Łabędzi śpiew Sojuszu

Łabędzi śpiew Sojuszu

Gdy wali się III RP, a na jej gruzach PiS buduje nowe państwo, Włodzimierz Czarzasty z SLD sięga po pomysły z politycznego muzeum – chce zwołać kongres lewicy, powołać gabinet cieni. To ma być recepta na powrót Sojuszu do parlamentu.

Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, czy czas SLD ostatecznie się skończył, to pozbyłby się ich po pierwszej turze wyborów na szefa tej partii. Wygrał ją Włodzimierz Czarzasty, który nigdy nie został wybrany w wyborach powszechnych, a drugie miejsce zajął Jerzy Wenderlich, polityk popularny w swoim regionie, który jednak zbliża się do wieku emerytalnego. To pokazuje, jak dalece członkowie SLD oderwani są od rzeczywistości, w której maszeruje się do przodu albo ginie. Lewica woli wspominać czasy dawnej świetności i mówić: to jest nasza partia i nikomu jej nie oddamy, nawet wtedy gdy nikt już o nas nie będzie pamiętał.

Więcej możesz przeczytać w 4/2016 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0