Najpotężniejsze zaklęcie J.K. Rowling. Badania pokazują, że fani Harry'ego Pottera są mniej uprzedzeni od rówieśników

Najpotężniejsze zaklęcie J.K. Rowling. Badania pokazują, że fani Harry'ego Pottera są mniej uprzedzeni od rówieśników

Kadr z filmu "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"
Kadr z filmu "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" / Źródło: materiały prasowe
O pozytywnym wpływie czytania na rozwój dzieci nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Gdyby jednak zaszła taka konieczność, można posiłkować się wynikami badań, do których dotarli brytyjscy dziennikarze. Dotyczą one korzyści, płynących z lektury „Harry'ego Pottera”.

Z raportu zatytułowanego „The greatest magic of Harry Potter: Reducing prejudice” płynie wniosek, który z pewnością bardzo spodobałby się autorce sagi o młodych czarodziejach. Otóż, po lekturze kilku tomów autorstwa Joanne Murray Rowling, dzieci stają się bardziej tolerancyjne wobec wykluczanych, czy stygmatyzowanych grup społecznych (np. imigranci, osoby homoseksualne). Nawet kilka lat po lekturze nie oceniają też innych tak negatywnie, jak ich rówieśnicy. Są mniej skłonni, by opierać się na negatywnych charakterystykach całych grup. Wpływa na to zwłaszcza identyfikowanie się z głównym bohaterem (Harry Potter) i niechęć do głównego czarnego charakteru (Lord Voldemort).

Na tego typu efekt duży wpływ z pewnością miał motyw czarodziei czystej krwi oraz nastawienie grupy Voldemorta do tzw. szlam. Dziennikarze „Independent” dla zobrazowania poglądów przedstawianych w książkach Rowling, przytaczają też cytat z dyrektora Hogwartu (szkoły magii) – Albusa Dumbledora: „Zbyt wielką wagę przykładasz i zawsze przykładałeś do tak zwanej czystości krwi! Umyka ci fakt, że nie liczy się to, kim się rodzimy, ale kim się stajemy”.

Czytaj także

 4
  • Ja na widok czarnego muszyna krzyknąłem avakedawra... i nic... czarny muszyn się do mnie uśmiechnął z wdzięcznością i podziękował.... Głupi, pomyślałem, a muszyn pomyślał, w Polsce mnie lubią i witają serdecznie... Faktycznie - Harry Potter wpływa na integrację ......
    • Napiszcie jeszcze coś bardziej zabawnego. Główna propagandzistka lewicy wsławiła sie wielu innymi incydentami tylko o nich nie piszecie:)))
      •  
        Co za brednia. Pseudo naukowy kryptomarketing wydawcy książki.
        To nie o Pottera chodzi tylko o czytanie książek w ogóle.
        Równie dobrze do identycznych wniosków można dojść na przykładzie "Dzieci z Bullerbyn". Sagi Sapkowskiego czy "Doliny Muminków".
        Żadnej ameryki tu nikt nie odkrył bo ogólnie rzecz biorąc czytelnictwo kolokwialnie mówiąc otwiera umysły, rozwija empatię, inteligencję w tym emocjonalną i wiele innych.
        A jeżeli ktoś przekopał się przez Harrego Pottera to znaczy, że po prostu czyta książki. I nie o ten konkretny tytuł tu chodzi. Tyle w temacie czarów.
        •  
          Tiaa... durne badania Mugoli dla durnych Mugoli... zaś ci z czarnymi brodami co chodzą w czarnych kieckach jak czarnoksiężnicy i recytują jakieś zaklęcia w rodzaju "allhu akbar", bynajmniej nie czytują Harrego Pottera.

          Czytaj także