"S" usunęła Lenina ze Stoczni, policja wszczyna dochodzenie

"S" usunęła Lenina ze Stoczni, policja wszczyna dochodzenie

Napis "im. Lenina" został usunięty (fot. PAP/Adam Warżawa)
Policja rozpocznie postępowanie wyjaśniające w sprawie usunięcia przez członków Komisji Krajowej NSZZ "S", w obecności dwóch posłów PiS, napisu "im. Lenina" znad bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła komunalna spółka.

O wszczęciu dochodzenia poinformowała p.o. rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Emilia Karczewska. Wcześniej tłumaczyła, że policja może zająć się przestępstwem uszkodzenia mienia tylko po złożeniu zawiadomienia przez poszkodowanych.

Wpłynęło doniesienie o ściganie sprawców usunięcia napisu "im. Lenina" oraz metalowego Orderu Sztandaru Pracy od Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych, co potwierdził rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Antoni Pawlak. Karczewska wyjaśniła, że postępowanie będzie prowadzone pod nadzorem prokuratury. Przypomniała, że funkcjonariusze mają zgromadzony materiał dowodowy, a zdarzenie było przez nich filmowane.

"Miejsce Lenina jest na śmietniku historii"

We wtorek, podczas półgodzinnej operacji usuwania symboli znad stoczniowej bramy policja nie zareagowała. Po tym zdarzeniu przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda powiedział dziennikarzom, że Komisja Krajowa "S" zrobiła to, co do niej należało. - To jest normalna rzecz, bo zbliżają się uroczystości 31 sierpnia, a przed każdymi uroczystościami się sprząta i myśmy po prostu posprzątali. Miejsce Lenina jest na śmietniku historii - wyjaśnił.

Wraz ze związkowcami na dachu budynku stoczniowej portierni, gdzie za pomocą tarczy elektrycznej odpiłowywano oba symbole byli posłowie PiS Andrzej Jaworski oraz Janusz Śniadek.

Adamowicz się skarży

Na ich zachowanie w liście do marszałek Sejmu Ewy Kopacz poskarżył się w liście prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Napisał, że posłowie PiS wzięli udział w akcie wandalizmu i pospolitym przestępstwie. "28 sierpnia w Gdańsku doszło do wydarzenia bez precedensu w najnowszej historii polskiej demokracji", budzącego "niesmak i przerażenie" - napisał Adamowicz.

Komentując ten list Jaworski powiedział, że jako parlamentarzysta "stojący na straży prawa i sprawiedliwości" nie mógł nie wziąć udziału w "czyszczeniu miasta z fantazji komunistycznych Pawła Adamowicza".

To władze Gdańska chciały Lenina

Miasto Gdańsk postanowiło przywrócić stoczniowej bramie wygląd z sierpnia 1980 r. i w połowie maja tego roku, w miejscu dotychczasowego napisu "Stocznia Gdańska S.A.", pojawiła się nazwa "Stocznia Gdańska im. Lenina", na bramę wrócił też metalowy Order Sztandaru Pracy. Napis był w tym czasie kilka razy zasłaniany transparentem Solidarności.

Nad stoczniową bramą powieszono też napisy znane z sierpnia 1980 r. - "Proletariusze wszystkich zakładów łączcie się", "Dziękujemy za dobrą pracę", a także postulaty strajkowe. Nowa brama została pomalowana szarą farbą, bo taki właśnie kolor miała konstrukcja z 1980 roku; dotychczasowa była ciemnoniebieska. Odtworzenie bramy kosztowało prawie 68 tys. zł.

Prokuraturze Lenin nie przeszkadzał

Takim zmianom od początku sprzeciwiła się zakładowa "S", a troje pomorskich posłów PiS - Anna Fotyga, Andrzej Jaworski i Maciej Łopiński - złożyło do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie polegającym na propagowaniu idei komunistycznych. Prokuratura umorzyła jednak sprawę, uznając argumenty samorządu, że brama jest swoistym świadkiem historii.

zew, PAP

Czytaj także

 10
  • lewacz IP
    A mnie to dynda jaki napis mysle o rodzinie niech bedzie naos Cyrk Polski
    • bohater IP
      słyszy pan ten oddech?to leciutkie sapanie po zadyszce.
      • S.O. IP
        Mają F.Dzierżyńskiego za patrona.
        • xyz IP
          a ja ma prośbę do premiera daj pan spokój nie krępuj się pan jest tyle do zrobienia i tak przywróćmy Stalingrad,Breslau i wiele innych !!!!PANIE PREMIERZE ODWAGI NARÓD o przepraszam CIEMNY LUD jest za panem,narazie pa
          • adam_53m@interia.pl IP
            To łatwe, bo Amber Gold było za trudne.
            Myślę, że Lenin już wystarczająco dużo złego zrobił w świecie. Jego miejsce jest na śmietniku historii.
            Policja wpierw powinna ustalić, dlaczego ten napis tam powrócił.
            Czytając napisy o wydarzeniach z 70r proponowałbym o zachowanie powagi w tym miejscu.
            Pieniądze, które policja oszczędzi nie prowadząc tego oburzającego postępowania, proszę przeznaczyć, choć na jeden odczyt dla młodych ludzi o prawdziwej działalności Lenina, ku przestrodze.