– Jest pytanie do Platformy: dlaczego nie chce dobijać się o ten wrak? Bo zgodnie z polskimi przepisami zakończenie śledztwa może nastąpić tylko wtedy, jeśli śledczy będą mieli te dowody pierwotne – tak Witold Waszczykowski z PiS dopytywał się Pawła Olszewskiego z PO na antenie TVP Info. – Granice absurdu są tak przekroczone, że państwo z tragedii smoleńskiej, ze śmierci wielu osób zrobili absolutną farsę, całkowicie nie uwzględniając emocji ludzi i szacunku dla tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej – ripostował Olszewski.
- Mam takie domniemanie, że pan Donald Tusk i PO nie są zainteresowani tym, żeby stworzyć możliwości prawne dojścia do ścigania sprawców tej tragedii smoleńskiej, a dokładnie trzeba by powiedzieć - zbrodni smoleńskiej. Całe działanie PO jest nastawione na to, żeby pozostawić wszystkie dowody, wszystkie możliwości w troskliwych rękach pułkownika KGB pana Władimira Putina. (…) Mam tylko nadzieję, że proces wyjaśniania nie będzie tak trudny i tak długi, ale pamiętam moich kolegów, którzy poszli do więzienia za to, że chcieli wyjaśnić sprawę katyńską. Dzisiaj nagonki, atak i próba represji wobec tych, którzy dążą do wyjaśnienia prawdy o Smoleńsku także ma miejsce – powiedział Antoni Macierewicz na antenie TVP 1.
Witold Waszczykowski, choć do słów Macierewicza nie chciał się odnosić twierdząc, że to osobiste przekonania wiceprezesa PiS, również zwraca uwagę na uchybienia w prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę śledztwie. – Mówimy o czterech latach, w czasie których popełniono szereg błędów, m.in. oddanie śledztwa Rosjanom, zła podstawa prawa. Poza tym premier Tusk wygarnął nam w Sejmie: „Co, miałem na wojnę pójść?". Między biernością a pójściem na wojnę jest masa spraw – mówił Waszczykowski. – Przede wszystkim można było zgłosić sprawę do trybunałów międzynarodowych o zwrot polskiego mienia i wszcząć sprawy międzynarodowe. Gdybyśmy cztery lata temu złożyli sprawę, być może wyrok już by był. Ale nie rozpoczęliśmy – dodał.
- Poziom tej narracji, która po raz kolejny się pojawia ze strony prezesa Kaczyńskiego i pana Macierewicza, to już granice absurdu - mówił z kolei Paweł Olszewski z PO.
Jego zdaniem Macierewicz z Kaczyńskim dążą jedynie do uzasadnienia swojej "absurdalnej tezy o zamachu" i dalecy są od wyjaśnienia prawdy. - Panowie cały czas lansują tę tezę, przykrą nie tylko z punktu widzenia rodzin tych ofiar, ale także z punktu widzenia państwa polskiego - dodał.
W środę prezes PiS porównał katastrofę smoleńską z... atakami na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r. - Ustawa mobilizowałaby i obligowała instytucje państwowe do działania, np. aby MSZ wystąpiło do sojuszników o wsparcie. Aby można było dalej prowadzić to śledztwo. Pozwoliłaby czekać, aż np. zmieni się władza w Rosji i w dogodnym momencie będzie można odtworzyć to śledztwo – wyliczał.
Olszewski zasugerował zaś, że do katastrofy mogły przyczynić się naciski na lądowanie. – Nie jest tajemnicą, że prezydent Lech Kaczyński planował rozpocząć kampanię wyborczą i stąd te naciski na lądowanie – dodał, odnosząc się do wciąż niewyjaśnionej kwestii obecności gen. Błasika w kokpicie prezydenckiego tupolewa.
DK, TVP Info
Witold Waszczykowski, choć do słów Macierewicza nie chciał się odnosić twierdząc, że to osobiste przekonania wiceprezesa PiS, również zwraca uwagę na uchybienia w prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę śledztwie. – Mówimy o czterech latach, w czasie których popełniono szereg błędów, m.in. oddanie śledztwa Rosjanom, zła podstawa prawa. Poza tym premier Tusk wygarnął nam w Sejmie: „Co, miałem na wojnę pójść?". Między biernością a pójściem na wojnę jest masa spraw – mówił Waszczykowski. – Przede wszystkim można było zgłosić sprawę do trybunałów międzynarodowych o zwrot polskiego mienia i wszcząć sprawy międzynarodowe. Gdybyśmy cztery lata temu złożyli sprawę, być może wyrok już by był. Ale nie rozpoczęliśmy – dodał.
- Poziom tej narracji, która po raz kolejny się pojawia ze strony prezesa Kaczyńskiego i pana Macierewicza, to już granice absurdu - mówił z kolei Paweł Olszewski z PO.
Jego zdaniem Macierewicz z Kaczyńskim dążą jedynie do uzasadnienia swojej "absurdalnej tezy o zamachu" i dalecy są od wyjaśnienia prawdy. - Panowie cały czas lansują tę tezę, przykrą nie tylko z punktu widzenia rodzin tych ofiar, ale także z punktu widzenia państwa polskiego - dodał.
W środę prezes PiS porównał katastrofę smoleńską z... atakami na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r. - Ustawa mobilizowałaby i obligowała instytucje państwowe do działania, np. aby MSZ wystąpiło do sojuszników o wsparcie. Aby można było dalej prowadzić to śledztwo. Pozwoliłaby czekać, aż np. zmieni się władza w Rosji i w dogodnym momencie będzie można odtworzyć to śledztwo – wyliczał.
Olszewski zasugerował zaś, że do katastrofy mogły przyczynić się naciski na lądowanie. – Nie jest tajemnicą, że prezydent Lech Kaczyński planował rozpocząć kampanię wyborczą i stąd te naciski na lądowanie – dodał, odnosząc się do wciąż niewyjaśnionej kwestii obecności gen. Błasika w kokpicie prezydenckiego tupolewa.
DK, TVP Info
