Polska ma duże szanse spełnić kryteria członkostwa UE w ciągu najbliższego roku, ale powinna intensywniej reformować gospodarkę i usprawniać administrację.
Tym samym Komisja Europejska przestrzega Polskę, że obserwuje u nas "ostry spadek wzrostu" gospodarczego, rosnący deficyt budżetowy i bezrobocie. Jedną z największych słabości, które wytknięto Polsce jest też znów niezreformowane rolnictwo, nieprzygotowane do korzystania z dobrodziejstw wspólnej polityki rolnej UE.
Przed rokiem organ wykonawczy UE twierdził, że do spełnienia kryteriów ekonomicznych członkostwa wystarczy Polsce "kontynuacja i dokończenie obecnych wysiłków reformatorskich".
Komisja wtedy nie zalecała jednak intensyfikacji prac dostosowawczych, jak w tym roku. Dziś nie widzi takiej potrzeby tylko w wypadku Estonii, Słowenii i Węgier, którym wystarczy kontynuacja dotychczasowych wysiłków.
KE uważa też, że nasz kraj musi skuteczniej egzekwować dostosowane prawo.
"Pod warunkiem, że będzie kontynuowała i intensyfikowała wysiłki reformatorskie oparte na spójnej polityce, powinna być zdolna do sprostania presji konkurencji i sił rynkowych w Unii w bliskiej przyszłości" - brzmi jedno z kluczowych zdań dorocznego raportu Komisji o postępach Polski w drodze do UE, opublikowanego w Brukseli i Strasburgu.
Raport ocenia polskie postępy na ogół pozytywnie, dając wyraźnie do zrozumienia, że Polska ma szanse zakończyć negocjacje do końca 2002 roku i przystąpić do UE w 2004. Komisja chwali zwłaszcza Polskę za "intensywną pracę" w przyjmowaniu nowych ustaw dostosowanych do UE.
Przewodniczący Komisji Romano Prodi i komisarz ds. poszerzenia Guenter Verheugen przedstawili na sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu doroczne raporty o postępach 13 krajów kandydujących oraz zbiorczy dokument "strategiczny".
Komisja dała w nich wyraźnie do zrozumienia, że przewiduje poszerzenie Unii w 2004 roku o 10 krajów, w tym o Polskę. Chodzi o wszystkie kraje negocjujące obecnie członkostwo z wyjątkiem Bułgarii i Rumunii, czyli o Cypr, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Maltę, Polskę, Słowację, Słowenię i Węgry.
nat, pap
Przed rokiem organ wykonawczy UE twierdził, że do spełnienia kryteriów ekonomicznych członkostwa wystarczy Polsce "kontynuacja i dokończenie obecnych wysiłków reformatorskich".
Komisja wtedy nie zalecała jednak intensyfikacji prac dostosowawczych, jak w tym roku. Dziś nie widzi takiej potrzeby tylko w wypadku Estonii, Słowenii i Węgier, którym wystarczy kontynuacja dotychczasowych wysiłków.
KE uważa też, że nasz kraj musi skuteczniej egzekwować dostosowane prawo.
"Pod warunkiem, że będzie kontynuowała i intensyfikowała wysiłki reformatorskie oparte na spójnej polityce, powinna być zdolna do sprostania presji konkurencji i sił rynkowych w Unii w bliskiej przyszłości" - brzmi jedno z kluczowych zdań dorocznego raportu Komisji o postępach Polski w drodze do UE, opublikowanego w Brukseli i Strasburgu.
Raport ocenia polskie postępy na ogół pozytywnie, dając wyraźnie do zrozumienia, że Polska ma szanse zakończyć negocjacje do końca 2002 roku i przystąpić do UE w 2004. Komisja chwali zwłaszcza Polskę za "intensywną pracę" w przyjmowaniu nowych ustaw dostosowanych do UE.
Przewodniczący Komisji Romano Prodi i komisarz ds. poszerzenia Guenter Verheugen przedstawili na sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu doroczne raporty o postępach 13 krajów kandydujących oraz zbiorczy dokument "strategiczny".
Komisja dała w nich wyraźnie do zrozumienia, że przewiduje poszerzenie Unii w 2004 roku o 10 krajów, w tym o Polskę. Chodzi o wszystkie kraje negocjujące obecnie członkostwo z wyjątkiem Bułgarii i Rumunii, czyli o Cypr, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Maltę, Polskę, Słowację, Słowenię i Węgry.
nat, pap