Wojskowa Służba Zdrowia w czasach zarazy

Wojskowa Służba Zdrowia w czasach zarazy

Wojskowa Służba Zdrowia
Wojskowa Służba Zdrowia

Podchorążowie z Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego (WCKMed), a także studenci Kolegium Wojskowo–Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi już od kilku tygodni pomagają na oddziałach Szpitali Wojskowych. Podobna pomoc jest świadczona w Wojskowych Ośrodkach Medycyny Prewencyjnej, które wystąpiły z wnioskiem o wsparcie do Ministra Obrony Narodowej.

Zaangażowanie Wojskowej Służby Zdrowia (WSZdr) w walce z wirusem SARS COV-2 nie słabnie.

W stałej gotowości pozostaje 14 wojskowych szpitali i 5 ośrodków medycyny prewencyjnej. Z kolei mieszczący się w Puławach Ośrodek Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii (WIHE) każdego dnia wykonuje testy umożliwiające wykrywanie koronawirusa.

To niezwykle ważne z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim, wspomniani podchorążowie nie tylko pomagają lekarzom i pielęgniarkom w codziennej opiece nad pacjentem, ale także korzystają z praktyki klinicznej, która w obecnej sytuacji epidemiologicznej dla studentów uczelni medycznych została wstrzymana.

Należy pamiętać również, iż nie jest to pierwszy raz, kiedy w czasie pokoju wojskowi medycy wspierają cywilną służbę zdrowia. Mobilne zespoły medyczne Wojsk Specjalnych brały udział m.in. w zabezpieczeniu szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka. Z kolei w wyniku współpracy Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM) z Wojskami Specjalnymi do szpitala na Szaserów trafiła jedyna pompa do szybkich przetoczeń, której polscy żołnierze używali w Afganistanie.

Przykłady naturalnie można mnożyć.

Co nie zmienia faktu, że dzieje się to wszystko przy ogromnym deficycie kadry.

W 2018 roku liczba wakatów w Wojskowej Służbie Zdrowia (WSZ) przekroczyła 500, a niektóre placówki będące pod nadzorem MON i z przymiotnikiem „wojskowy” nie zatrudniały nawet jednego żołnierza.

Informacja o liczbie wakatów pojawiła się podczas posiedzenia senackiej komisji obrony w 2018 r. Ale to, co może niepokoić, to fakt, iż w tym samym czasie Departament Wojskowej Służby Zdrowia MON, udzielił zgody kolejnym oficerom medykom na skrócenie służby. I choćby dlatego przed kierownictwem MON i Departamentu WSZdr stoi szereg decyzji do podjęcia.

Optymizmem napawa fakt, iż na początku bieżącego roku sekretarz stanu MON, Wojciech Skurkiewicz, poinformował, że zaawansowane są prace nad projektem „związanym z odtworzeniem, reaktywacją Wojskowej Akademii Medycznej".

Nie można także nie wspomnieć o zaangażowaniu WOT w tym na niezwykle trudnym odcinku DPS-ów. A jeszcze nie tak dawno Senat RP próbował ograniczyć środki na Wojska Obrony Terytorialnej.

Na plus należy ocenić pomysł misji w Lombardii. Przede wszystkim w kontekście wniosków i obserwacji. Mówienie jednak o wsparciu włoskiej służby zdrowia jest jednak zupełnie niepotrzebnym nadużyciem.

Wojskowa Służba Zdrowia potrzebuje bowiem sprawnej reformy, a nie PR-u.

I w tym znaczeniu wojskowa misja medyczna w Chicago, powinna być nie tylko niezwykle pozytywnym akcentem wojskowej i przede wszystkim sojuszniczej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, a właśnie przyczynkiem do szerokiej dyskusji nad kondycją Wojskowej Służby Zdrowia oraz jej potrzeb w kontekście szeroko rozumianego bezpieczeństwa państwa.

Źródło: Wprost

Czytaj także

 0

Czytaj także