Łódź na dno z bankiem?

Łódź na dno z bankiem?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Komisja Nadzoru Bankowego zażądała od Łódzkiego Banku Przemysłowego opracowania programu naprawczego. Na  koniec ub. r. bank miał 12 mln złotych strat.
Według "Dziennika Łódzkiego" największym klientem BP jest gmina Łódź, która trzyma tu wszystkie swoje pieniądze. Udziały miasta w banku warte są 5,7 mln zł - podaje gazeta.
Według wielu łódzkich radnych, BP ma za mały kapitał, by  zaspokoić potrzeby kredytowe obsługiwanych przez siebie miast. Niedawno odesłał z kwitkiem dwa łódzkie ZOZ-y, które starały się o  3,5 mln zł na bieżącą działalność. Pożyczkę miało gwarantować miasto. Bank nie udzielił jednak kredytu, bo gmina Łódź wyczerpała w nim już swój tegoroczny limit na pożyczki.
"Od dwóch lat głośno mówimy, że Łódź nie ma interesu, aby  tkwić w Banku Przemysłowym. Jesteśmy jego najważniejszym klientem, bez nas bank by nie przetrwał, a praktycznie nic z tego nie mamy" -  uważa Wojciech Michalski, łódzki radny opozycji.
Prezydent Łodzi Krzysztof Jagiełło nie zaprzeczył, że władze miasta biorą pod uwagę zmianę banku. "O obsługę naszych finansów zabiegają największe polskie banki, ale na razie czekamy. Miastu zależy na tym, żeby w Łodzi pozostała centrala Banku Przemysłowego" - przyznał prezydent Jagiełło w rozmowie z "DŁ".
les, pap