Akcja "Wisła": dramat dwóch narodów

Akcja "Wisła": dramat dwóch narodów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ukraińcy w Polsce chcą dziś zapomnieć o przynależności do swej społeczności, bo do dziś wielu z  nich niesie w sobie przekonanie o winie i usprawiedliwionej karze.
Prowincjał zakonu ojców bazylianów Marek Skirka przytoczył notatkę prasową z "Życia Warszawy" opublikowaną 29 marca 1947 r. (dzień po śmierci gen. Karola Świerczewskiego "Waltera"), w której stwierdzono m.in.: "Padł z ręki faszystów ukraińskich z SS Galizien, która wyrżnęła 200 tys. Polaków na Wołyniu i mordowała w  okupowanej Warszawie". "Tak oto powielano propagandowe matryce, w  których obarczano Ukraińców nacjonalizmem i pokazywano, że musi spotkać ich zasłużona kara" - tak o. Skirka przekonywał o  propagandowym przygotowaniu Akcji "Wisła".
"Jeszcze dziś bardzo wielu Ukraińców w Polsce zapomniało lub chce zapomnieć o fakcie przynależności do społeczności ukraińskiej. Wciąż niosą w sobie przekonanie o winie i usprawiedliwionej karze" - mówił bazylianin.
"To była oczywista czystka etniczna" - ocenił inny uczestnik dyskusji Jacek Kuroń. Na dowód swej tezy przypomniał, że  wysiedleni w ramach akcji Łemkowie z Bieszczad nie uważali się za  Ukraińców. "Wysiedlano ich wszystkich. UPA wśród Łemków nie było. Nie mogło więc chodzić o pacyfikację ukraińskiego podziemia" -  tłumaczył.
"Łańcuch nienawiści można przerwać tylko patrząc prawdzie prosto w oczy i widząc swoje winy" - zaznaczył Kuroń. W opinii Kuronia, "tajemnicą nienawiści" polsko-ukraińskiej jest "tajemnica wspólnej ojczyzny", na przykład takiej, jaką dla obu narodów był Lwów.
To miasto przed wojną i tuż po wojnie było zaludnione przede wszystkim przez Polaków, Ukraińcy stanowili w nim mniejszość. Lwów został jednak przypisany przez Stalina Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Tereny na zachód od Lwowa, np. Bieszczady, mimo iż zaludnione wtedy przede wszystkim przez Ukraińców pozostały w granicach Polski.
Przymusową akcję wysiedleńczą do ZSRR prowadziły od jesieni 1945 r. oddziały wojska, milicji, WOP i UB. To niejednokrotnie powodowało walki z UPA, która usiłowała nie dopuszczać do  wysiedleń. Nasilenie akcji wysiedleńczej nastąpiło jesienią 1946 r. - w ciągu czterech miesięcy przymusowo wysiedlono do ZSRR ok. 200 tys. Ukraińców. Łącznie - według oficjalnych danych - ok. 490 tys. Ukraińców wyjechało z Polski do ZSRR.
W listopadzie 1946 r. sztab generalny WP zaproponował rządowi pozbycie się z Polski południowo-wschodniej pozostałych Ukraińców, a także dystansujących się od UPA Łemków mieszkających w Beskidzie Niskim. Wtedy w opracowaniach wojskowych zastosowano termin "deportacja wewnętrzna". Chodziło o przesiedlenie Ukraińców na  Ziemie Odzyskane i rozproszenie ich, tak aby nie mieszkali w  zwartych skupiskach.
Akcja "Wisła" rozpoczęła się 28 kwietnia 1947 r. W jej efekcie ok. 140 tys. Ukraińców oraz zamieszkujących Bieszczady i Beskid Niski Łemków i Bojków przesiedlono na Ziemie Odzyskane. Pretekstem do jej przeprowadzenia stało się zabicie w walce z UPA gen. Karola Świerczewskiego.
Ukraińców - m.in. przesiedlanych w ramach akcji "Wisła" -  osadzono też w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Na blisko 3800 więźniów ponad 160 osób zmarło. Według IPN, który prowadzi śledztwo w tej sprawie, wobec osadzonych stosowano tortury, znęcano się nad nimi, w obozie panował głód.
Dyskusję panelową w 55. rocznicę rozpoczęcia Akcji "Wisła" zorganizowało w siedzibie Fundacji Batorego w Warszawie - pod  patronatem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - Forum Polsko- Ukraińskie. Oprócz Kuronia w komitecie honorowym tego przedsięwzięcia znaleźli się nieobecni w sobotę na dyskusji ukraiński publicysta Bohdan Osadczuk i Zofia Hertz z paryskiej "Kultury".
les, pap

Czytaj także

 0