"Rosjanie powinni odtajnić śledztwo katyńskie"

"Rosjanie powinni odtajnić śledztwo katyńskie"

Dodano:   /  Zmieniono: 
- W Rosji powinno dojść do pełnego odtajnienia śledztwa katyńskiego - ocenił prof. Ireneusz Kamiński (fot. Wikipedia/CC) 
- Z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. Katynia wynika, że w Rosji powinno dojść do pełnego odtajnienia śledztwa katyńskiego - ocenił prof. Ireneusz Kamiński, reprezentujący rodziny ofiar NKWD z 1940 r., które oskarżyły Rosję o złamanie konwencji praw człowieka.

Do tej pory Rosja odtajniła 148 ze 183 tomów akt śledztwa w  sprawie Katynia. Dokumentację tę bada obecnie pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej, który prowadzi polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.

Trybunał: Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar Katynia

- To naturalna konsekwencja wyroku Trybunału w sprawie skarg katyńskich. Poza pełnym odtajnieniem śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej władze Rosji powinny także usatysfakcjonować krewnych ofiar NKWD z 1940 r. Zwłaszcza jeśli zwróciliby się oni z nowymi wnioskami o  rehabilitację prawną polskich ofiar NKWD lub wznowienie postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską - powiedział Kamiński, który przed strasburskim Trybunałem wspólnie z innymi prawnikami z Polski i Rosji reprezentuje 15 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.

Trybunał, w ogłoszonym 16 kwietnia wyroku, uznał, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej i  odmówiła Trybunałowi współpracy. Trybunał orzekł, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną, ale nie wypowiedział się w sprawie rehabilitacji jej ofiar. Sędziowie uznali ponadto, że nie mogą ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004.

"Rosja prowadząc śledztwo w sprawie Katynia naruszyła art. 2 konwencji"

Kamiński przypomniał, że w wyroku Trybunału nie było rozstrzygnięcia na temat art. 2 konwencji, jednakże trójka z siedmiu sędziów uznała, że  Trybunał jest właściwy, by ocenić skuteczność rosyjskiego śledztwa katyńskiego. - Sędziowie ci następnie orzekli, że władze Rosji prowadząc śledztwo w sprawie Katynia naruszyły art. 2 konwencji - zauważył prawnik. Podkreślił przy tym, że ze strasburskiego orzeczenia wynika, że  gdyby Rosja np. ratyfikowała konwencję w 1991 r., to Trybunał mógłby bez żadnych przeszkód prawnych poddać rosyjskie śledztwo swojej kontroli.

Trybunał: to była zbrodnia wojenna

W ocenie prawnika wyrok Trybunału w sprawie skarg katyńskich daje także podstawę do kwestionowania decyzji rosyjskich władz o utajnieniu rosyjskiego śledztwa. - Co do tajemnicy państwowej zastosowanej do akt rosyjskiego śledztwa i postanowienia o jego umorzeniu to Trybunał podkreślił, że nie widzi żadnych powodów, by racje bezpieczeństwa związane z obecną demokratyczną Rosją uzasadniały gryf tajemnicy w  kontekście zbrodni wojennej dokonanej przez totalitarny system -  tłumaczył Kamiński.

O zbrodni katyńskiej jako zbrodni wojennej napisała też trójka sędziów Trybunału w tzw. zdaniu odrębnym do orzeczenia w sprawie skarg katyńskich. "Mord był zbrodnią wojenną. To nie ulega wątpliwości. Masakry dokonano po pakcie Ribbentrop-Mołotow z  1939 r., co stanowi niekwestionowany fakt historyczny. Na mocy tego nielegalnego porozumienia sowieckie siły zbrojne dokonały zbrodni agresji, m.in. przeciwko Polsce, co prowadziło - po rozbiorze Polski - do nielegalnej okupacji tego suwerennego państwa" - napisali sędziowie. Podkreślili też, że agresja ZSRR na  Polskę 17 września 1939 r. była "inwazją". Takie określenie kilkakrotnie pojawia się zresztą już w samym wyroku.

Trybunał: krewni ofiar nieludzko traktowani

W orzeczeniu Trybunał odniósł się także do uchwały niższej izby rosyjskiego parlamentu, Dumy Państwowej z 2010 r., która uznała zbrodnię katyńską za zbrodnię reżimu stalinowskiego. - Trybunał uznał to za akt jedynie polityczny, po którym nie poszły żadne konkretne działania, zwłaszcza - na co wskazali sami sędziowie - wznowienie śledztwa katyńskiego, pełne odtajnienie jego akt lub nawiązanie bezpośrednich kontaktów z krewnymi ofiar zbrodni katyńskiej - zauważył Kamiński.

Zwrócił także uwagę na naruszenie przez Rosję art. 3 konwencji, który stanowi, że "nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu". Zgodnie z orzeczeniem, Rosja dopuściła się "nieludzkiego traktowania" wobec 10 z 15 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej. - Użycie sformułowania, że doszło do nieludzkiego, a nie tylko poniżającego traktowania, jest dużo mocniejsze. Na poprzedzającej wyrok rozprawie sędziowie pytali tylko o poniżające traktowanie skarżących - tłumaczył Kamiński. Dodał też, że Trybunał nazwał domniemania i sugestie rosyjskich władz, że być może egzekucja NKWD na polskich obywatelach w 1940 r. była legalna, za  "obelżywe i obraźliwe dla skarżących".

"Negowanie zbrodni katyńskiej zestawiono wprost z negowaniem holokaustu"

- Trybunał ponadto uznał postępowanie Rosji m.in. poprzez słowa mówiące, że Polacy z list katyńskich zaginęli - za negowanie zbrodni katyńskiej, a więc za działanie pozostające w sprzeczności z "fundamentalnymi wartościami konwencji". Negowanie zbrodni katyńskiej zestawiono wprost z negowaniem holokaustu! Każda zatem analogiczna wypowiedź rosyjskich władz, np. gdyby zostały wniesione nowe wnioski prawne ze strony polskich obywateli będą stanowiły w przyszłości kolejny akt sprzeczny z art. 3 konwencji, co może uprawniać do wniesienia kolejnej skargi do Trybunału w Strasburgu - dodał Kamiński.

W ogłoszonym 16 kwietnia wyroku Trybunał uznał, że Rosja naruszyła art. 38 konwencji (zobowiązujący do współpracy z Trybunałem) i art. 3  konwencji (zakazujący m.in. nieludzkiego traktowania). Sędziowie Trybunału orzekli natomiast, że nie mogą ocenić rosyjskiego śledztwa w  sprawie zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004, czego domagała się polska strona i tym samym wypowiedzieć się co do ewentualnego naruszenia art. 2  konwencji (chroniącego prawo do życia). Trybunał uzasadnił to m.in. tym, że Rosja przyjęła konwencję dopiero w 1998 r., czyli osiem lat po  rozpoczęciu śledztwa rosyjskiej prokuratury.

sjk, PAP