uchwałą Sejmu. I to nie może być tak, że prezydent np. przyjmie ślubowanie sędziowskie od kogoś innego niż ten, kto jest wybrany przez Sejm. Albo tylko od niektórych. No nie. Więc tu jest problem taki, że ta norma konstytucyjna jest jednak bardzo wyraźna, prezydent jest tą decyzją Sejmu związany – wskazywał polityk.
Podobne stanowisko przedstawiał pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. – Nie ma wątpliwości, że prezydent powinien przyjąć ślubowanie, tylko nie ma określonego terminu na to, żeby je odebrać – stwierdził w czerwcu na antenie Radia Zet.
Czytaj też:
Tusk nie gryzł się w język. Padły mocne słowa o „agresywnym osiłku” Czytaj też:
Rozłam wśród sędziów PiS w TK? „Ostrzegałem, żeby nie szli na rympał”
