Zmarł profesor Zbigniew Religa

Zmarł profesor Zbigniew Religa

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. PAP Źródło: PAP
W niedzielę około godziny 16 zmarł były minister zdrowia prof. Zbigniew Religa - poinformował poseł PiS, b. wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.
Wybitny polski kardiochirurg prof. Zbigniew Religa w 1986 r. przeprowadził pierwszą w Polsce udaną transplantację serca. W ostatnich latach był posłem klubu PiS i jednym z najbardziej znanych krajowych polityków. Był kawalerem Orderu Orła Białego.

Prof. Religa pełnił funkcję ministrem zdrowia w rządzie PiS (31.10. 2005 r. - 7.09.2007 r.), wcześniej był senatorem. Startował także w wyborach prezydenckich w 2005 r. W grudniu 2008 skończył 70 lat.

W ostatnich latach życia prof. Religa poważnie chorował. W maju 2007 przeszedł operację, która zakończyła się wycięciem komórek nowotworowych z płuca. W czerwcu tego samego roku został wypisany ze szpitala, tydzień później po wykonaniu badań stwierdzono, że cierpi na nowotwór złośliwy płuc. W tym samym miesiącu wrócił do pracy w resorcie zdrowia.

W lutym 2008 r. po nawrocie choroby został poddany operacji usunięcia nadnercza i chemioterapii. Pomimo choroby Religa - jako poseł PiS - niemal do końca uczestniczył w pracach Sejmu, nie unikał także wystąpień w mediach.

Był żonaty i miał dwoje dorosłych dzieci: Małgorzatę i Grzegorza. Żona - Anna Wajszczuk-Religa jest także lekarzem i wykładowcą Akademii Medycznej w Warszawie. W wolnych chwilach Religa lubił łowić ryby i kibicować ulubionej drużynie piłkarskiej - Górnikowi Zabrze, której był honorowym członkiem.

[[mm_4]]

Prof. Religa urodził się 16 grudnia 1938 roku w Miedniewicach koło Żyrardowa w rodzinie nauczycielskiej. Studiował na Akademii Medycznej w Warszawie. W 1973 r. obronił pracę doktorską, a w 1981 habilitował się. W latach 70. i 80. odbywał staże naukowe w USA.

Największe sukcesy zawodowe Religi - jak sam przyznawał - związane były z Zabrzem. Tam, 15 sierpnia 1985r., przeprowadził pierwszą operację na sercu, a kilka miesięcy później - pierwszą udaną transplantację serca w Polsce. W 1988 r. z jego inicjatywy powstała Pracownia Sztucznego Serca Śląskiej Akademii Medycznej.

W 1992 r. założył Fundację Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu. W tym samym roku został powołany do Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia.

W 1990 r. otrzymał stanowisko profesora śląskiej uczelni. Pięć lat później prezydent RP nadał mu tytuł profesora nauk medycznych. W latach 1996-99 Religa pełnił funkcję rektora Śląskiej Akademii Medycznej. Był autorem lub współautorem 136 prac naukowych i autorem kilku patentów.

[[mm_5]]
[[mm_6]]

W 1989 r. Religa kandydował na senatora jako niezależny kandydat -  miał bardzo dobry wynik, ale to nie wystarczyło do objęcia mandatu. W latach 1992-1995 był doradcą prezydenta Lecha Wałęsy, a od 1993 do 1997 roku senatorem RP. Od 2001 roku zasiadał w Senacie z ramienia Bloku Senat 2001.

W 1994 r. został przewodniczącym Bezpartyjnego Bloku Wspierania Reform. Dwa lata później założył partię Republikanie, a w 1997 r. wszedł z nią do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W 2004 roku utworzył Partię Centrum.

Prof. Religa w 2005 r. wystartował w wyborach prezydenckich, ale ostatecznie wycofał się z kandydowania i przekazał swoje poparcie obecnemu premierowi Donaldowi Tuskowi. W tym samym roku profesor został ministrem zdrowia w rządzie PiS. Pełnił tę funkcję do jesieni 2007 r. Od tamtego czasu był posłem klubu PiS i zasiadał w sejmowej komisji zdrowia.

[[mm_1]]

W 2004 roku prof. Religa zebrał ponad 120 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ochronie zdrowia, przygotowanym przez jego grupę ekspercką. Projekt ten zakładał m.in. utworzenie sześciu niezależnych funduszy zdrowotnych zamiast NFZ oraz wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Prof. Religa proponował projekt, ponieważ uważał, że wprowadza on "rzeczywistą reformę systemu ochrony zdrowia".

Był przeciwny reformie służby zdrowia w kształcie proponowanym przez rząd PO. Uważał, że obligatoryjne przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego i przekazanie całości ich kapitału samorządom, to "eksperyment na skalę światową", który może zagrażać bezpieczeństwu zdrowotnemu Polaków.

Za dokonania w dziedzinie kardiochirurgii Religa został odznaczony Orderem Orła Białego, Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Wielkim Odrodzenia Polski. Był doktorem honoris causa Uniwersytetu Medycznego we Lwowie, Akademii Medycznej w Białymstoku, Śląskiej Akademii Medycznej, Akademii Medycznej w Warszawie oraz Uniwersytetu Opolskiego. Odznaczony także Orderem Uśmiechu.

To był silny, twardy człowiek - tak wspominał zmarłego prof. Zbigniewa Religę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Wspominam go jako wielkiego człowieka, jako wielkiego lekarza" - powiedział PAP Jarosław Kaczyński. Dodał, że Religa był wybitnym fachowcem, dzięki któremu żyją setki ludzi.

Prezes PiS podkreślił, że Religa od dłuższego czasu zdawał sobie sprawę ze złego, pogarszającego się stanu zdrowia. Zaznaczył, że rozmawiał niedawno z profesorem i był pod wrażeniem, że znosi on ciężką chorobę z wyjątkową odwagą.

Prof. Zbigniew Religa, był ministrem zdrowia w rządzie PiS. Jarosław Kaczyński wspominał, że to właśnie wówczas poznał profesora; w tym czasie często się spotykali. "Był ciepły, dobrze mi się z nim współpracowało i rozmawiało" - podkreślił.

"Nie mam wątpliwości, że to był człowiek idei" - ocenił prezes PiS. Według J. Kaczyńskiego, tą ideą było doprowadzenie do reformy zdrowia, która "byłaby korzystna dla pacjentów".

Zdaniem prezesa PiS, Religa miał spójną, przemyślaną koncepcję - niestety zabrakło czasu, żeby rząd, którego J. Kaczyński był premierem, mógł ją zrealizować.

"Jako minister potrafił rozmawiać z ludźmi, ze związkami zawodowymi" - wymieniał.

Prezes PiS powiedział, że było dla niego "czymś niezwykle ważnym i ujmującym", że Religa wziął udział w ostatnich wyborach i startował z list PiS. "Poszedł z nami chociaż wiedział, że znajduje się po stronie, która będzie miała trudno" - ocenił.

Gdyby nie jego działalność jako lekarza, pioniera transplantologii, nigdy nie bylibyśmy w Polsce w tym miejscu, w którym obecnie jesteśmy i nie mielibyśmy tylu uratowanych pacjentów - powiedział o zmarłym w niedzielę prof. Zbigniewie Relidze dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu prof. Marian Zembala.

"Bogu dzięki, że taki człowiek jak Religa, zakochany w Polsce i poprawiający tę Polskę przede wszystkim jako lekarz był i trwale zaznaczył się w tym, co robił w nowoczesnej kardiochirurgii, w nowoczesnej transplantologii" - powiedział prof. Zembala.

Podkreślił też, że prof. Religa "w najtrudniejszym czasie, czasie choroby pokazał, że walczyć nie tylko można, ale trzeba i pokazywał to godnie".

"Nie uciekał do zagranicznych ośrodków mówiąc, że w Polsce medycyna jest do niczego. Pokazywał, że ta medycyna jest silna, skuteczna, że pozwala walczyć. Wierzył w nią do końca" - powiedział prof. Zembala.

"Kiedy się z nim spotkałem przed trzema tygodniami mówił mi: Marian ja potrzebuję jeszcze tydzień, może dwa i nagle zacznie się u mnie taki dobry oddech i ten oddech będzie trwał bardzo długo" - wspominał prof. Zembala.

Dodał, że prof. Religa miał świadomość śmierci, ale "my mamy świadomość nieśmiertelności tej postaci, tej legendy".

Odejście prof. Zbigniewa Religi to odejście człowieka wybitnego, który zostawił po sobie masę dobrych myśli i ogromnej wdzięczności, przede wszystkim u ludzi, którzy skorzystali z jego ogromnego dorobku w zakresie kardiochirurgii - powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

"Spotkałem pana profesora ostatni raz trochę ponad tydzień temu. Dowiedziałem się, że jest bardzo ciężko chory. Rozmawiał ze mną w swoim mieszkaniu w sposób bardzo naturalny o tym, co się zbliża w sposób nieuchronny" - powiedział PAP Komorowski.

[[mm_2]]
[[mm_3]]

"Widać było po nim, że jest człowiekiem w ogromnej mierze spełnionym w życiu, człowiekiem odważnym, który tak jak szykował się do wielkich spraw jako lekarz, tak samo do tej najtrudniejszej chwili był po prostu przygotowany" - podkreślił marszałek.

"Dla mnie pan prof. Religa to nie tylko człowiek, z którym się niejednokrotnie spotykałem gdzieś w polityce, ale człowiek, który wnosił do polityki własny dorobek, własne wielkie nazwisko i nie potrzebował wsparcia, ani partii politycznej, ani samej polityki. To on dawał polityce bardzo wiele" - dodał.

"Zapamiętam go jako bardzo przyzwoitego człowieka" - mówił marszałek.


Śmierć prof. Zbigniewa Religi to wielka strata dla polskiej medycyny i bardzo smutny dzień - powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz.

Podkreśliła, że śmierć prof. Religi jest także stratą dla młodych lekarzy, "których mógł jeszcze wiele nauczyć".

"Do końca był aktywny, mówił otwarcie o swojej chorobie. Wielka strata dla polskiej medycyny" - oceniła minister zdrowia.

"To ogromna strata, po ludziach tego formatu na długo pozostaje puste miejsce" - powiedział Donald Tusk po informacji o śmierci prof. Zbigniewa Religi.

Wypowiedź premiera przekazało Centrum Informacyjne Rządu.

"Znałem Zbigniewa Religę. Jego śmierć przeżywam bardzo osobiście" - dodał premier.

Zmarły w niedzielę prof. Zbigniew Religa był człowiekiem wielkiego serca i dialogu - podkreśliła przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias.

"Spotykałam się z nim prywatnie i wtedy, kiedy był ministrem zdrowia. Mogę powiedzieć, że jest niewiele ludzi o takim sercu, tak otwartych na dialog. Profesor Religa był człowiekiem, który miał serce po właściwej stronie" - powiedziała Gardias.

Zaznaczyła, że jako minister zdrowia Religa przyczynił się do uchwalenia przez Sejm tzw. ustawy wedlowskiej, wprowadzającej podwyżki dla pracowników służby zdrowia. Również dzięki jego współpracy z pielęgniarkami UE uznała pielęgniarski licencjat.

Gardias wspomniała także wizytę prof. Religi w "białym miasteczku" zorganizowanym w Warszawie przez OZZPiP w czerwcu 2007 r. przed kancelarią premiera. "Pielęgniarki czekały na niego. Wiedziały, że negocjacje z nim będą twarde, ale jest on człowiekiem pokornym, otwartym na innych. I on do nas wtedy przyszedł" - powiedziała.

"Śmierć prof. Religi to ogromna strata dla ludzi medycyny, stracili wielkiego nauczyciela" - dodała Gardias.

Jako minister zdrowia prof. Zbigniew Religa szanował i słuchał swoich współpracowników - powiedział były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (PiS).

"Był człowiekiem czynu. Nawet choroba nie przeszkadzała mu w powrocie do pracy. Słuchał ludzi, wyciągał wnioski, ale jak coś postanowił, to trzymał się tego do końca. Szanował swoich współpracowników, był lojalny i wymagał od nich lojalności, ale nie bezwzględnego posłuszeństwa" - wspominał Piecha.

"Sylwestra i Nowy Rok w 2007 r. spędził w pracy na negocjacjach w sprawie płac z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego. Nie pozwolił sobie nawet na chwilę opuścić rozmów" - dodał przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

Dodał, że odwiedził prof. Religę kilka dni temu. "Od miesiąca przebywał w domu i tam zmarł. Jako wybitny specjalista przewidywał, że jego stan jest nieodwracalny, że choroba zmierza do końca" - podkreślił Piecha.

Odszedł człowiek wielkiej klasy, którego praca była kamieniem milowym w rozwoju polskiej medycyny - powiedział o zmarłym  prof. Zbigniewie Relidze szef Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł.

Kardiochirurg, kawaler Orderu Orła Białego, Zbigniew Religa zmarł w wieku 70 lat. Od dłuższego czasu zmagał się z nowotworem płuc. W latach 2005-2007 Religa pełnił funkcję ministra zdrowia w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Radziwiłł powiedział PAP, że Religa jako jeden z pionierów kardiochirurgii w Polsce w olbrzymim stopniu przyczynił się do rozwoju krajowej medycyny. "Nowoczesna kardiochirurgia, którą wprowadził do Polski, stała się impulsem do rozwoju wielu innych dziedzin medycyny" - dodał.

Radziwiłł ocenił, iż prof. Religa w czasach PRL pokazał, że "mimo biedy i trudnych warunków polska nauka medyczna mogła przodować; mogło się w niej dziać wiele dobrych rzeczy".

"Był to człowiek, który zasługiwał na olbrzymi szacunek; przeciętnej osobie kojarzył się przede wszystkim z sercem i to budziło ciepłe uczucia" - mówił Radziwiłł.

Oceniając profesora Religę jako ministra i polityka Radziwiłł zaznaczył, że "profesor potrafił się różnić z innymi w poglądach, szanując jednocześnie swoich adwersarzy". "Pod tym względem pozytywnie wyróżniał się na tle krajowej sceny politycznej" - zaznaczył.

To wielka strata nie tylko dla medycyny, dla polskiej kardiochirurgii, ale też dla zdrowia publicznego, dla polityki zdrowotnej - powiedział o śmierci prof. Zbigniewa Religi były minister zdrowia Marek Balicki.

"Bo prof. Religa potrafił przenieść do sfery publicznej swoje zaangażowanie w wykonywaniu zawodu lekarza i podejście do pacjentów. Bardzo dobry lekarz, który potrafił dokonywać cudów - pierwszy polski lekarz, który w udany sposób dokonał przeszczepu serca w 86 r., stworzył szkołę kardiochirurgii" - przypomniał Balicki.

"Prof. Religa doskonale rozumiał, że służba zdrowia, ta, która jest finansowana z naszych podatków składek, nie może się kierować zasadą zysku, a przede wszystkim zasadą niesienia pomocy innym i to niezależnie od sytuacji materialnej" - powiedział Balicki.

"Kiedy zachorował, kiedy rozpoznano u niego chorobę nowotworową powiedział coś, co wydaje mi się niezwykle mądre - że on, będąc profesorem medycyny, zdaje się na leczenie, na wybór metod na lekarzy, którym zaufał. Ale z drugiej strony wtedy, kiedy potrzebna była jego decyzja czy jakieś leczenie kontynuować, czy nie to sam tę decyzję chciał i potrafił podjąć" - dodał.

Balicki zaznaczył też, że jest on dyrektorem szpitala wolskiego w Warszawie, w którym prof. Religa "pracował chyba najdłużej ze wszystkich szpitali w swojej karierze". "Bo chyba przez 14 lat był tam lekarzem i bardzo wielu pracowników, którzy go pamiętają wspomina go bardzo dobrze. Już wówczas na początku swojej kariery widać było, że jest to wybitna postać" - powiedział Balicki.

"Nie tylko dobry lekarz, ale dobry przyjaciel" - dodał.

pap, keb