Regulowane kolejki po zdrowie

Regulowane kolejki po zdrowie

Minister zdrowia chce wprowadzić zasady oczekiwania na deficytowe badania czy terapie. W obecnie obowiązującym prawie zapis regulujący te zasady jest martwy.
Art. 19 obecnie obowiązującej ustawy o zakładach opieki zdrowotnej mówi o przejrzystej, opartej na kryteriach medycznych kolejce. Powinna ona być ustalona w sytuacji, gdy nie  jest możliwe udzielenie natychmiast świadczenia zdrowotnego (nie dotyczy to tzw. nagłych przypadków, gdy pomoc musi być udzielona natychmiast). Nigdzie nie ma jednak zapisanych zasad tworzenia i kontrolowania takiej kolejki - mówią menadżerowie i prawnicy.

Projekt rozporządzenia do ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w  Narodowym Funduszu Zdrowia w sprawie ogólnych warunków udzielania świadczeń zdrowotnych wprowadza takie zasady.

Mowa w nim jest o tym, że szpital czy przychodnia udziela pomocy bez zbędnej zwłoki. W sytuacji, kiedy nie jest to możliwe, placówka powinna utworzyć rejestr oczekujących oraz ustalić kryteria oczekiwania zgodne ze wskazaniami medycznymi. Zarówno rejestr, jak i kryteria powinny być przekazane "bezzwłocznie" Funduszowi. Pracownicy szpitala mają być zobowiązani do udzielenia informacji o czasie oczekiwania oraz o kryteriach kolejki.

Posłanka PO z Sejmowej Komisji Zdrowia Elżbieta Radziszewska chociaż uważa, że kolejki muszą być uregulowane, nie zgadza się z  tym, że to szpital ma ustalać kryteria. "Niestety, zbyt często prawdziwym kryterium jest koperta" - powiedziała.

Wiceminister zdrowia Ewa Kralkowska nie podziela jej obaw. Uważa, że nie będzie podejrzeń o korupcję, bowiem kolejki prowadzone przez szpitale będą kontrolowane. Temu właśnie ma służyć zgłaszanie Funduszowi rejestru i przyjętych kryteriów. "Pacjent oczekujący na operację będzie mógł dowiedzieć się w szpitalu, ile operacji wykonano w danym miesiącu i ile osób czeka na tę operację" - powiedziała. Podkreśliła, że za właściwe prowadzenie rejestru ma odpowiadać świadczeniodawca, kontrolowany przez Fundusz.

Projekt rozporządzenia nie zawiera natomiast drogi odwoływania się pacjenta, jeśli ten uzna, że powinien być przyjęty wcześniej. Zdaniem Kralkowskiej nie stanowi to problemu, ponieważ - jak twierdzi - pacjent będzie mógł złożyć skargę do  Funduszu. "Jeśli pacjentowi się pogorszy, oczywiście będzie miał skrócony okres oczekiwania" - zapewniła.

Ekspert prawa medycznego prof. Mirosław Nesterowicz z  Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu powiedział, że  rozporządzenie idzie w dobrym kierunku, choć zastrzegł, że  praktyka pokaże, jak będzie ono działało. Niepokoi go zwłaszcza zapis, w myśl którego szpital, który okresowo nie może udzielać świadczeń medycznych w danym zakresie, może zlecić wykonanie świadczenia innemu szpitalowi. W takim przypadku szpital "we własnym zakresie dokonuje rozliczeń z tym podmiotem bez prawa do dodatkowego wynagrodzenia ze strony Funduszu".

Kralkowska twierdzi, że nie chodzi tu o sytuację, w której szpital zakończył już wykonanie kontraktu zawartego z Funduszem.

Prof. Nesterowicz zgadza się z tym, że wprowadzenie uregulowań kolejek jest konieczne w sytuacji ograniczonych nakładów na ochronę zdrowia. Uregulowania dotyczące kolejek istnieją też w wielu państwach zachodnich.

em, pap

Czytaj także

 0